Reklama

Reklama

Najgorszy makijażowy trend wszech czasów?

Niewolnicze naśladowanie instagramowych trendów nikomu na dobre nie wyszło. Przekonała się o tym niejedna kobieta, przy okazji narażając się na śmieszność.

To był naprawdę pomysł z piekła rodem. Monstrualne, geometryczne brwi zaczęły straszyć dobrych kilka lat temu. Rysowane grubą krechą - w gabinecie profesjonalistki od makijażu (także permanentnego) czy w domowym zaciszu, obojętnie. Straszą wszystkie. Postarzają, nadają twarzy groźny wygląd, efekt karykaturalny murowany.

Reklama

Jeśli słynne fryzury z lat 80. wywołują dziś uśmiech na twarzach młodszego pokolenia, to jak potomni będą reagować na te niesławne brwi?

Oficjalnie zaczęło się od Cary Delevingne, która pokazywała się publicznie z brwiami sprawiającymi wrażenie nietkniętych pęsetą. Wcześniej oczywiście były m.in. Natalia Vodianova i Natasza Urbańska - ale to zupełnie co innego, ich brwi były wyregulowane bardzo dyskretnie, aby wyglądały naturalnie.

Śmiały ruch Delevingne zmienił wszystko. Kobiety (podobno) nie posiadały się ze szczęścia, że mogą darować sobie znienawidzony zabieg regulacji i prezentować się au naturel. Niedługo potem Kim Kardashian wspólnie z siostrami wypromowała modę na mocne konturowanie twarzy i, jeśli to możliwe, brwi w jeszcze większym rozmiarze. Takie właściwie od linijki.

Tego rodzaju malowanie też się niektórym podobało - miłośniczki pomady argumentowały, że lepsze to niż cienkie niteczki z końca lat 90. W porządku, ale pomiędzy brwiami w rozmiarze XXL a ledwie widocznymi niteczkami jest całkiem sporo stanów pośrednich.

Żadnych dróg na skróty wydaje się nie uznawać Sophia Hadjipanteli, modelka, która zasłynęła w mediach społecznościowych bezkompromisowym podejściem do makijażu. Modelka z dumą obnosi po świecie zrastające się brwi. Cóż, Frida Kahlo by się takich nie powstydziła.

Na szczęście te przerysowywane elementy twarzy od kilku sezonów są w odwrocie, a wizażyści współpracujący z największymi domami mody stylizują swe modelki o wiele delikatniej, przekonując, że karykaturalne brwi naprawdę stają się już passe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje