Reklama

Reklama

Zaczęła pisać w wieku 9 lat. Teraz jest milionerką

Jako piętnastolatka zaczęła publikować on-line swoją pierwszą książkę. Teraz ma 19 lat, na koncie wydanie bestsellera i miliony funtów. O swoim przepisie na sukces opowiada Abigail Gibbs, autorka ksiażki "Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem".

Reklama

Izabela Grelowska, INTERIA.PL: Jak to możliwe, że napisałaś książkę o wampirach, tak bardzo bojąc się krwi?

Abigail Gibbs: - Sama nie wiem, jak to się stało. Parę osób sugerowało mi, ze może to być forma terapii. Ale tak naprawdę to bardzo mi zależało na napisaniu tej książki, więc starałam się nie myśleć o moich lękach. Była tylko jedna scena szczególnie straszliwa,  podczas pisania której czułam się dosłownie chora. Mam świadomość, że jest to paradoksalne, ale napisałam tę książkę mimo moich fobii.

I czy rzeczywiście zadziałała ona jak terapia?

- Nie. Zupełnie nie. Nadal bardzo boję się krwi i na widok jednej małej kropli mogę nawet zasłabnąć.

Na rynku jest mnóstwo książek o wampirach. Czy twoja czymś się wyróżnia?

- Tak. Starałam się powrócić do klasycznej wersji wampirów w rodzaju Drakuli. Takich, które są naprawdę straszne, piją krew, polują na ludzi i zabijają ich bez chwili wahania. W mojej książce nie ma wampirów, które mówią "źle się czuję z zabijaniem ludzi, może zostanę wampirem-wegetarianinem". Moi bohaterowie nie mają żadnych skrupułów i nie próbują być kimś innym niż są. Ale to nie jest książka wyłącznie o wampirach, ma ona o wile więcej wymiarów  i przedstawia różnego rodzaju postaci.

Naprawdę nie chciałaś wykreować wampira-wegetarianina? Przecież sama jesteś wegetarianką...

- Pozwoliłam sobie w pewien sposób promować wegetarianizm, ponieważ moja główna bohaterka Violet, która jest człowiekiem a nie wampirem,  jest wegetarianką. To pomogło mi stworzyć kontrast między krwiożerczymi wampirami i świadomą, etycznie nastawioną do świata Violet.

A czy mogłabyś opowiedzieć coś o swojej głównej bohaterce Violet?

- Na początku książki ma ona 17 lat. Nie jest może zbuntowana, ale jest na etapie dorastania. Po części jest już dorosła, ale  wciąż poszukuje, próbuje nowych rzeczy. Jest bardzo uparta i nieostrożna.  Jest też sarkastyczna i nie brakuje jej brawury.

Obdarzyłaś ją jakimiś swoimi cechami?

- Obie jesteśmy wegetariankami i mamy sarkastyczne usposobienie. Ale jak powiedziałam Violet jest nieostrożna i uparta, a ja jestem metodyczna i zorganizowana, analizuję dokładnie każdą możliwość, a moje decyzje są  bardzo przemyślane. Violet kieruje się sercem. Robi to, co uważa za słuszne, ale nie zawsze są to najlepsze rozwiązania.

Zaczęłaś pisać w bardzo młodym wieku. Miałaś 14 lat, zgadza się?

Zaczęłam pisać opowiadania w wieku dziewięciu lat. A w wieku 14 zaczęłam tworzyć tę historię o wampirach. W wieku 15 lat zaczęłam ją publikować on-line.

Miałaś jakieś problemy spowodowane tym, że jesteś tak młodą autorką?

- Tak, zresztą myślę, że każdy debiutujący autor ma problemy z tym, żeby przekonać innych do swojej twórczości. Jeśli jest się w bardzo młodym wieku,  jest jeszcze gorzej. Wszyscy mówią: "Jesteś jeszcze dzieckiem, nie masz doświadczenia życiowego; jak możesz napisać książkę, skoro wciąż chodzisz do szkoły".  To, co mi pomogło, to fakt, że moja książka jest skierowana do nastolatków, czyli do ludzi w moim wieku. I ja naprawdę wiem, czego oni oczekują , jakie życie prowadzą, jakie mają odczucia. To, co mogło początkowo traktowane jako wada, okazało się być w rezultacie zaletą, bo dało mi wgląd w świat, do którego dorośli mają ograniczony dostęp i pomogło mi stworzyć bardziej wiarygodnych, przekonywających bohaterów.

Czy mogłabyś opisać typowy dzień nastoletniej pisarki?

- Rozpoczęłam studia na uniwersytecie i dużo czasu poświęcam na naukę: czytanie, pisanie esejów. Ale staram się też nie zaniedbywać mojego pisania, mam na to czas głównie w wakacje i czasami to o naprawdę dziwnych porach, późno  w nocy. Mam też sporo obowiązków związanych z promocją książki.

Czy myślisz o pisaniu jako o swoim przyszłym zawodzie?

- Tak, byłoby to spełnieniem moich marzeń. Mam naprawdę ogromną wyobraźnię, która potrzebuje ujścia. Dlatego zamierzam nadal pisać i mam nadzieję, że mi się to uda.

Masz 19 lat. Czy nadal zamierzasz pisać książki dla nastolatków, czy przymierzasz się do bardziej poważnych tematów?

- W tej chwili myślę już w zupełnie inny sposób niż wtedy, kiedy miałam 15 lat. Mam więcej doświadczenia i pewności siebie. Ale w najbliższej przyszłości mam zamiar nadal pisać dla młodzieży, bo moje gusta aż tak bardzo się nie zmieniły: nadal podobają mi się te same rzeczy, wciąż czytam te same książki i chcę pisać w taki sposób, jak do tej pory. Kiedy przestanie mnie bawić pisanie dla książek z wątkami paranormalnymi przeznaczonych dla młodego odbiorcy, zmienię tematykę. Ale teraz czuję się z tym świetnie.

To znaczy że masz już konkretne plany dotyczące kolejnej książki?
- Tak, będzie to historia jednej z drugoplanowych postaci z mojej pierwszej książki. Będzie to swego rodzaju kontynuacja.

Co poradziłabyś początkującym pisarzom?

- To, co zadziałało w moim przypadku, to publikowanie tego co napisałam on-line. Dzięki temu otrzymywałam informację zwrotną od czytelników, zyskałam grono odbiorców, a w końcu dzięki tym publikacjom znalazł się też wydawca, który zwrócił uwagę na to, co piszę.

Proponuję więc naleźć miejsce w sieci, gdzie będziecie się czuć dobrze, zacząć pisać i publikować.

 Abigail Gibbs (ur. 1994) wychowała się w Brixham w angielskim hrabstwie Devon. Pisać zaczęła w wieku czternastu lat, a swoje pierwsze literackie próby umieszczała w internecie pod pseudonimem Canse12, stając się internetową gwiazdą w zaledwie trzy lata. Fabuła powieści zaskakuje tym bardziej, że autorka opisuje siebie jako zagorzałą wegetariankę panicznie bojącą się widoku krwi. Abigail Gibbs obecnie studiuje literaturę angielską w Oksfordzie.

Dowiedz się więcej na temat: Abigail Gibbs | Izabela Grelowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje