Reklama

Reklama

Porządek musi być!

Sebastian Karpiel-Bułecka szuka kobiety, która spodoba się jego mamie...

Podobno gdy góral kończy 33 lata, to jest już ostatni moment, żeby ciupagę lub skrzypce odstawić do kąta i w końcu spłodzić potomka. Dlatego w Zakopanem bacznie przyglądają się wokaliście i skrzypkowi zespołu Zakopower.

- Wychowywałem się w dużej gromadzie - mówi Sebastian Karpiel-Bułecka (33). O tym często ostatnio przypominali Sebastianowi: mama, siostry, brat i reszta rodziny. Przy okazji dogadywali bliżsi i dalsi znajomi, jakby całe Zakopane czekało, aż najsłynniejszy mieszkaniec tego miasta będzie miał swojego następcę.

Reklama

- Już zaczynam wątpić, czy doczekam chwili, kiedy mój syn obdarzy mnie gromadką wnuków - mówi Zofia Karpiel-Bułecka, mama pana Sebastiana.

Zbudował dom, posadził drzewo...

Jeszcze jakiś czas temu wszyscy mówili, że ułoży sobie życie z Kayah (43). Ale ona w pewnym momencie postanowiła przerwać ich związek. Jedyną osobą zadowoloną z tego rozstania była... matka Sebastiana, która nigdy nie ukrywała, że jest zatroskana nieformalnym związkiem, w który przez tyle czasu angażował się jej ukochany syn. Nie wyobrażała sobie też, że u boku Sebastiana może być rozwódka z dzieckiem! Z tym nie mogła się pogodzić i modliła się, żeby syn, jak każdy góral, postępował zgodnie z rodzinnymi tradycjami.

- Muszę szukać kobiety, która spodoba się mamie - powiedział Sebastian Karpiel-Bułecka z cieniem żalu.

Teraz ma wszelkie warunki, żeby w końcu założyć rodzinę. W Warszawie ma mieszkanie, a w rodzinnym Zakopanem wybudował dwa domy. Jeden dla mamy, kiedy wreszcie na stałe wróci z USA, a drugi dla siebie. Oba domy są obok siebie, tak postawione, żeby z okien był widoczny Giewont.Przed swoim domem własnymi rękami zasadził drzewo. Teraz najwyższy czas na syna!

KR

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Karpiel-Bułecka | Zakopane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje