Reklama

Reklama

Naciągnęli moich rodziców i setki starszych ludzi

- Miły kobiecy głos w słuchawce zapytał tatę, czy chciałby płacić niższe rachunki za prąd. Tak cwani przedsiębiorcy robią seniorom wodę z mózgu – mówi Dorota Kozłowska.

Pan Antoni z Ostródy, ojciec Doroty, ma 77 lat i niską emeryturę. - Dlatego też zainteresowałem się telefoniczną ofertą mniejszych opłat za energię - wyjaśnia. - Nie minęło pół godziny, kiedy do drzwi zapukał przedstawiciel firmy, która dzwoniła. Poprosił o dowód osobisty i ostatni rachunek za prąd. Potem kazał podpisać dokumenty w kilku miejscach. Złożyłem sześć, może siedem podpisów. Kiedy już było po wszystkim, poderwał się z miejsca i... już go nie było. Wtedy zorientowałem się, że nie zostawił nawet kopii podpisanej umowy!

Reklama

Po miesiącu moi rodzice dostali przesyłkę z urządzeniem TeleEKG - mówi oburzona córka, Dorota Kozłowska. - Aparat dostarczyło Polskie Centrum Telemedyczne, z którym tata nieświadomie podpisał umowę. Dokumenty do podpisania podłożył mu kurier podczas tamtej wizyty w domu. Nie wytłumaczył wtedy rodzicom, kogo właściwie reprezentuje, zaś papiery zabrał ze sobą. Mówił o prądzie, a przy okazji wrobił tatę w usługę telemedyczną!

Dorota poprosiła o przesłanie kopii umowy. Wynikało z niej, że rodzice za pudełko do EKG mają płacić 36 miesięcznych rat po 60 zł! Mama popłakiwała po kątach - wspomina córka. - Tato jest po dwóch udarach, ze stresu nie mógł spać. Przysłany aparat nie miał gwarancji ani instrukcji od producenta, tylko ksero w formacie A4. Rodzina zawiadomiła policję.

- Funkcjonariusz podpowiedział, żeby odstąpić od umowy i odesłać urządzenie - opowiada Dorota Kozłowska. - Przepisy mówią, że jeśli podpisze się umowę poza siedzibą firmy, można z niej zrezygnować w ciągu 14 dni. Tu jednak termin już minął.

Kolejnym szokiem dla pana Antoniego było pismo od firmy Novum, która dotychczas dostarczała prąd. Poinformowała go, że zerwał z nią umowę, podpisując nową z firmą Polska Energetyka PRO, i że musi za to zapłacić 611 zł kary! Zrozpaczonym seniorom pomogła córka. - To wymagało dziesiątków pism, e-maili, telefonów - wylicza Dorota Kozłowska.

- W imieniu taty zgłosiłam sprawę do Rzeczniczki Konsumentów w Ostródzie, która napisała do sądu pozwy o stwierdzenie nieważności umów z Polskim Centrum Telemedycznym i Polską Energetyką PRO. Zostały bowiem podpisane z wadą oświadczenia woli, pod wpływem błędu i podstępu. Rzeczniczka argumentowała też, że kurier nie zostawił umowy, więc nie można było od niej odstąpić w terminie.

- Zostałam pełnomocnikiem taty w sądzie. Obie sprawy niedawno się zakończyły, umowy unieważniono. Oprócz tego, w imieniu taty, zgłosiłam na policję zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - mówi córka.

- Ta sprawa jeszcze się toczy. Dorota Kozłowska nie jest jedyną osobą, która złożyła takie zawiadomienie. Tylko w Ostródzie zrobiło to ok. 60 osób - dowiedzieliśmy się od Iwony Piotrowskiej, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Elblągu. Prokuratura Krajowa zbiera dane, ilu jest poszkodowanych w całej Polsce.

Co na to firmy oskarżane o nieuczciwość? PCT nie odpowiada, rzeczniczka PRO pisze: "Dbamy, aby umowy były sprzedawane zgodnie z prawem i zachowaniem standardów zapisanych w Procedurze ochrony konsumenta". Winą za pojedyncze zaniedbania w kontaktach z klientami obciąża podwykonawców sprzedających ich usługi.

- To nie są jednostkowe przypadki! - oponuje Dorota Kozłowska. - Naciągnięto setki osób, zwłaszcza starszych, wykorzystując to, są zbyt ufne i nie znają prawnych niuansów! A potem straszy się je, żeby płaciły za niechciane TeleEKG, bo komornik wejdzie na emeryturę. Dorota podkreśla, że w sądzie seniorom mogą pomóc dzieci jako pełnomocnicy. - To nic nie kosztuje - mówi. - A walkę z tymi cwanymi firmami można wygrać!

Nie dajmy się cwaniakom

Jak działają nieuczciwi sprzedawcy usług?

Zbigniew Kwaśniewski, Miejski Rzecznik Konsumentów w Łodzi: Firmy te kuszą obniżkami cen, np. prądu, lecz nie informują o konsekwencjach zerwania wcześniejszej umowy i podpisania umów dodatkowych. Często mają też podobne nazwy jak inni dostawcy. Dlatego apeluję: nie podpisujcie Państwo umowy bez zapoznania się z nią i żądajcie kopii! W ciągu 14 dni można od tej umowy odstąpić, jeżeli została podpisana poza siedzibą firmy. Warto też zasięgnąć porady u Rzecznika Konsumentów.

Edyta Urbaniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje