Reklama

Reklama

Najwięksi amanci PRL-u też szukali miłości

Przystojni, wysportowani, czarujący... Uchodzili za wyjątkowych kobieciarzy i tak rzeczywiście było. Ale próbowali też ułożyć sobie życie w małżeństwie.

Wierność nie była najmocniejszą stroną amantów naszego kina. Jednak po latach partnerki z reguły wspominają ich spokojnie i nie żałują spędzonego z nimi czasu.

Ile żon miał naprawdę Leon Niemczyk?

Potrafił zagrać każdą postać: zarówno króla czy inteligenta, jak i robotnika. Przyjmował wiele ról drugoplanowych, bo uważał, że z każdej można wydobyć coś ciekawego. Jednocześnie był wytrawnym... podrywaczem.

Utrzymywał, że sześciokrotnie stawał na ślubnym kobiercu i tyleż razy się rozwodził. Córka Monika twierdzi, że tylko z dwiema kobietami zawarł formalne małżeństwo. Miał natomiast zwyczaj nazywania żonami partnerek, z którymi dłużej się spotykał.

Reklama

Wśród pań uważanych za małżonki znalazły się dwie Polki, Rosjanka, Chorwatka, Kubanka i Niemka. Powodem rozstań nie zawsze była niestałość uczuć aktora. Diany - córki kubańskiego lekarza - władze nie wypuściły z wyspy. W przypadku niemieckiej reżyserki Dorit, która podobno dla Niemczyka się rozwiodła, zawiniły różnice charakterologiczne i kulturowe. Gdy Niemka przyjechała do Warszawy, aktor czekał na nią z piękną biżuterią, a ona w zamian przywiozła mu dwa budynie Dr. Oetkera. Oba zresztą przeterminowane!

Dopiero pod koniec życia Leon Niemczyk znalazł właściwą kobietę - młodszą o 50 lat Iwonę. Opiekowała się nim, była zawsze obok. Także gdy umierał w 2006 r., w wieku 83 lat.

Bohdan Łazuka żenił się pięć razy

Miał wiele miłosnych przygód, a szczególną słabość przejawiał do tancerek. Panie zresztą nigdy nie potrafiły mu się oprzeć, gdyż - jak wspominała choreograf Zofia Rudnicka - zawsze "opiekował się kobietą, czytając z oczu i ust jej potrzeby". Gorzej, gdy zaczynało się codzienne życie, a sprawy zawodowe przesłaniały mu prywatne.

Pierwszą żoną Łazuki była aktorka Barbara Wrzesińska; to małżeństwo skończyło się już po trzech miesiącach. Następna - tancerka Daniela Pacholczyk - odeszła po roku. Kalina Jędrusik i Kazimierz Rudzki w ogóle nie pojawili się na ich ślubie, przewidując, że Łazuka zapewne... ożeni się jeszcze nie raz.

Niebawem pan Bohdan poznał Małgorzatę Viresco (także tancerkę) i od razu zwrócił na nią uwagę. Podczas nagrywania programu telewizyjnego poprosił reżysera o zmianę partnerki, chcąc szybko nawiązać znajomość. Po sześciu latach czar prysł, rozstali się.

Najbardziej cierpliwa okazała się modelka i projektantka Renata Węglińska, z którą aktor żył ponad 20 lat, rozwiódł się, a w 2010 r. ożenił się z nią powtórnie.

Ostatnio Łazuka twierdzi, że obecnie najważniejszą kobietą w jego życiu jest córka Olga (ze związku z Renatą).

Tadeusz Pluciński cenił w kobietach urok i intelekt

Niezwykle przystojny i szarmancki, bardzo podobał się płci pięknej i w pełni z tego korzystał. Jednocześnie zawsze był dyskretny, oficjalnie przyznawał się tylko do tych romansów, o których wszyscy i tak wiedzieli. Tak jak do związku z Kaliną Jędrusik, który zresztą aprobował jej mąż, pisarz Stanisław Dygat.

Pluciński podkreślał, że w kobietach ceni nie tylko urodę, ale też intelekt i urok osobisty. Dlatego wszystkie jego cztery żony były kobietami rzeczywiście nietuzinkowymi. Wśród nich nie zabrakło śpiewaczki operowej, aktorek czy tancerki Krystyny Mazurówny.

Szczególne miejsce w życiu Plucińskiego ma druga żona, aktorka Ilona Stawińska, która została jego... teściową. Po rozwodzie wyszła bowiem za Czesława Wołłejkę, a Tadeusz ożenił się z jego córką Jolantą, która urodziła dwóch synów. Tak więc Stawińska stała się również przyszywaną babcią dzieci swego byłego męża....

Tadeusz Pluciński zawsze dobrze wyrażał się o ostatniej żonie, ale wierny nie był. Jolanta żartowała nawet, że gdyby po jego śmierci przyszła na grób, to zapewne znalazłaby kartkę, że "jest w kwaterze szóstej u pani Zosi i że zaraz wraca".

Dzisiaj Pluciński jest sam i... dalej potrafi obejrzeć się na ulicy za atrakcyjną dziewczyną...

Sławomir Koper
Korzystałem z książek: T. Pluciński, M. Adaszewska: "Na wieki wieków amant", E. Padoł: "Dżentelmeni PRL-u", K. Prewęcka, B. Łazuka: "Przypuszczam, że wątpię".

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje