Reklama

Reklama

Poruszające słowa Williama! Wydał oficjalne oświadczenie!

Od śmierci księżnej Diany minęły 23 lata i dopiero teraz wraca temat jej najsłynniejszego wywiadu dla BBC. Właśnie zakończyło się śledztwo w tej sprawie i jej synowie - książę William i Harry mogli po latach odnieść się do tej sytuacji. Padły emocjonalne słowa Williama, który nie chce już dłużej milczeć na ten temat.

W 1995 roku księżna Diana udzieliła najsłynniejszego w swoim życiu wywiadu. Mówił o nim cały świat. Dlaczego wzbudził on tyle kontrowersji? 

To właśnie podczas tego wywiadu w programie "Panorama" w telewizji BBC, który obejrzało ponad 20 milionów widzów w Wielkiej Brytanii, księżna Diana opowiedziała o szczegółach swojego małżeństwa z księciem Karolem. Padły wówczas najsłynniejsze słowa odnośnie jego romansu z Camillą: "Było nas troje w tym małżeństwie, więc było trochę tłoczno". 

Pojawiły się także słowa o depresji, o tym jak musiała walczyć z nią sama, bez żadnej pomocy ze strony rodziny królewskiej. 

Nazwała też członków rodziny królewskiej "wrogami", którzy postanowili skomplikować jej życie i oczernić w oczach Brytyjczyków. Mówi się, że ten wywiad zmienił oblicze monarchii. 

Tak właśnie Diana przerwała wieloletnie milczenie na temat tego, co dzieje się za murami pałacu. 

Prowadzącym rozmowę był dziennikarz Martin Bashir, który w 2020 roku został oskarżony przez brata Diany, Charlesa Spencera, o zastosowanie manipulacji w trakcie przeprowadzania tego wywiadu i celowe działanie na szkodę księżnej. 

Reklama

Tym samym po 25 latach od słynnego wywiadu, jego temat wrócił na pierwsze strony gazet. Bashir miał oszukać księżną, by rozmowa była bardziej kontrowersyjna i by wyjawiła ona więcej pikantnych szczegółów.

Po przeprowadzonym śledztwie wyszło na jaw, że aby zdobyć jak najwięcej informacji, pracownik BBC miał pokazać jej fałszywe dokumenty, które potwierdzały jej domysły, że służby obserwują każdy jej krok. 

To wywołało pożądany efekt i księżna nie przebierała w słowach. Nikt nie spodziewał się tego, jakie wypowiedzi padną w trakcie godzinnej rozmowy Diany z Bashirem. 

Początkowo, rok po wywiadzie, ustalono, że zabiegi pracownika BBC nie wpłynęły na wypowiedź Diany. Brat księżnej jednak nie poddawał się w dowodzeniu prawdy i pragnął sprawiedliwości, nawet tyle lat po śmierci siostry. 

Oficjalne oświadczenie księcia Williama

Kiedy księżna Diana udzielała swego wywiadu dla BBC, książęta William i Harry byli jeszcze dziećmi. Teraz po latach, gdy finalnie śledztwo wykazało, że ich matka została zmanipulowana podczas wywiadu, synowie Diany mogli zabrać głos. 

Takiej stanowczej postawy względem mediów u Williama i Harry'ego nie widziano chyba jeszcze nigdy. 

Obaj wydali oficjalne oświadczenia, w których obwiniają z całą świadomością stację BBC i Martina Bashira za tragedię, która dotknęła ich matkę. 

 "W moim rozumieniu kłamstwa, które poprzedziły ten wywiad, w znaczny sposób wpłynęły na to, co powiedziała moja matka. Ta rozmowa przyczyniła się do pogorszenia relacji między moimi rodzicami i zraniła jeszcze wiele innych osób. 

Smuci mnie ogromnie fakt, że pomyłki BBC wpłynęły na jej strach, paranoję i poczucie izolacji, które pamiętam z ostatnich lat z nią spędzonych. Najbardziej smuci mnie natomiast, że jeżeli tylko BBC solidnie przeprowadziłoby dochodzenie w sprawie skarg zgłaszanych już w 1995 roku, moja mama wiedziałaby, że została oszukana. 

Zawiódł ją nie tylko dziennikarz odpowiedzialny za wywiad, ale też szefowie BBC, którzy odwrócili wzrok, zamiast zacząć stawiać potrzebne pytania. (...) Wyniki nowego dochodzenia powinny być uwzględniane od teraz przez BBC oraz każdego, kto zdecyduje się pisać o tamtych wydarzeniach" - czytamy w oświadczeniu księcia Williama.

Harry również wyraził swoje zdanie w oficjalnym oświadczeniu, podobnie jak jego brat.

"Przeraża mnie, że tego typu praktyki, albo nawet jeszcze gorsze, nadal są powszechnie stosowane. To zjawisko większe niż tylko jeden nadawca, jedna stacja, jedna publikacja. Nasza matka straciła przez to życie i nic się w tym temacie nie zmieniło. Broniąc jej spuścizny, chronimy też wszystkich innych. Pamiętajmy, kim była i w co wierzyła" - zaapelował książę Harry.

Słowa Harry'ego i Williama odbiły się szerokim echem w światowych mediach. Choć wydali oni osobne oświadczenia, prezentują wspólne stanowisko w sprawie. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje