Reklama

Reklama

Jennifer Garner martwi się, czy sława nie wpłynie negatywnie na jej dzieci

Dzieci Jennifer i Bena mogą swobodnie wypowiadać się na temat tego, jak postrzegają zainteresowanie mediów w ich życiu.

Gwiazda filmu "Cuda z nieba" i jej były mąż Ben Affleck robią co w ich mocy, aby ich dzieci - Violet, Seraphina i Samuel - mogły swobodnie wypowiadać się na temat tego, jak postrzegają zainteresowanie mediów w ich życiu. Mimo to aktorka nie wie, jak poradzą sobie z tym na dłuższą metę.

Reklama

- Martwię się jak posiadanie sławnych rodziców na nich wpłynie i szczerze mówiąc nie wiem. Mogę jedynie pomóc im przygotować się na to, co może ich w przyszłości spotkać. - powiedziała.

- Ben i ja rozmawiamy otwarcie z dziećmi na ten temat. Rozmawiamy o tym, jakie są zalety i wady posiadania rodziców aktorów. Czasem zdarza się, że pewien aspekt jest postrzegany przez dzieci jako wada, ale wtedy mówimy im: - Poczekajcie. Może nie jest to idealna rzecz, ale chociaż uznajmy ją za pozytywną.

43-letnia aktorka przyznała, że jej kariera jest w pewnym sensie problemem dla dzieci, ponieważ wymaga od niej częstych podróży.

Zapytana w rozmowie z magazynem "HELLO!" o negatywne strony jej kariery, które mogą wpływać na dzieci, odpowiedziała: - Paparazzi, dzieci, które przyjaźnią się z moimi tylko dlatego, że ja i Ben jesteśmy sławni, ludzie zaczepiający nas w Disneylandzie i proszący o zdjęcia oraz to, że nie wiesz, czy czasem nie spędzisz tego lata gdzieś w Atlancie, ponieważ mama chce tam kręcić film.

- Lub sytuacja, gdy chcesz coś powiedzieć mamie, a ona siedzi z ułożoną fryzurą i w pełnym makijażu, ponieważ będzie promowała nowy film. Mój syn zawsze mi mówi: - Nie lubię, gdy twoje brwi są ciemne - nie chcę, żebyś miała ciemne brwi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje