Ewa Chodakowska: Marzyła mi się fitnessowa rewolucja

Nazywana jest polską królową fitnessu, trenerką wszystkich Polek, a nawet trenerem - killerem. Nic dziwnego, jej treningi przynoszą spektakularne efekty, ale potrafią dać mocno w kość. Na Instagramie śledzi ją już grubo ponad milion osób, a każdy jej nowy projekt to murowany sukces. Nic dziwnego, Ewa Chodakowska nie potrafi stać w miejscu!

Z Ewą można trenować w zaciszu własnego domu, można również wybrać się na jeden z grupowych treningów, które trenerka organizuje już od kilku lat. Rok temu udało się jej pobić rekord Guinnessa w ilości osób wykonujących popularną "deskę". 

Reklama

Okazja do treningu z Ewą nadarzy się już za kilka dni. 15 lipca podczas #bike&fitness Małopolska - największej takiej sportowej imprezy w województwie małopolskim - Ewa wraz z mężem Lefterisem Kavoukisem poprowadzi wyjątkowy trening dla 299 osób! Kilka dni przed tym wydarzeniem pytamy Ewę o przepis na aktywne, pełne sportowej pasji życie. 

Gabriela Kurcz: Media już kilka lat temu mianowały cię trenerką wszystkich kobiet, królową fitnessu. Twoja przygoda ze sportem jest jednak przecież o wiele dłuższa. Treningi sprinterskie rozpoczęłaś już w podstawówce, potem przyszedł czas na Akademię Pilatesu w Atenach. Czego jeszcze nie wiemy o Ewie Chodakowskiej – sportsmence?

Ewa Chodakowska: Faktycznie, przygoda ze sportem zaczęła się w podstawówce. Lekkoatletyka i olimpiady międzyszkolne to była moja bajka. Nie było dnia bez treningu. Kolejno szkoły sportowe w Polsce, jedna w Krakowie, druga w Warszawie, które funkcjonują do dziś, wyjazd do Aten, Akademia Pilates, następnie IAFA College w Atenach. Później szkolenia m.in w Rio, Pekinie, konwencje fitness. Same przyjemności. Sport towarzyszy mi od najmłodszych lat. Teraz jest to mój sposób na życie, praca, ale przede wszystkim pasja i wielka miłość. Mocno wierzę w to, co robię i ta wiara i ciężka praca - bo bez niej ani rusz - wraca do mnie w postaci setek tysięcy kobiet, które korzystając z moich programów treningowych i zbilansowanej diety BE DIET zmieniły swoje życie i osiągnęły swoje cele. Ich pozytywna energia codziennie do mnie wraca i za to jestem ogromnie wdzięczna.

Mamy wreszcie wytęsknione lato i trudno nie zauważyć, że na siłowniach i w klubach fitness zrobiło się luźniej. Ty również namawiasz Polaków do ćwiczeń na świeżym powietrzu. Czy taki trening może zastąpić wycisk pod czujnym okiem trenera?

- Trening personalny ułożony adekwatnie do naszych możliwości i potrzeb to największy luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić. To najlepszy sposób, ale ma swoje alternatywy. Trening w domu czy na świeżym powietrzu zawsze przynosi korzyści. Tutaj też jesteśmy w stanie osiągnąć swój wymarzony cel. Ja przede wszystkim namawiam do takiej aktywności fizycznej, która sprawia nam największą przyjemność. Dlatego jeśli lubisz fitness, ćwicz w klubie fitness lub na świeżym powietrzu, bo teraz pogoda sprzyja takim treningom. W ramach trasy po całej Polsce "Be Active Tour powered by Nałęczowianka" odwiedzają nas za każdym razem setki osób, które lubią ćwiczyć w grupie, właśnie podczas treningów na świeżym powietrzu. Jeśli lubisz jazdę rowerem, tenis, pływanie, rolki, jeśli biegasz, korzystaj do woli. Pamiętaj również o systematyczności, zdrowej diecie i regeneracji. Każda aktywność jest dobra! Ważne żeby się ruszać, bo najbardziej kontuzyjny jest bezruch. 

A ostatnie lata to przecież prawdziwa sportowa rewolucja. Polacy ruszyli na siłownie i do klubów fitness, pokochaliśmy również  bieganie, a wiele parków oferuje już nieźle wyposażone plenerowe siłownie. Miłość do sportu jest modna!

- Nie lubię określenia moda na sport, bo definicją mody jest przemijanie. Jeśli moda, to liczę na to, że ponadczasowa. Bo świadome dbanie o zdrowie nigdy nie powinno z mody wyjść. Cieszę się ogromnie, że rynek tak wspaniale się rozwinął przez ostanie lata. Kiedy wracałam siedem lat temu do Polski, marzyło mi się przeprowadzenie fitnessowej rewolucji. W tym, na co patrzę dzisiaj mam swój udział. Jestem wdzięczna każdej jednej osobie, która do niej się przyłącza, bo walczymy przede wszystkim o zdrowie. Kibicuję każdemu, kto ma ciekawy pomysł na siebie, ciężko pracuje, by osiągnąć swój cel i jest wytrwały. Tak trzymać! Im nas więcej, tym lepiej!

Co ważne, sport przestał być już dobrem luksusowym. Każdego z nas stać na to, by wybrał aktywność, którą pokocha i będzie do niej regularnie wracał.

- To prawda, mit o tym, że sport i zdrowie jest tylko dla wybranych, legł w gruzach! Odpowiednie buty - bo w te warto zainwestować, chęci i konsekwencja! Niczego więcej nie trzeba.

Przegoniłaś polskie kobiety sprzed telewizorów, coraz częściej ćwiczą z tobą również mężczyźni, ale wspomniałaś kiedyś, że wciąż wyzwaniem są dla ciebie najmłodsi. Zwolnienia z WF i plaga dzieciaków z nadwagą to wciąż spory problem w naszym kraju. Jak chcesz z nim walczyć?

- Coraz więcej mam trenujących ze mną, motywuje swoje dzieci. Dzieci, które oglądają swoją mamę od najmłodszych lat, ćwiczącą regularnie, zdrowo się odżywiającą, nigdy nie będą miały w przyszłości problemów z właściwym wyborem. Gorzej faktycznie z nastolatkami, którym kiedyś wpojono inne nawyki, a teraz chce się je wyplenić. Tutaj trzeba niemałej pracy. Edukacja jest w tym przypadku szalenie istotna. Zarówno w domu jak i w szkole. Mam kilka pomysłów na ten temat i kilka asów w rękawie. Nie planuję odkładać tego tematu na bok. Już na chwilę obecną moje programy treningowe są uniwersalne, dzięki czemu coraz więcej nastolatek chętnie po nie sięga. A to dobry krok w stronę zdrowia.

Już za kilka dni będzie można spotkać się z tobą podczas pikniku #bike&fitness Małopolska. Sportowych imprez jest w naszym kraju coraz więcej, ale ta jest wyjątkowa! Dlaczego warto być z Ewą Chodakowską tego dnia i spróbować swoich sił w sportowych wyzwaniach?

- Warto zawalczyć o zdrowie, a ruch to zdrowie! Dlaczego więc nie skorzystać z okazji i nie poćwiczyć i dobrze się przy tej okazji bawić? Zapowiada się duże rodzinno-sportowe  wydarzenie, na które zapraszamy wszystkich mieszkańców Małopolski. W trakcie imprezy będzie można wziąć udział w rajdach rowerowych o różnym stopniu trudności, biegach, treningach nordic walking i fitness, w tym właśnie ze mną i moim mężem, Lefterisem. Ponadto harmonogram uzupełnią porady zdrowotne i bezpłatne badania, strefa handlowa (zdrowa żywność, rękodzieło) oraz polana piknikowa. Zatem zapowiada się ciekawe i bardzo aktywne spotkanie, a takie polecam najbardziej!

Więcej o #bike&fitness Małopolska przeczytasz TUTAJ

Partnerzy wydarzenia: Województwo Małopolskie i Koleje Małopolskie

Patronat honorowy: Jacek Krupa - Marszałek Województwa Małopolskiego

 

 



 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje