Reklama

Reklama

Co za dużo to niezdrowo

Razem z dietetykiem radzimy rodzicom, jak zmieniać złe nawyki żywieniowe dzieci i uczyć je, by sięgały po to, co wartościowe.

Każdy rodzic, nawet bardzo świadomy zasad zdrowego żywienia, z pewnością ma na sumieniu niejedną żywieniową wpadkę. Trudno przecież uniknąć pokus, trudno udawać, że hamburgery nie istnieją. Wiadomo - wcześniej czy później nasza pociecha i tak dowie się, co to czipsy, żelki czy gazowany napój. Ważne jest jednak, by na co dzień wyeliminować z diety szkodliwą, wysokoprzetworzoną żywność typu junk food (pojęcie to spopularyzowali Amerykanie,którzy walczą z epidemią otyłości wśród dzieci). Junk food to śmieciowe jedzenie, czyli pozbawione wartości odżywczych, a zawierające duże ilości cukru, soli, sztucznych barwników, dodatków smakowych, złych tłuszczów. Ogranicz więc lub wyeliminuj zupełnie to, co szkodzi najbardziej: fast foody, słodycze, wyroby cukiernicze, słodkie i gazowane napoje.

Odchudzamy fast foody

Reklama

Twoje dziecko dałoby się "pokroić" za pizzę, frytki, kebab,czipsy? Często cię na nie naciąga? Choć wiesz, że to niezdrowe, ulegasz. Myślisz: nic złego się nie stanie - przecież nie kupuję śmieciowego jedzenia codziennie... To prawda, że fast food zjedzony raz na jakiś czas nikomu nie zaszkodzi. Ale, gdy dziecko domaga się takich produktów albo co gorsze - systematyczne je jada, to sygnał, że czas je ograniczyć. - Zmianę nawyków żywieniowych dziecka, często trzeba zacząć... od siebie. Chodzi o to, by nie zabierać pociechy, np. w nagrodę, do restauracji typu fast food albo nie ulegać pokusie kupowania w kinie czy gdziekolwiek indziej niezdrowych przekąsek. Śmieciowe jedzenie nie powinno budzić pozytywnych skojarzeń - tłumaczy dietetyk Joanna Neuhoff-Murawska. 

Zmień nawyki żywieniowe i zachęcaj dziecko do poznawania nowych smaków - w domowej kuchni jest miejsce dla apetycznych, zdrowych wersji fastfoodowych dań. Wspólnie z dzieckiem zrób pizzę na spodzie z mąki pełnoziarnistej, hamburgery ze świeżego mięsa lub soczewicy. Jeśli ma ochotę na czipsy, zaproponuj te z suszonych warzyw.

Małe co nieco na nagły głód


Lizaki, dropsy, żelki, pianki to sam cukier ze sztucznymi aromatami i barwnikami. Nie kupuj takich słodyczy - są bardzo niezdrowe. - Wytłumacz dziecku, że wcale nie zabraniasz mu jeść słodkości. Ale jeśli już po nie sięga, niech będą to wartościowe, np. domowe sezamki, owsiane ciastka z gorzką czekoladą, orzechowe batoniki musli, galaretki z owocami - radzi dietetyk. Coś dla ochłody - uwielbiane przez dzieci lody (i te ze sklepu, i te z budki) mają sporo cukru i kalorii. Przygotuj - najlepiej z dzieckiem - naturalne owocowe sorbety i musy. Takie "lody" zawierają mniej cukru, za to witaminy i minerały.

Małe co nieco na nagły głód


Wydaje ci się, że twoje dorastające dziecko mogłoby jeść non stop? Dopiero był obiad lub kolacja, a już po godzinie słyszysz,że jest głodne i domaga się przekąski! - Dziecko w wieku szkolnym powinno jeść pięć posiłków dziennie: trzy główne i dwa mniejsze. Dostarczą one organizmowi niezbędnych składników odżywczych oraz zapobiegną napadom głodu i podjadaniu, a w konsekwencji nadwadze - mówi Joanna Neuhoff-Murawska. Oczywiście zdarza się, że między posiłkami dziecko ma ochotę coś przekąsić. Nie mów mu wtedy: weź sobie coś z kuchni. Ustal też z córką lub synem, że w takich sytuacjach przekąską nie jest batonik, który może mieć wartość kaloryczną obiadu, lecz np. świeży owoc lub mała garść suszonych. Możesz je przygotować z dzieckiem "na zapas" i trzymać w dostępnym miejscu. Obierz i wydrąż jabłko, pokrój je w plastry i ususz w piekarniku. Podobnie - plastry banana, gruszki, brzoskwini czy ananasa. Zdrową alternatywą będzie też sałatka albo koktajl np. na bazie mleka lub napoju migdałowego. Jak poskromić wilczy apetyt? Najlepiej podaj dziecku do chrupania miks surowych warzyw: marchew, paprykę, kalarepę, ogórek. Zachęć pociechę, by sama przygotowała do nich dip z serka lub jogurtu naturalnego doprawiony ziołami, czosnkiem, natką - będzie smacznie i lekko.

Napoje - tylko te naturalne


Myśląc o zdrowej diecie, zastanawiamy się, co dziecko je. Często zapominamy jednak, że znaczenie ma także to, co pije. - Grzechem, jaki często popełniają rodzice, jest kupowanie dzieciom słodkich, sztucznie barwionych, gazowanych napojów. Są one np. nasycone dwutlenkiem węgla, a ilość cukru jest w nich ogromna. Wypijane w dużych ilościach powodują wzdęcia i bóle brzucha - ostrzega dietetyk. Dla dobra dziecka z takich napojów zrezygnuj zupełnie. Ostrożnie kupuj nektary i soki- one też zawierają dużo cukrów. Co do picia? Pragnienie najlepiej zaspokoi niegazowana woda. Powinna stanowić 3/4 wypijanych przez dziecko płynów. Zaproponuj dziecku też inne napoje - wymyślanie i przyrządzenie domowych kompotów i lemoniad (bez dosładzania), kolorowych smoothie czy świeżo wyciskanych soków z owoców i warzyw będzie formą twórczej zabawy. Oczywiście w upalny dzień domowa ice tea czy chłodny napar z mięty też doskonale ugaszą pragnienie. W chłodne dni natomiast rozgrzeje herbata z niewielką ilością miodu, plastrem pomarańczy i korzennymi przyprawami (imbirem, goździkami).

Dowiedz się więcej na temat: jedzenie dla dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje