Reklama

Reklama

Nocne marki w dyktaturze skowronka

- Społeczny jet lag to funkcjonowanie w godzinach, które są sprzeczne z naszym indywidualnym zegarem biologicznym. Jeśli taka sytuacja trwa długo, wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia poważnych chorób. Mówimy o większym ryzyku nadwagi i otyłości, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, depresji, a także przedwczesnej śmierci. Okazuje się, że nocne marki umierają wcześniej niż ranne ptaszki, prawdopodobnie dlatego, że przez większość życia wielu z nich funkcjonuje w sprzeczności z własnym rytmem dobowym.

Reklama

Czyli rytm dobowy nie jest czymś uniwersalnym?

- Każdy z nas ma swój chronotyp czyli indywidualną preferencję dotyczącą pór czuwania i snu. Chronotyp ma przede wszystkim uwarunkowania genetyczne. W pewnym stopniu oddziałuje na niego wiek. Jak wspominałam, u nastolatków tendencja idzie w stronę chronotypu wieczornego, a u osób starszych chronotyp przesuwa się w stronę porannego. Większość z nas zna seniorów, którzy wybudzają się przed 5.00, ale też chodzą spać bardzo wcześnie, na przykład o 21.00.

- Na chronotyp mają też wpływ czynniki środowiskowe. Na przykład kontakt z silnym sztucznym światłem czy objadanie się w godzinach wieczornych, będą opóźniały chronotyp, a w konsekwencji sprawiały, że idziemy w kierunku nocnych marków. Jesteśmy w stanie przesunąć się w każdą ze stron o około 90 minut, bez ponoszenia kosztów zdrowotnych. Zarówno ranny ptaszek może dobrze funkcjonować w pracy, która będzie wymagała od niego czujności w drugiej części dnia, jak i nocny marek może się przestawić na wcześniejsze wstawanie, ale w granicach półtorej godziny względem wewnętrznego zegara. Jeśli różnice wynoszą więcej niż 90 minut, a sytuacja będzie trwała długo, to ryzyko pojawienia się problemów zdrowotnych rośnie. Walka z własnym organizmem na dłuższą metę nie odbywa się bez kosztów.

Obciążeniem dla zdrowia jest funkcjonowanie wbrew naturalnemu chronotypowi czy permanentne niewyspanie?

- Prawdopodobnie jedno i drugie. Z jednaj strony jest społeczny jet lag, a z drugiej - jeśli biologicznie nie jestem w stanie zasnąć przed pierwszą w nocy, a muszę codziennie wstawać o 6.00, każdego dnia narasta u mnie dług senny, którego nie zdążę nadrobić nawet w weekend.

- Strategią, która pomaga niektórym nocnym markom uporać się z niedoborami snu, są drzemki, ale nie każda praca i styl życia na nie pozwalają. Jeśli jesteśmy rodzicem nastolatka, który takiej drzemki potrzebuje, to więcej korzyści będzie miała dla jego rozwoju poznawczego drzemka, niż kolejne korepetycje.

- Może warto się zastanowić, czy w ramach zawodu, który wykonujemy nie jesteśmy w stanie znaleźć sobie takiego stanowiska lub tak wynegocjować pór rozpoczynania pracy, żeby była ona chociaż trochę bardziej dopasowana do naszego zegara biologicznego. Zwłaszcza teraz, kiedy wielu pracodawców przekonało się, że można pracować zdalnie i na przykład przez część tygodnia wykonywać obowiązki z domu. Być może przynajmniej dla części z nas doświadczenia płynące z pandemii przydadzą się do lepszego dopasowania harmonogramu pracy do naturalnego rytmu dobowego.

Zwłaszcza, że opłaca się to również pracodawcy.

- Tak, bardziej wyspani, mamy lepszą efektywność i jesteśmy bardziej kreatywni. Niewyspanie podnosi koszty pracy. Z uwagi na obniżoną odporność, pojawia się więcej zwolnień lekarskich. Osoby niewyspane nie tylko częściej chorują, ale też częściej ulegają wypadkom w drodze do pracy i w trakcie wykonywanych obowiązków zawodowych. Zarówno dane na temat produktywności, jak i bezpieczeństwa pracowników dowodzą, że tam, gdzie to możliwe, opłaca się uelastyczniać harmonogramy pracy.  

mgr Magdalena Komsta - psycholożka i terapeutka poznawczo-behawioralna bezsenności CBT-I. Twórczyni internetowa - autorka kanału Youtube "Pani od Snu" oraz bloga Wymagajace.pl. Certyfikowana przez The International Board of Lifestyle Medicine specjalistka medycyny stylu życia - IBLM Diplomate. Członkini Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Ukończyła Wydział Psychologii oraz Wydział Pedagogiki w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz szereg kursów i szkoleń, w tym z zakresu terapii poznawczo-behawioralnej. Od 2012 roku pracuje indywidualnie z doświadczającymi problemów ze snem dorosłymi, dziećmi i młodzieżą oraz prowadzi szkolenia. Jej wykład TEDx "Okradzeni" na temat nocnych marków obejrzano niemal 400 tysięcy razy.

Zobacz więcej

Dowiedz się więcej na temat: sen | nocne marki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje