Reklama

Reklama

Duża gafa mały wstyd

Maluchy nie wiedzą jeszcze, czym jest savoir-vivre i czasem potrafią postawić rodziców w niezręcznej sytuacji. Jak się wtedy zachować?

Bywają takie chwile, kiedy zachowanie twojego malca sprawia, że chcesz zapaść się pod ziemię. Spokojnie. Mniejsze czy większe katastrofy towarzyskie zdarzają się wszystkim rodzicom. Co wtedy zrobić? Krępującą sytuację najlepiej rozładować śmiechem. Później trzeba jednak uświadomić dziecku, dlaczego jego postępowanie było niewłaściwe oraz spokojnie wyjaśnić, jak powinno zachować się w przyszłości.

Prawda ponad wszystko

Agnieszka: Moja córeczka odebrała telefon, kiedy byłam w łazience. Dzwoniono, by zaprosić mnie na rozmowę w sprawie pracy. Usłyszałam przez drzwi, jak Ania mówi: "Tak, mama jest w domu, ale nie podejdzie, bo robi siku". Boję się, że to może się powtórzyć. Co mam zrobić: uczyć Anię kłamać?

Reklama

Nasza rada: Absolutnie nie. Wszelkie: "Jakby dzwoniła ciocia Iza, to powiedz, że mnie nie ma w domu" mogą mieć fatalne skutki. Nie ucz dziecka, że można skłamać, kiedy jest to dla nas wygodne, a tym bardziej nie proś, żeby skłamało. Nie krzycz też na dziecko. Karanie go za mówienie prawdy nie ma sensu. Spróbuj wykorzystać tę okazję, by nauczyć malca pewnych zasad. Powiedz: "Wystarczy, jak powiesz, że jestem w łazience". Wskaż zamykanie drzwi jako symboliczne: skoro je zamykam, to nie chcę, żeby obcy wiedzieli, co tam robię. A jeśli maluch z detalami opowiada o tym, co robisz w toalecie? Puść oko do adresata opowieści. Powinien to zrozumieć.

Mistrzostwo szantażu

Beata: Ostatnio na zakupach mój synek wpadł w histerię, kiedy oświadczyłam, że nie kupię mu drogiej zabawki. Krzyczał, kopał, ściągnął na siebie zawartość najbliższej półki. Było mi tak wstyd przed ludźmi! Dla świętego spokoju kupiłam tę zabawkę.

Nasza rada: Prawie każdemu rodzicowi zdarza się raz na jakiś czas ulec smutnej mince, łzom i błaganiom dziecka. Malec musi jednak wiedzieć, że zrobiłaś to wyjątkowo. Powiedz np.: "Byłeś grzeczny przez cały tydzień, więc kupię ci tę zabawkę, mimo że nie lubię, jak krzyczysz". Jeżeli jednak za każdym razem będziesz spełniać prośbę histeryzującego dziecka, wpadniesz w błędne koło. Malec odbierze to jako jasny komunikat: "Wystarczy krzyczeć i kopać, żeby osiągnąć cel". Przy najbliższej okazji znowu sięgnie po tę wypróbowaną metodę. Wobec ciebie, wobec dziadków, pani w przedszkolu. A przecież nie o to ci chodzi.

Nie myśl o tym, co powiedzą obserwujący was ludzie. Nie kupuj zabawki, żeby dziecko przestało płakać. Powtarzaj, że nie kupisz mu dziś tego misia i że jego krzyk i płacz nic nie zmienią. Dziecko podczas ataku histerii zrzuci kilka paczek makaronu z półki? Trudno, poukładacie je razem, gdy już się uspokoi. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły: nie czekaj biernie, jeśli dziecko może sobie zrobić krzywdę, zrzucić na siebie coś ciężkiego albo się skaleczyć. W takiej sytuacji przytrzymaj je mocno i cały czas powtarzaj, że na pewno nie spełnisz jego prośby.

Gumowe ucho

Iza: Gdy siadaliśmy do wigilijnego stołu, zaproponowałam teściowej duże, wyściełane krzesło, mówiąc "Tu będzie mamie wygodnie". Na to Szymek zawołał: "Mamusia mówiła, że trzeba tu posadzić babcię, bo inne krzesła się pod nią połamią". Usiłowałam tłumaczyć, że Szymek coś wymyśla. Ale i tak teściowa nie odzywała się do mnie przez miesiąc.

Nasza rada: Jedynym sposobem, by uniknąć takich sytuacji, jest ciągłe pamiętanie, że dziecko bardzo uważnie słucha tego, co mówią dorośli - nawet wtedy, kiedy jest zajęte zabawą czy jedzeniem. Już dwulatek może powtórzyć brzydkie słowo albo powiedzieć: "Mama mówiła, że pani jest gruba". Dlatego nie mów przy malcu, że nie lubisz cioci Wiesi, albo że dasz jej pod choinkę te perfumy, które rok temu dostałaś od teściowej. A jeśli brzdąc powtórzy coś, czego powtarzać nie powinien? Zamiast mówić: "Jasiu, co ty opowiadasz, mama przecież nigdy by tak nie powiedziała", po prostu przeproś, spróbuj obrócić sprawę w żart i szybko zmień temat.

Upodobanie do brzydkich słów

Wioletta: Mateusz przy składaniu cioci życzeń powiedział "Wsystkiego najlepsiego, kulwa jego mać".

Nasza rada: Aby dziecko nie używało brzydkich słów nie powinno ich słyszeć. Nie sposób jednak uchronić go przed nimi całkowicie: padają przecież na ulicy, w telewizji. Maluch powtarza wszystko jak papuga, a więc i te słowa powtórzy. W takiej sytuacji należy zachować spokój. Żywiołowe reakcje będą dla dziecka sygnałem, że brzydkie słowa przykuwają uwagę dorosłych, warto więc je wypowiadać. Dlatego udawaj, że ich nie słyszysz. Na przyjęciu daj wzrokiem znać krewnym, żeby nie komentowali dziecięcego wystąpienia. A jeśli malec uparcie używa wulgaryzmów? Możesz zastosować metodę z filmu "Miś", czyli zastąpić jego przekleństwa innym słowem. Spytaj: "Mówisz tak, bo jesteś zły? Lepiej powiedz wtedy, np. kotek. To magiczne słowo, po którym mija złość". Dzięki temu wulgaryzmy szybko znikną z dziecięcego słownika.

Mam dziecko

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: gafy | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje