Reklama

Reklama

Najpierw dziecko, potem dowód...

Strach i lęk przed reakcją rodziców był prawie zawsze pierwszą reakcją nastolatek, gdy zorientowały się, że są w ciąży - wynika z badań przeprowadzonych przez CBOS na temat sytuacji młodocianych matek.

Sondaż przeprowadzono w ramach Kampanii na Rzecz Świadomego Rodzicielstwa "Kiedy 1+1 = 3". Uczestniczki badania często były zaskoczone faktem, że są w ciąży i wiele z nich nie było na tyle

odważnych, by samodzielnie poinformować najbliższych o swoim stanie. Mimo tych obaw, w momencie powiadomienia o zajściu w ciążę większość dziewczyn mogła jednak liczyć na pomoc i wsparcie swoich rodziców.
Będziesz tatą!
Warto zwrócić uwagę na zachowanie partnerów, z których wielu było już poinformowanych o możliwej ciąży. Dziewczyny wspominały m. in. o wspólnym kupowanie testów. Mimo to, na potwierdzenie wiadomości o dziecku, reagowali lękiem, byli sfrustrowani, zestresowani lub po prostu niedowierzali.

Reklama

Z wielu relacji wynika, że ich zachowanie z czasem ulegało pozytywnym przemianom: pojawiał się spokój, zadowolenie, a nawet radość.

Postępowanie kolegów i koleżanek zazwyczaj (choć nie zawsze) było przyjazne, choć jednocześnie infantylne: dziewczyny cieszyły się, że "zostaną ciociami". Autorzy badania podkreślają, że była to raczej chwilowa fascynacja niecodzienną sytuacją.

Zdarzało się, że przyszłe mamy słyszały, jak za ich plecami wygłaszano różne, nieprzyjemne komentarze. W późniejszym okresie, gdy ciąża była już widoczna, niektóre dziewczyny spotykały się z przykrymi reakcjami dalszego otoczenia: sąsiadów lub obcych osób.

Jak sobie poradzę?

Inną, często wymienianą przez młode matki obawą, była wątpliwość, czy sobie poradzą. Mówiły o sprawach materialnych, finansach, świadomości nowych obowiązków, kwestii dalszej nauki, poczuciu odpowiedzialności. Nastolatki miały też lęki naturalne dla wszystkich kobiet, które spodziewają się dzieci, takie jak: ból związany z porodem, martwiły się, czy dziecko urodzi się zdrowe itp.

Z badania CBOS wynika także, że w czasie ciąży największego wsparcia emocjonalnego i materialnego na ogół udzielała dziewczynie najbliższa rodzina (rodzice, babcia, siostra), rzadziej - rodzice ojca dziecka lub partner. Zdarzało się tak tylko w sytuacji, gdy pracował.

Podobnie było po urodzeniu dziecka. Niektóre otrzymywały alimenty albo sporadycznie korzystały ze wsparcia opieki społecznej. Charakterystyczne jest to, że młodociane matki nie zdawały sobie zazwyczaj sprawy, ile kosztuje utrzymanie dziecka, ponieważ za wszystko płacili rodzice.

Blaski i cienie

Kobiety oceniając wpływ urodzenia dziecka w tak młodym wieku na swoje życie mówiły o różnych pozytywnych zmianach: mają dziecko, które kochają, zwiększyła się ich mobilizacja życiowa, są bardziej dojrzałe emocjonalnie i życiowo. Kobiety, które urodziły kilka lat temu, wskazywały na to, że mają odchowane dziecko i spokój.

Młodociane matki zwróciły uwagę także na szereg problemów, jakie się pojawiły, a o których wcześniej nie pomyślały, m. in. godzeniu nauki z opieką nad dzieckiem, konieczności zakończenia edukacji na niższym poziomie, nowych trudnych obowiązkach i odpowiedzialności oraz radykalnej zmianie trybu życia. Wskazywały na brak czasu dla siebie, brak życia towarzyskiego i brak umiejętności ułożenia sobie życia z ojcem dziecka wynikającej z niedojrzałości. Niektóre matki żałowały, że dziecko nie ma lepszego biologicznego ojca.

Wśród największych problemów, nastoletnie matki wymieniały trudności finansowe, mieszkaniowe (mieszkanie u rodziców, brak prywatności), kłopoty szkolne i wychowawcze, zdrowotne, a także konieczność ograniczenia życia towarzyskiego.

- Tak naprawdę to mało wiem o wychowywaniu dziecka, sama jestem dzieckiem...- wyznała jedna z uczestniczek sondażu.

Co na to szkoła?

Przyjście na świat dziecka w większości przypadków nie przerwało edukacji młodocianych matek. Dotyczyło to zarówno najmłodszych uczestniczek badania, obecnie jeszcze niepełnoletnich, jak i dorosłych, które urodziły dawniej. Z badań wynika, że urodzenie dziecka w młodym wieku nie wykluczało kontynuowania nauki, w tym studiów, w późniejszym okresie, gdy dziecko było trochę starsze.

Jednak niektóre z dziewcząt spotkały się z niechęcią dyrekcji szkoły i/lub nauczycieli. Zdarzało się, że napotykały na szereg utrudnień z ich strony, np. nie uzyskały zgody na indywidualny tok nauczania. Pojawiały się też przypadki, że dziewczyny z powodu ciąży na żądanie dyrektora musiały przerwać naukę lub zmienić szkołę. Były również takie sytuacje, że to rodzice zmuszali córkę, by rzuciła szkołę.

Gdyby cofnąć czas...

Po pojawieniu się dziecka kobiety zazwyczaj pozostawały z ojcem dziecka w nieformalnym związku. Spośród szesnastu respondentek, które urodziły ponad rok temu, siedem nie ma kontaktu z partnerem. Trzech mężczyzn wyparło się ojcostwa. Wiele z ankietowanych kobiet ma nieustabilizowaną sytuację życiową.

- Związki powstałe w wyniku zajścia nastolatki w ciążę często nie wytrzymują próby czasu. Wynika to z tego, że młodzi ludzie nie są jeszcze gotowi do podjęcia wyzwania, jakim jest rodzicielstwo. Często też pojawiające się nowe obowiązki są na tyle trudne, że młodych przerastają, zwłaszcza mężczyzn. Najprostszym więc rozwiązaniem w tej sytuacji jest dla nich ucieczka. Ale zdarza się również tak, że biorą sprawy w swoje ręce. Chłopak czuje się na tyle odpowiedzialny, że znajduje pracę i opiekuje się swoją partnerką i dzieckiem - mówi Piotr Kalbarczyk z Towarzystwa Rozwoju Rodziny.

Nastolatki oceniając swoje decyzje i wybory z perspektywy czasu mówią, że gdyby mogły cofnąć czas, to albo rozpoczęłyby współżycie seksualne później, argumentując decyzję tym, że 16 - 17 lat to zbyt młody wiek by podejmować inicjację seksualną, albo - jeśli rozpoczęłyby w tym samym wieku - stosowałyby środki antykoncepcyjne.

Wakacyjny pierwszy raz WIĘCEJ...

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: CBOS | nastolatki | rodzice | dziewczyny | matki | dowód | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje