Reklama

Reklama

Gloria Steinem: Jak feministka została króliczkiem ”Playboya”

​By napisać ten reportaż, Steinem zgodziła się przejść badanie ginekologiczne i testy na choroby weneryczne. Odjęła sobie lat, zbudowała fałszywą tożsamość, a potem weszła do świata, w którym kobiety mają nosić kuse stroje, sztuczne rzęsy i pięknie się uśmiechać. Mężczyznom, jeśli są odpowiednio bogaci, było tu wolno dużo, dużo więcej.

Rzecz dzieje się na początku lat 60. XX wieku w USA. Amerykańskie kobiety mogą już korzystać z równouprawnienia płci w najbardziej podstawowym wymiarze: mają (czynne i bierne ) prawa wyborcze, mogą korzystać z edukacji, pracować i posiadać własny majątek.

Reklama

"Chcemy całego życia!"

Amerykanki nie są jednak zadowolone i coraz głośniej mówią o tym, że od życia oczekują znacznie więcej. Już za chwilę - w 1963 roku - na dobre wybuchnie tzw. druga fala feminizmu, a Betty Friedan napisze "Mistykę kobiecości" - książkę, która stanie się manifestem ruchu. Feministki drugiej fali domagały się wspierania kobiet w łączeniu życia zawodowego z prywatnym - prawa do awansów, urlopów macierzyńskich czy  żłobków. Przede wszystkim jednak, starały się obalić mit, że tylko modelowa i pełna rodzina oraz idealnie urządzony i posprzątany dom jest tym, co może dać kobietom poczucie życiowego sensu i spełnienie.

Steinem - zbyt ładna na reporterkę

Jedną z ikon drugiej fali jest także dziennikarka, Gloria Steinem. Steinem urodziła się w 1934 roku w Toledo, w stanie Ohio. Jej rodzice mieli niemieckie i żydowskie korzenie, Rozwiedli się, gdy Gloria miała 10 lat.Po studiach i kilkuletnim okresie podróży, na początku lat 60. XX wieku, Steinem postanowiła na dobre związać swoje życie zawodowe z dziennikarstwem, choć droga ta nie była pozbawiona trudności.

Redakcja "Life", do której aplikowała, odesłała ją tłumacząc, że jest zbyt ładna, by być prawdziwą reporterką. Magazyn "Esquire" zamówił u niej cykl tekstów, choć szefowie nie spodziewali się chyba, jak mocne okażą się w swej wymowie. Steinem bowiem mocno krytykowała w nich realia, które uniemożliwiają amerykankom robienie kariery i łączenie jej z życiem rodzinnym.W końcu, w roku 1963, Gloria Steinem przyjęła niezwykłe - jak na owe czasy - zlecenie dziennikarskie. Należący do milionera  Huntingtona Hartforda magazyn "Show" polecił jej napisanie reportażu wcieleniowego o pracy króliczków Playboya.

Więcej o Glorii Steinem przeczytasz w autobiografii "Moje życie w drodze". Premiera już 13 listopada! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje