Reklama

Reklama

Chippendal's - prawdziwa historia

Morderstwa, podpalenia i przemoc to nieodłączna część historii Chippendal's.

Jest rok 1975. Hinduski imigrant Somen Banerjee znany również jako Steve, za niewielkie pieniądze kupuje w los Angeles podupadły klub Destiny II. Po czterech latach zmienia jego nazwę. Od tej pory ten nocny klub będzie funkcjonował pod szyldem, który wkrótce stanie się marką rozpoznawalną na całym świecie "Chippendales".

Dzisiaj Chippendales kojarzą się przede wszystkim z rozrywką: umięśnieni, skąpo ubrani mężczyźni w muszkach, białych mankietach i obcisłych spodenkach prezentują swoje wdzięki w rytm muzyki. Ale rozgłos wokół grupy bywał związany również z ponurymi wydarzeniami. Morderstwa, podpalenia i przemoc towarzyszyły historii chłopców rozbierających się dla pań.

Reklama

Taniec i zapasy w błocie

Somen okazał się być człowiekiem przedsiębiorczym - odkąd pod koniec lat sześćdziesiątych opuścił Bombaj, był już posiadaczem stacji benzynowej i klubu gry w tryk traka. Przedsięwzięcia te nie odniosły sukcesu, jednak z Chippendales trafił w dziesiątkę. Klub dawał pokazy kobiecych zapasów w błocie i męskiego tańca erotycznego dla pań. To była absolutna nowość. Publiczność oszalała.

Droga na szczyt

To nie był zwyczajny męski striptiz. Banerjee zaangażował znanego choreografa Nicka DeNoia, który stworzył widowisko na najwyższym poziomie. De Noia, laureat nagrody Emmy, był prawdziwym profesjonalistą. Rekrutował do zespołu najatrakcyjniejszych mężczyzn, a do swojej pracy podchodził nadzwyczaj ambitnie - chłopcy na scenie nie mieli się po prostu rozbierać, mieli dać pokaz, który będzie urzeczywistnieniem kobiecych marzeń i fantazji.

Morderstwa i podpalenia

Mimo wysokiego poziomu pokazów klub zaczęła otaczać zła sława. Wspólnik Somena Banerjee Paul Snider zamordował swoją żonę, Doroty Stratten. Była ona Playmate Playboya.

Banerjee również trudno nazwać niewiniątkiem. Właściwy sposób walki z konkurencyjnymi klubami to według niego... podpalenia. Na początku lat osiemdziesiątych większe procesy sądowe sypią się jak z rękawa. Zarzuty są poważne: zlecenia podpaleń, uszkodzenia ciała, dyskryminacja. To musiało się odbić na kondycji firmy. Wkrótce wdrożono procedurę bankructwa i reorganizowano przedsiębiorstwo.

Jednak to był dopiero początek kłopotów. Spór o prawa do występów, jaki rozgorzał między DeNoią a Banerjee, znajduje swój finał w sądzie. Pozew wnosi DeNoia. Wkrótce ten utalentowany choreograf zostaje znaleziony martwy w swoim nowojorskim biurze. Zastrzelono go jednym strzałem w głowę. Od plotek, aż huczy. Wszyscy wskazują jednego podejrzanego - Somena Banerjee. Mimo to sprawa pozostaje nierozwiązana.

W 1988 klub traci licencję na alkohol oraz zezwolenie straży pożarnej i zostaje zamknięty. Wszystkie występy grupy pozostają pod kontrolą Banerjee.

Tancerz-niewolnik i morderca do wynajęcia

Człowiek, który jest zdolny zlecić podpalenie konkurencyjnego lokalu nie jest skłonny honorować wolności osobistej swoich pracowników. Nielojalność budzi w nim gniew i pragnienie zemsty. Na początku lat dziewięćdziesiątych Banerjee zleca zamordowanie dwóch byłych tancerzy i choreografa Mika Fullingtona. Cała trójka porzuciła Chippendalesów, aby pracować w klubie Adonis w Wielkiej Brytanii. Praca dla konkurencji to niewybaczalny błąd.

Tymczasem człowiek, któremu Banerjee powierzył to delikatne zadanie, Ray Colona, bynajmniej nie ma zamiaru sam moczyć rąk. Znajduje kolejnego podwykonawcę, jednak tym razem płatny zabójca jest człowiekiem FBI. Cała rozmowa zostaje nagrana, a Colona pozostaje pod obserwacją. Dzięki podsłuchowi wkrótce zostaje zarejestrowana jego rozmowa z Banerjee. To nagranie będzie koronnym dowodem. Somenowi zostają postawione zarzuty spisku i zlecenia zabójstwa, a wkrótce również uwikłania w zabójstwo DeNoi.

Ostatni wybieg

Zwolnienie za kaucją nie wchodzi w grę. Ray Colon zeznaje, że jego niedawny przyjaciel i mocodawca zamierza uciec do Indii bez paszportu lub popełnić samobójstwo. Ostatecznie Banerjee przyznaje się do zlecania podpaleń, gangsterstwa i wynajęcia mordercy i staje przed perspektywą utraty udziałów w Chippendalesach i większości nieruchomości oraz spędzenia 26 lat w więzieniu.

Rankiem 23 października Somen popełnia samobójstwo w swojej celi. To jego ostatni wybieg - dzięki temu, że powiesił się przed ogłoszeniem wyroku, jego majątek pozostał w rękach rodziny.

Występy opalonych chłopców w czarnych spodniach i białych mankietach, oglądają dziś setki dziewczyn i kobiet na całym świecie. Chippendales nadal służą rozrywce. Ponure wydarzenia jakie towarzyszyły historii grupy przywołuje się rzadko. Śmierć, podpalenia i krwawa zemsta nie pasują do zabawy dla kobiet.

Iza Grelowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje