Reklama

Reklama

Czego warto nauczyć się od mężczyzn

Złości cię czasem, że on potrafi być taki racjonalny, egoistyczny czy beztroski? A może zamiast znów mu to wypominać, spróbujesz go naśladować? Męskie cechy mogą przydać ci się w życiu.

Każdy z nas bardzo chciałby być oryginalny i niepowtarzalny, ale niestety istnieją pewne cechy, które mamy tylko ze względu na... naszą płeć. Na przykład my kobiety jesteśmy bardziej emocjonalne, niecierpliwe i wszystko mocno przeżywamy. Panowie za to są egoistyczni i pewni siebie, a do tego do wielu kwestii podchodzą dużo bardziej racjonalnie niż kobiety.

Różnice między płciami wynikają nie tylko z genów, ale i z wychowania. Wg psychologów największy wpływ na osobowość człowieka ma obraz świata przekazywany przez rodziców. Jeśli mała dziewczynka słyszy, że kobiety muszą umieć wczuć się w sytuację innych, to potem nie bierze pod uwagę, że mogłaby nie być empatyczna. Małego chłopca dla odmiany uczy się, żeby był twardy. I tak dorastamy w przekonaniu, że ta druga strona jest tak inna, że nigdy się nie dogadamy. To właśnie przez tę "inność" czasem się na niego wściekasz. Spróbuj odwrócić role i wszystkie nielubiane cechy zacznij wykorzystywać dla siebie.

Reklama

Opanowanie, chłodne podejście

Gdy stanie się coś nieprzewidywalnego, ty od razu się denerwujesz. Córka nie odbiera telefonu? W twojej głowie rodzą się najczarniejsze wizje: na pewno jej się coś stało, ktoś ją napadł. Napięcie rośnie i po paru godzinach jesteś już bliska wylewu. Mąż niewzruszony ogląda mecz i mówi, żebyś się nie denerwowała. Masz ochotę go udusić. Czy jego w ogóle obchodzi, że mogło stać się coś złego?

Obchodzi. Tylko on nie jest tak emocjonalny jak ty. Gdy córka nie odbiera, pomyśli: może nie słyszy; zostawiła gdzieś telefon; może go zgubiła. Mężczyźni nie martwią się na zapas, a kiedy rzeczywiście coś się dzieje, reagują podejmując działanie.

Zawaliłaś coś w pracy? Najpierw się zdenerwujesz. Potem zaczniesz się martwić, że pewnie cię zwolnią. Do działania zabierasz się dopiero, kiedy trochę się uspokoisz. On natomiast pierwsze, co zrobi, to opracuje plan, według którego będzie postępował. Dla niego liczy się przede wszystkim rozwiązanie problemu.

Co możesz zyskać? Twoja emocjonalność jest wspaniała, ale w niektórych sytuacjach zwyczajnie się nie sprawdza. Ucząc się panowania nad emocjami, przede wszystkim oszczędzasz sobie niepotrzebnego stresu. Jest to umiejętność, która przydaje się też w pracy. Kobiety właśnie przez swoje emocjonalne podejście są często traktowane jak histeryczki. Jeśli pokażesz, że bez względu na sytuację potrafisz panować nad nerwami, na pewno zyskasz opinię profesjonalistki.

Jak to zrobić? Kiedy coś się dzieje i czujesz jak emocje biorą górę i zaczyna ogarniać cię panika, stań mocno na nogach. Tak, byś poczuła się pewnie. Zamknij oczy i weź dwa, trzy bardzo głębokie wdechy. Głośno w głowie powiedz "stop" wszystkim ogarniającym cię uczuciom. Teraz musisz postarać się zdystansować do sytuacji. Wyobraź sobie, że dotyczy ona nie ciebie, a twojej koleżanki Co byś jej powiedziała? Znajdź przynajmniej trzy rozwiązania lub wytłumaczenia, które cię uspokoją. Z czasem wejdzie ci to w nawyk i będziesz spokojniejsza.

Męski egoizm

Panowie, jeśli czegoś pragną, doskonale potrafią pokonywać wszystkie przeszkody, by osiągnąć cel. Kobiety najpierw myślą o wszystkich dookoła, a potem dopiero o sobie. On kiedy chce jechać na ryby, pojedzie choćby nie wiadomo co się działo. Ty do kina z przyjaciółką wybierasz się już od czterech miesięcy i nic nie zapowiada, żeby szybko udało się ten plan zrealizować.

Co możesz zyskać? Zdrowy egoizm to przede wszystkim czas dla siebie i... lepszy humor. Jeśli cały czas myślisz o innych, siebie stawiając na ostatnim miejscu, gdzieś w głębi tli się bunt. Nawet jeśli głośno mówisz, że nie chcesz być egoistką, twoja podświadomość krzyczy: "zadbaj o siebie". Zdarza się, że jesteś zła albo wybuchniesz sama do końca nie znając przyczyny? To właśnie reakcja twoich zaniedbywanych potrzeb. Jeśli zaczniesz być choć trochę egoistką staniesz się spokojniejsza.

Jak to zrobić? Zacznij słuchać tego, co mówisz. Jak często używasz zaimków: "ja", "mnie", "moje"? Odkąd założyłaś rodzinę pewnie coraz rzadziej. Zastąpiło je "my", ale to już ma całkiem inne znaczenie. Zacznij znów traktować siebie jako odrębną osobę. Nie jesteś tylko matką i żoną - jesteś przede wszystkim sobą. Zacznij też dbać o siebie jak o kogoś ważnego.

Nie chodzi o to, byś nagle zaniedbała wszystkich i skoncentrowała się tylko na sobie. Po prostu pamiętaj, że tobie też się coś od życia należy. Gdzie jest napisane, że to ty masz się poświęcać? Jeśli masz na coś ochotę i możesz sobie na to pozwolić nie rezygnuj! Masz prawo czasem być egoistką.

Racjonalne myślenie

Jak większość kobiet zapewne lubisz czasem pobujać w obłokach. Zdarza ci się patrzeć na świat przez różowe okulary i wierzyć, że co ci pisane, to cię nie ominie. Nie dziw się, że twój ukochany tego nie rozumie. Mężczyźni są aż do bólu przewidywalni i racjonalni. Nie lubią tak jak panie pozostawiać spraw ich własnemu biegowi. Wolą mieć wszystko szczegółowo przemyślane i zaplanowane, tak by nic ich nie zaskoczyło.

Co możesz zyskać? Racjonalne myślenie da ci poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście są sfery życia, w których nie da się szczegółowo kontrolować, np. miłość. Ale już nad obowiązkami w pracy czy w domu warto zapanować. Szczególnie, jeśli masz dzieci, pracujesz, a do tego mąż znów wróci późno. Nie licz, że wszystko samo się ułoży.

Jak to zrobić? Zachowuj się jak dowódca na polu bitwy. Na kartce rozpisz wszystkie sfery twojego życia, które chciałabyś zracjonalizować. Zastanów się, jak możesz odzyskać kontrolę np. nad zabieraniem pracy do domu. Przez jeden dzień w biurze zapisuj wszystko, co robisz. Ile czasu zajęły ci różne czynności? Gdzie są zmarnowane minuty. To pomoże ci ułożyć nowy plan. Nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji. Nawet jeśli już wiesz, co masz zrobić, odczekaj chwilę, byś była tego pewna.

Wiara we własne siły

Dla większości mężczyzn nie ma rzeczy niemożliwych. Są oczywiście te trudniejsze, ale... wszystko da się zrobić. Czasem przez tę ich pewność siebie np. przy drobnych remontach domowych trzeba natychmiast wzywać fachowców. Jednak takiej wiary we własne możliwości naprawdę warto się nauczyć. My, kobiety bowiem zwykle mamy jej bardzo mało. I nawet jeśli czujemy, że coś robimy dobrze, potrzebujemy potwierdzenia. Konsultujemy się więc z najbliższymi.

Co możesz zyskać? Kiedy budujesz wiarę w siebie, rośnie też twoja samoocena. Zyskujesz nowego przyjaciela. Tego najważniejszego - siebie. A wiedząc, że masz w sobie oparcie, bez względu na sytuację przestajesz się bać. Podejmujesz odważniejsze decyzje. Bliscy też zaczynają patrzeć na ciebie inaczej. Bardziej cię doceniają i liczą się z twoimi opiniami.

Jak to zrobić? Nie bój się nowych wyzwań. Jeśli masz przed sobą zadanie do wykonania i martwisz się, że może ci się nie udać zrób sobie krótki test. Przekonaj siebie, że potrafisz. Odpowiedz sobie na kilka pytań. Dlaczego miałoby się nie udać? Czego się boisz? Czy robiłaś wcześniej coś podobnego, czy się udało? A jeśli nie, to dlaczego. Najłatwiej pokonać strach rozkładając go na czynniki pierwsze i poddając w wątpliwość jego sens.

Beztroska

Czasem masz pretensje, że on niczym się nie przejmuje. Potrafi leżeć na kanapie, mimo że w zlewie piętrzy się stos naczyń. Pozwala dziecku samemu jeździć na rowerze, mimo że dopiero się uczy i przecież mogłoby się przewrócić. Panowie rzeczywiście czasem są bardzo beztroscy.

Co możesz zyskać? Jeśli w niektórych sytuacjach odpuścisz, na pewno oszczędzisz sobie mnóstwo nerwów. Dodatkowo, gdy przestaniesz wszystko robić, zobaczysz, że twoi bliscy pozostawieni sami sobie świetnie sobie radzą. I do tego mogą pomóc tobie.

Jak to zrobić? Kiedy znów staniesz na środku kuchni zła, że jest tyle do zrobienia pomyśl: "Dlaczego ja mam to robić?" i spokojnie zajmij się czymś przyjemnym. Jeśli mimo to bałagan będzie cię drażnił, wyjdź z domu. I pamiętaj, że nie musisz zawsze wszystkiego mieć pod kontrolą. Dzieci też potrzebują czasem się przewrócić czy pomylić. Bo właśnie w ten sposób się uczą.

Mówienie wprost

Faceci nie owijają w bawełnę, nie czekają aż ktoś się domyśli, nie używają specyficznego kodu - oni są w tej kwestii bardzo prości. Zawsze mówią otwarcie o co im chodzi i tak samo wprost odbierają to, co się do nich mówi.

Co możesz zyskać? Dzięki temu, że będziesz wszystko mówić wprost, unikniesz wielu nieporozumień. A i słuchając uważnie rozmówców, będziesz miała jasną sytuację. Relacje stają się łatwiejsze, jeśli nie szuka się drugiego dna.

Jak to zrobić? Chcesz, żeby on ci pomógł? Mów, co ma zrobić. Jesteś zdenerwowana na koleżankę - powiedz jej o tym. Nie duś tego w sobie. Uważaj też, co mówisz. Panowie nie rozumieją podtekstów. Jeśli więc kokietujesz, mówiąc że nie chcesz kwiatów, nie dziw się, że ich nie dostajesz.

Natasza Markowska

Świat kobiety

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wprost

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje