Reklama

Reklama

Rosyjska mała poliglotka wciąż zachwyca

Gdy miała cztery lata, biegle posługiwała się już siedmioma językami. Później rodzice chcieli nieco zwolnić tempo, ale ambitna dziewczynka nie zrezygnowała z podejmowania kolejnych wyzwań.

Choć miała póki co poprzestać na siedmiu językach, do imponującej "kolekcji" dołożyła kolejny, włoski. Upodobała sobie też japoński, więc najprawdopodobniej niebawem będzie posługiwać się i tą mową. Kim jest Bella Dewjatkina i skąd jej fenomen? 

Oczywiście zdolności dziecka nie wzięły się znikąd. Rodzice ośmiolatki przyznają, że od początku poświęcali córce wiele czasu i zaangażowania, wytrwale wspierając jej rozwój. Mama małej poliglotki jest nauczycielką języka angielskiego oraz językoznawcą. Twierdzi, że nie każde dziecko będzie tak "multijęzyczne" jak Bella, ale większość malców może we wczesnym wieku bez problemu opanować dwa lub trzy języki. Mózgi najmłodszych są bowiem niebywale plastyczne i chłonne, takie maluch nie uczą się języków żadną żmudną metodą, a odpowiednio pokierowane po prostu je przyswajają. Rodzice dziewczynki uważają, że nauka kolejnych języków nie zabiera Belli dzieciństwa, ani nie przeszkadza w zdobywaniu wiedzy ogólnej (w wieku czterech lat wiedziała, czym charakteryzował się stegozaur i znała budowę układu słonecznego). Są zdania, że ich córeczka wie to, co kilkulatka wiedzieć powinna. Z tą różnicą, że Bella potrafi o tym wszystkim rozmawiać w kilku językach...

Reklama

Jak to się zaczęło? Mama i tata przyznają, że od początku przemawiali do małej w dwóch językach - rosyjskim i angielskim. Gdy Bella skończyła 10 miesięcy, rodzice wprowadzili do jej edukacji język francuski oraz rozpoczęli z niemówiącą jeszcze córką naukę czytania - za pomocą specjalnych kart, na których wypisane były znane jej słowa w językach, z jakimi stykała się na co dzień. W ten sposób dziecko uczyło się czytać zanim zaczęło mówić. 

W wieku dwóch lat Bella używała już trzech języków. Rodzice zachęceni tymi sukcesami oraz jej gotowością do nauki, zaproponowali jej kolejny język - mandaryński. Naturalnie przyszedł też czas na oglądanie kreskówek w tym języku. I to był strzał w dziesiątkę! Te bajeczki tak spodobały się Belli, że błyskawicznie opanowała kolejną, niełatwą przecież mowę. W kolejnych miesiącach dziewczynka rozpoczęła naukę niemieckiego, hiszpańskiego, a później także arabskiego. Równocześnie uczyła się śpiewu, tańca, gry na skrzypcach i ukulele, jazdy na łyżwach, aktorstwa oraz rysunku. Dość powiedzieć, że każde z tych zajęć prowadzone było w innym języku.

Czy kilkulatka nie czuje się przytłoczona nadmiarem lekcji? Jej rodzice zgodnie przyznają, że nic takiego może mieć miejsca, bo wszystkie te warsztaty, na które chętnie uczęszcza Bella, od początku prowadzone były w formie wesołych zabaw. Zapewniają też, że córka ma normalne dzieciństwo, wypełnione beztroskimi zabawami z rówieśnikami. Sama Bella utrzymuje, że nauka języków jest interesujące i... łatwe.

Świat usłyszał i jej fenomenie już kilka lat temu, gdy wystąpiła w programie "The Incredible People" emitowanym przez rosyjską telewizję. Popularne talent shows w rodzaju kolejnych edycji "X Factora", "Mam talent" czy "Idola" stały się flagowymi produkcjami znanych stacji, a z czasem nawet podstawą ich ramówek. Jednak program, w którym gwiazdami są osoby pokroju utytułowanych szachistów, według serwisu En.chessbase.com "mógł się zdarzyć tylko w Rosji".

Nagranie z "The Incredible People" z jej udziałem podbiło serca internautów z całego świata. Pochodzący z różnych zakątków globu użytkownicy serwisu Youtube.com zachwycili się akcentem i wymową Rosjanki, wielu było pod ogromnym wrażeniem tego, z jaką lekkością dziewczynka przechodziła z jednego języka na kolejny, przy okazji odpowiadając na pytania, rozwiązując zagadki, śpiewając i podejmując rozmowy z dorosłymi. 

"Przy tej małej czuję się jak idiota!", "Mając cztery lata jeszcze jadłem piasek...", "W jej wieku ledwo dukałam po angielsku" - to jedne z najczęściej pojawiających się komentarzy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy