Reklama

Reklama

Brat rujnuje nam życie

​Mój brat jest dużo młodszy ode mnie, prawie o 10 lat. Od początku więc mu matkowałam.

Tym bardziej, że mama miała poważne kłopoty ze zdrowiem. Niestety, Paweł od początku był trudnym dzieckiem. Nerwowy, płaczliwy, nadpobudliwy. Już w przedszkolu kłócił się dziećmi, czasem je bił. Im był starszy, tym trudniejszy. Teraz to już zaczęłam się go bać. Odetchnęłam dopiero wtedy, gdy wyprowadziłam się z domu i wynajęłam mieszkanie.

Reklama

Obecnie Paweł ma już 25 lat i nikt już z nas nie daje sobie z nim rady. Trudno opanować jego ataki agresji. Jak mu się czegoś odmawia, albo coś dzieje się nie po jego myśli, wścieka się i się awanturuje. Wymyśla wszystkim, grozi, a nawet bierze się do bitki. 

W dodatku nie uczy się i nie pracuje. Z trudem skończył gimnazjum, ale nie poszedł dalej do szkoły. Do żadnej roboty też się nie rwie. Popracuje trochę i rzuca pracę, ale pieniądze od rodziców wyciąga. Ostatnio doszło w domu do poważnej awantury, właśnie o pieniądze. Brat pchnął ojca i złamał mu rękę. Przestraszył się, usiłował przeprosić, ale niczego to nie zmieniło. Ten łobuz dalej robi swoje. Nawet przychodzi do mojego mieszkania i wyłudza ode mnie pożyczki. No i oczywiście potem ich nie oddaje.  

Czasem mam ochotę w ogóle się nie wtrącać i nie wpuszczać brata do swojego domu. Ale przecież nie mogę starszych rodziców zostawić z tym problemem. Boję się, że on im  zrobi krzywdę albo sam w końcu popadnie w konflikt z prawem. Dla rodziców byłby to ogromny cios. Bo dla nich jest ciągle małym nieznośnym chłopczykiem, ktory potrzebuje pomocy. Może powinnam coś zrobić? Tylko nie mam pojęcia co!

Elwira, 35 l.

Dowiedz się więcej na temat: brat | rodzina | awantura | problemy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje