Reklama

Reklama

Tajniki stosowania perfum

Nanoszenie na skórę perfum to rytuał, który warto udoskonalać, by móc cieszyć się trwałym i intensywnym zapachem ulubionej wody toaletowej jak najdłużej. Prócz odpowiedniej techniki aplikacji, znaczenie ma także przechowywanie, a nawet... wielkość flakonu.

Wydawać by się mogło, że nanoszenie na skórę zapachu jest banalnie proste - kilka psiknięć wykonanych tuż przed wyjściem z domu i gotowe. Właściwa aplikacja perfum wymaga tymczasem nieco więcej umiejętności i finezji. To, czy aromat będzie trwały i tak intensywny, jak byśmy tego oczekiwali, zależy wszak m.in. od miejsca, w którym jest przechowywany, a nawet od wielkości flakonu.

Reklama

A co z popularną skłonnością do pocierania nadgarstków tuż po spryskaniu ich perfumami? "To bardzo zły nawyk" - mówi wielokrotnie nagradzany francusko-ormiański perfumiarz Francis Kurkdjian, stojący za sukcesem tak wyrafinowanych kompozycji zapachowych, jak Christian Dior Eau Noire, Carven Le Parfum oraz jego własnej linii perfum powstających w Paryżu. Jak przekonuje ekspert, wystarczy jednak wprowadzić kilka prostych modyfikacji, by nasz rytuał aplikacji perfum był tyleż przyjemny, co efektywny.

Zamiast pocierać - po prostu rozpyl

Ów niemal nieświadomy nawyk rozpylania zapachu na nadgarstkach, a następnie pocierania ich o siebie jest w rzeczywistości "bardzo szkodliwy" - twierdzi Kurkdjian. Dlaczego? "Tarcie rozgrzewa skórę, która produkuje naturalne enzymy zmieniające zapach" - wyjaśnia. Najbardziej uderzające są odpowiedzialne za pierwsze wrażenie nuty głowy oraz serca, które decydują o charakterze kompozycji. Aby zachować integralność swojego zapachu, a także zapewnić jego dłuższą żywotność na skórze, delikatnie spryskujmy oba nadgarstki i... nie róbmy nic więcej.

Przechowywanie jest kluczowe

Jeśli chodzi o przechowywanie, perfumy, jak twierdzą perfumiarze, przypominają żywe organizmy - są niezwykle wrażliwe na zmiany środowiska. "Perfumy nie lubią drastycznych skoków temperatury od zimnej do gorącej" - wyjaśnia Kurkdjian, dodając, że takie zmiany temperatury wywołują nieoczekiwane reakcje chemiczne w naturalnych składnikach, a tym samym powodują szybsze starzenie się perfum. Chociaż stylowa butelka Chanel No. 5 może wydawać się doskonałym akcesorium w każdej eleganckiej łazience, niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że codzienny strumień pary wodnej z prysznica może ograniczać świeżość i moc zapachu.

Jeśli więc perfumy o cytrusowym aromacie pozostawimy w parującej łazience, wpłynie to negatywnie na świeżość owego aromatu powodując, że surowiec, taki jak paczula, zacznie pachnieć nieco mniej intensywnie. Promienie słoneczne mogą z kolei zmieniać zabarwienie perfum - bursztynowym odcieniom nadając zielony kolor. "Nigdy nie zostawisz butelki szampana na słońcu, nie rób więc tego z flakonikiem perfum" - zauważa Kurkdjian. I dodaje, że najbezpieczniej jest przechowywać perfumy z temperaturze pokojowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje