Reklama

Reklama

Jak ona sobie da radę?!

Jestem wściekła na cały świat, a szczególnie na moją córkę Jolę. Ma 19 lat i wydaje się, że jest już dorosła. Akurat! Tak naprawdę to duże dziecko. Jest nieodpowiedzialna, a wręcz bezmyślna.

Najpierw cieszyłam się, że zdała na studia. Byłam z niej dumna, kiedy znalazła się na 1 roku. Ale zaraz zrzedła mi  mina. Okazało się, że ona chce się wyprowadzić z domu. I w dodatku zamieszkać ze swoim chłopakiem Adamem! Bez ślubu! Tego jeszcze w mojej rodzinie nie było! Przecież ona jest za młoda na takie decyzje. I nie wie, czym to pachnie. Nie dość, że zaraz zawali studia, to jeszcze wpakuje się w ciążę, dziecko i oczywiście pieluchy. A ten chłopak i tak ją zostawi. 

Reklama

A przecież zawsze miała u nas wygody i wszystko zapewnione - ciepłe jedzenie, własny kąt, dawaliśmy jej tygodniówkę. Nawet sprzątałam jej pokój, prałam jej i gotowałam. I ciągle musiałam ją kontrolować. Teraz nasze kontakty stały się bardzo trudne. Nieustannie wybuchają konflikty, zwłaszcza ze mną. Bo ona robi, co chce. Późno wraca do domu, sprowadza jakichś znajomych. Nie docenia tego, że poświęciłam jej całe życie, zrezygnowałam z pracy, kiedy się urodziła. Uważa, że jestem od niej uzależniona i nie mogę zaakceptować faktu, że jest już pełnoletnia. Wykrzykuje, że potrzebuje wreszcie mieć szansę i stanąć na własnych nogach. 

Przecież ma na to jeszcze czas. Powinna poczekać, aż skończy studia i zacznie pracować. Ale ona wcale nie chce mnie słuchać. Wynajęła już nawet po cichu mieszkanie. Lekceważy to, że jesteśmy z mężem temu przeciwni. Uparła się! Twierdzi, że jest niezależna i może robić, co chce. Będzie udzielała korepetycji, a chłopak też będzie dokładał się do czynszu. Liczy tylko na naszą małą pomoc finansową. Nigdy w życiu. Nie będziemy popierać tej głupiej decyzji! Jest złą, niewdzięczną córką i chce nas wpędzić do grobu!

Bożena, 45 l.



Dowiedz się więcej na temat: studia | córka | problemy | matka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje