Reklama

Reklama

Geny to nie wszystko

Taka zależność istnieje na pewno przy raku piersi: kobiety otyłe mają dużo większe ryzyko zachorowania, nawrotu i przerzutów, niezależnie od rodzaju nowotworu, na który cierpią. Podejrzewa się, że jakąś rolę grają tu podwyższone stężenia insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu działające prozapalnie.

Reklama

Inne wyjaśnienie: - Tkanka tłuszczowa produkuje aromatazę, enzym, który pobudza syntezę estrogenów. Im większa nadwaga i otyłość, tym więcej estrogenów krąży w organizmie i działa na gruczoły piersiowe - tłumaczy dr Gabriel Wcisło. By chronić się przed rakiem, eksperci AICR zalecają wszystkim powrót do szczuplejszej sylwetki. Wyznacznikiem dobrej dla zdrowia wagi jest prawidłowy indeks masy ciała BMI, czyli między 19 a 25 punktów (BMI oblicza się dzieląc masę ciała wyrażoną w kilogramach przez kwadrat wzrostu podany w metrach). Przy czym bardziej wskazane są niższe jego wartości (w granicach 21-23). Jeśli BMI jest w normie, mimo że w dorosłym życiu, powiedzmy od 21. roku życia zdarzyło nam się przytyć, warto próbować wrócić do poprzedniej wagi.

Trzymaj wagę

Najlepiej jest utrzymywać stałą prawidłową masę ciała przez całe życie i to od najmłodszych lat, badania wykazują bowiem, że zbyt pulchne dzieci mają kłopoty z nadwagą także jako dorośli. Z tych też powodów eksperci przekonują kobiety do karmienia piersią przez co najmniej sześć miesięcy: żywione w ten sposób maluchy są odporniejsze na choroby i rzadziej wyrastają na otyłych. Natomiast matkom karmienie piersią daje dodatkową ochronę przed rakiem piersi.

Aktywa ruchome

Nic tak nie chroni przed nadwagą jak ruch i ćwiczenia, stąd wśród zaleceń znalazła się obowiązkowo aktywność fizyczna: codziennie co najmniej pół godziny umiarkowanego wysiłku (np. intensywnego marszu), a gdy forma się poprawi - nawet godzina. Uprawiać sporty warto z jeszcze jednego powodu: - Wysiłek fizyczny pobudza aktywność szpiku kostnego i produkcję komórek, które regenerują wiele organów. Ćwiczenia i ruch zwiększają prawdopodobieństwo, że procesy odnowy komórek i tkanek będą się toczyć bez błędu, a ewentualne procesy nowotworowe zostaną zahamowane - wyjaśnia prof. Naruszewicz. Ruch ma też tę zaletę, że pod jego wpływem organizm reguluje produkcję żeńskich i męskich hormonów, które jak wiadomo odgrywają znaczącą rolę w rozwoju raka piersi czy raka prostaty.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje