Reklama

Reklama

Beata Tadla padła ofiarą hakerów

Beata Tadla padła ofiarą hakerów. Pewnego dnia zauważyła, że nie może zalogować się na swój instagramowy profil. Dostała maila od hakerów, którzy napisali, że oddadzą jej konto, jeżeli wpłaci 280 dolarów w bitcoinach.

- Zaczęli wysyłać mi linki do jakichś aplikacji, na których się wymienia pieniądze na bitcoiny. Oczywiście sprawa jest zgłoszona policji. Natomiast nie oni pomogli odzyskać konto. Straciłam je na jakiś czas, bo nie zapłaciłam.

Reklama

- Nie mam gwarancji, że gdybym zapłaciła to by wróciło albo nie domagano by się ode mnie kolejnych pieniędzy. W związku z czym ja absolutnie byłam nieugięta i powiedziałam, że nie rozmawiam z bandytami, z oszustami, szantażystami, ale nic to nie dało - wyznała dziennikarka.

Beata Tadla bardzo przeżyła incydent. Poczuła się tak samo, jakby ktoś włamał się do jej domu.

- To naprawdę jest potwornie przykre i bolesne, bo jednak to jest zwykła kradzież. Jak złodzieje wchodzą do domu to też ciężko potem się pozbierać. Trochę jest jak z kradzieżą takiej własności, mimo że to jest tylko online - dodała.

x-news/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje