Reklama

Reklama

Jak zrobić domowy bulion?

Po kostki rosołowe sięgamy, gdy chcemy ułatwić sobie pracę lub po prostu wolimy oszczędzić trochę czasu. Nie są one jednak zdrowe, a buliony powstałe na ich bazie bywają nieco zbyt słone. Zamiast kupować sklepowe gotowce, warto przygotować własny bulion domowy.

Optymalny zestaw dodatków do bulionu? Najczęściej wymienia się ziele angielskie (przynajmniej jedno lub dwa ziarenka), liść laurowy, szczyptę soli morskiej bądź himalajskiej, pieprz mielony, majeranek, tymianek, lubczyk oraz nać pietruszki, najlepiej świeżą. Smak całości wzbogaci też dodatek podpieczonej na ogniu cebuli.

Warzywa na bulion? Potrzebujemy minimum dwóch marchewek, pietruszki, kawałka selera, pęczka natki pietruszki, liści selera, cebuli, kawałka białej części pora, dwóch rozgniecionych ząbków czosnku - do tego przynajmniej litr wody. Czas gotowania to zwykle ok. 40 minut.

Reklama

Bulion mięsny lub mięsno-warzywny należy gotować na niewielkim ogniu ok. dwóch godzin, jednak im dłużej, tym lepiej.

Zdaniem mistrzów kuchni, minimalny czas potrzebny do ugotowania idealnego bulionu z mięsa lub z mięsa i warzyw to trzy godziny. Zasada długiej obróbki termicznej nie dotyczy wywarów rybnych, które są gotowe już po około 45 minutach. Warto pamiętać o regularnym usuwaniu tworzących się "szumów" i pilnować, czy nie wygotowało się zbyt dużo wody.

Z domowego bulionu można też przygotować koncentrat do zamrożenia. Oszczędzi nam to czas przy kolejnym gotowaniu, co więcej, taka zupa będzie jeszcze bardziej aromatyczna. Gotowy bulion należy przecedzić (wyjąć z niego dodatki mięsno-warzywne, ziele angielskie oraz listki laurowe) i odparować - gotować na niewielkim ogniu, aż czterokrotnie zmniejszy swoją objętość, jednocześnie zmieniając swoją konsystencję na nieco bardziej stężałą, galaretowatą. Pozostawiamy do wystudzenia, a następnie przelewamy do woreczków na lód. Takiego bulionu nie solimy, ponieważ po odparowaniu byłby już bardzo słony. Gdy będziemy szykować zupę na jego bazie, zupełnie wystarczą nam jego dwie, maksymalnie trzy łyżki.

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje