Problem: On, ja i jego mama

Od ponad 2 lat jestem w związku z mężczyzną, którego bardzo kocham i jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie życia bez niego.

Mieszkamy razem w domku jednorodzinnym po jego dziadkach. Wszystko układało się dobrze, mieliśmy wspólne plany na przyszłość i marzenia. Do niedawna... Jego mama jest chora, ale nie wymaga opieki. Parę tygodni temu mój chłopak zapytał, co ja na to, jakby w przyszłości okazało się, że jego mama musiałaby zamieszkać z nami.

Reklama

I tu czar prysł, ja powiedziałam, że nie ma takiej możliwości. On bardzo się oburzył, wybuchła wielka awantura, padło dużo przykrych słów, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Po paru dniach nawiązała się rozmowa. Mój partner stwierdził, że nie chce ślubu, że jest jeszcze za wcześnie, że jesteśmy młodzi itd.

Nie wiem, co mam o tym wszystkim sądzić. Ja nie zaakceptuję jego mamy w naszym domu, tym bardziej że on nie jest jej jedynym dzieckiem. A ja nie mam zamiaru zajmować się jego mamą! Może jestem egoistką, ale tyle się nasłuchałam od znajomych o mieszkaniu z teściami, że na samą myśl mam "gęsią skórkę". Lubię jego mamę, ale mieszkać z nią nie mam zamiaru.

Powiedziałam mu, aby się zastanowił, bo ja zdania nie zmienię. Kocham go bardzo i ciężko byłoby mi odejść, ale nie potrafię nawet myśleć o wspólnym mieszkaniu, jeżeli on będzie się dalej upierał, straci mnie. Odejdę choć wiem, że on jest moją drugą połową.

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: problem

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje