Problem: On, ona i ja...

Historia jakich wiele... Poznałam go na portalu randkowym. Zwrócił moją uwagę tym co napisał, że stracił wiarę w miłość, że go skrzywdziła kobieta.

Napisałam do niego, żeby się nie martwił itd... Nie przypuszczałam, że odpisze, ale to zrobił.

Reklama

Zaczęliśmy do siebie pisać, dzwonić i w końcu nastąpiło spotkanie. Było cudownie, dawno się tak nie czułam. Zaczął opowiadać o niej, o tym, jak go zdradziła, jak wyjechała za granicę i nie chciała wrócić. Potem wróciła i zaczęła prosić o wybaczenie, że go kocha, że to był błąd.

W międzyczasie spotykaliśmy się, on mówił, że jestem tą kobietą, z którą chce być i spędzić resztę życia, założyć rodzinę itd. Na pytanie czy dalej są ze sobą - odpowiadał, że nie.

A ona do niego przyjeżdża, prosi go, żeby wrócił, a on nie wie co robić. Mówi, że jak nie będą razem ona popełni samobójstwo i takie tam bzdury. A on? Jest zagubiony i nie wie co robić. Mi bardzo na nim zależy i on o tym wie. Powiedziałam, że poczekam aż uporządkuje swoje życie. Mam do was pytanko - czy warto czekać? Czy stawiać mu jakieś ultimatum? Czy żądać jakichkolwiek deklaracji? Bardzo go kocham i nie chce go stracić, a z drugiej strony chcę, żeby to była tylko i wyłącznie jego decyzja (ja czy ona). Poradźcie proszę, bo już się w tym wszystkim gubię.

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Dowiedz się więcej na temat: ITD | problem

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje