Reklama

Reklama

Elektronika a seniorzy. Dlaczego warto zachęcić babcię lub dziadka do nowoczesnych technologii?

Internet i przenośne urządzenia elektroniczne stały się dziś dla wielu z nas głównym oknem na świat. To właśnie za pomocą smartfonów i tabletów przeglądamy dziś nieprzebrane zasoby Sieci, poszukując interesujących nas informacji, oglądając filmy, słuchając muzyki czy – dzięki uruchomieniu słynnego Projektu Gutenberg – korzystając ze zbiorów muzeów i światowych bibliotek.

Cyfrowe okno na świat

Ale współczesny Internet to przecież znacznie, znacznie więcej. Znajdziemy w nim wszak ulubione rozgłośnie i audycje radiowe, a także wiele stacji telewizyjnych nadających swoje programy przez całą dobę, i to zupełnie za darmo - bez dodatkowych kosztów i ukrytych opłat. Ciągle mało? To przypomnijmy, że on-line zrobimy zakupy (również spożywcze), uregulujemy opłaty i rachunki, umówimy się na wizytę u lekarza, kupimy bilety do kina i teatru, załatwimy wiele urzędowych spraw czy formalności, a także - zwykle bez większego problemu! - odnajdziemy znajomych ze szkolnej ławy. Nic więc dziwnego, że wielu z nas wiedzie dziś w Internecie drugie, równoległe życie, dyskutując na forach tematycznych i korespondując z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi.

Reklama

Okazuje się jednak - a dowodzą tego wyniki badania przeprowadzonego w 2017 r. przez ośrodek badania opinii Kantar Public - że nie wszyscy Polacy mają do Internetu równy dostęp. Szacuje się, że nie korzystają z niego nawet 2 miliony kobiet w wieku 45-70 lat. Wobec tego faktu nie powinniśmy przechodzić obojętnie: według analityków zajmujących się problematyką wykluczenia cyfrowego, to właśnie od dzieci i wnucząt zależy, w jaki sposób (i czy w ogóle) seniorzy korzystają z dobrodziejstw Internetu. To wielkie, pokoleniowe zadanie, z którym czym prędzej musimy wziąć się za bary. Nie ma na co czekać - czas, jak to w życiu, działa bowiem na naszą niekorzyść.

Dojrzali użytkownicy Internetu

Znamy chyba ten obrazek aż za dobrze: starsza osoba, z początku pełna ciekawości i entuzjazmu, bierze do rąk współczesny telefon komórkowy czy tablet, a następnie - zawstydzona i nieco nawet zakłopotana - ostrożnie kładzie go obok siebie, nie wiedząc, co powinna z nim właściwie zrobić. I to właśnie jest moment, w którym powinniśmy niezwłocznie wkroczyć do działania: objaśniając (byle cierpliwie i z wyrozumiałością - tu pośpiech w niczym nie pomoże!), jak to nowe i tajemnicze urządzenie uruchomić, jak je obsługiwać i do czego je wykorzystać. Owszem, wspólna nauka może się dla każdej ze stron okazać z początku nie lada wyzwaniem. Ale czy gdy sami byliśmy dziećmi i stawaliśmy wobec nowych dla nas wyzwań - ucząc się czytania, tabliczki mnożenia czy jazdy na rowerze - to byliśmy im w stanie z marszu podołać? No właśnie...

Mimo że żyjemy w czasach globalizacji, za sprawą której rzeczywistość rozrasta się i ogromnieje, otwierając przed nami coraz to nowe perspektywy i możliwości, świat seniorów wraz z upływem lat kurczy się niestety i niejako "odkleja" od tego, co dla pokoleń wychowanych w dobie gwałtownego rozwoju nowych mediów i zaawansowanych technologii jest już właściwie codziennością. To właśnie dlatego powinniśmy się zawczasu zatroszczyć o to, aby bliscy nam seniorzy nauczyli się sprawnie poruszać i odnajdywać w cyberprzestrzeni. Dzięki temu odzyskają być może niezależność, którą odebrały im ograniczenia narzucane przez ciało i bardzo nieraz kapryśną fizjologię. Sieć posiada ponadto olbrzymi potencjał aktywizacyjny: pozwala uczestniczyć w kulturze, wymieniać się informacjami i opiniami, a także - całkiem po prostu - pozostawać w stałym kontakcie ze światem.

Słowo "kontakt" powinno tu być zresztą kluczowe. Dzięki nowoczesnym technologiom otwierają się przed nami w tym względzie zupełnie nowe możliwości. Nakłonienie babci lub dziadka do przełamania się do korzystania z SMS-ów czy połączeń wideo może przynieść korzyści dla zarówno jej lub jemu samemu, jak u nam: dzieciom, bliskim, opiekunom. Nam - bo zyskujemy większy spokój wiedząc, że w razie potrzeby możemy się ze sobą skontaktować na wiele sposobów. Seniorowi - ponieważ otwierają się przed nim nowe sposoby, by zawsze móc pozostawać w kontakcie z bliskimi. Wielu starszych ludzi cierpi na samotność, i choć często nie lubią się do tego przyznawać, każdego dnia rozmyślają o swoich bliskich. Możliwość zobaczenia na ekranie, podczas połączenia wideo, ukochanego wnuczka, może więc sprawić niesamowitą radość.

Dla ducha i dla ciała

Seniorzy mogą więc niewątpliwie dzięki Internetowi odmłodnieć i zasypać dystans dzielący ich nierzadko od młodszych pokoleń. Dzięki niemu staną się pełnoprawnymi członkami medialno-kulturalnego "obiegu", w którym zanurzone są ich dzieci i wnuki, i będą wiedzieli, czym żyje otaczający ich świat. Tyle strawa dla ducha. A co z ciałem, które - niestety - z upływem lat różnie radzi? Biologicznego zegara oczywiście nie cofniemy mocą jakiegokolwiek magicznego zaklęcia, ale z chimerami naszego organizmu możemy na szczęście na różne sposoby walczyć - gimnastykując się, zmieniając nawyki dietetyczne, sięgając po odpowiednio dobrane leki lub korzystając ze środków higienicznych, które pozwolą odzyskać kontrolę nad własnym ciałem.

Do tej ostatniej grupy rozwiązań można zaliczyć na przykład produkty TENA - przeznaczone dla osób leżących, oddychające pieluchomajtki na rzepy TENA Slip ProSkin, przeznaczone dla osób chodzących majtki chłonne TENA Pants ProSkin czy nawilżane chusteczki oczyszczające TENA Wet Wipes i kremy ochronne Barrier Cream - które pozwolą zapanować nad jedną z tych przypadłości, które seniorom zdają się dokuczać zdecydowanie najczęściej: średnim lub wyjątkowo dokuczliwym nietrzymaniem moczu. Dbając o gimnastykę ducha i bystrość umysłu nie można bowiem jednocześnie zapominać o potrzebach ciała, któremu - nawet wtedy, gdy to, co realne zdaje się coraz częściej ustępować pola temu, co wirtualne - także trzeba przecież poświęcać należną mu uwagę.

Artykuł powstał we współpracy z marką TENA

INTERIA.PL

Reklama