Reklama

Reklama

Mądrość kur, czyli osobowość na talerzu

Kury mają imponującą pamięć, a świnie są mądrzejsze od psów. Mimo to, większość ludzi wciąż postrzega te zwierzęta jedynie jako serwowane na obiad czy kolację dania. Czy słusznie? Barbara J. King w swojej książce "Osobowość na talerzu" przytacza wyniki badań naukowych i udowadnia, że wszystkie zwierzęta posiadają emocje, inteligencję i osobowość. Poniżej fragment książki dotyczący mądrości kur - zwierząt, które większości ludzi kojarzą się głownie ze smacznymi "skrzydełkami". Niesłusznie!

Jeśli kury mają "ptasie móżdżki", owo szydercze określenie zasługuje na nowe, błyskotliwe skojarzenie. Kury mają bowiem imponującą pamięć. Rozróżniają ponad sto twarzy innych kur i rozpoznają znajome osobniki po miesiącach separacji. Wybierają najlepsze rozwiązanie, gdy mają do wyboru dwa warianty: kury trenowane do dziobania kolorowych przycisków dziewięć na dziesięć razy decydują się zrezygnować z natychmiastowej (mniejszej) nagrody w zamian za nieco późniejszą (za to większą). Annie Potts zauważa, że ten wyczyn wymaga namysłu nad teraźniejszością w odniesieniu do przyszłości.

Reklama

Kury, kiedy uczą swoje pisklęta odpowiednich zachowań, modyfikują własne rutynowe zachowania, wykazując elastyczność pod kątem umiejętności piskląt. Naukowcy z zakresu weterynarii Christine J. Nicol i Stuart J. Pope udowodnili to w pomysłowy sposób za pomocą eksperymentów wykorzystujących smaczne i niesmaczne pokarmy. Nicol i Pope wiedzieli już kilka kluczowych rzeczy o zwyczajach żywieniowych kur i piskląt z wcześniejszych badań: nowo wyklute pisklęta nie widzą różnicy między tym, co jest jedzeniem, a tym, co nim nie jest, więc dziobią jedno i drugie. Kury wołają pisklęta do rzeczy jadalnych specjalnym zawołaniem i ruchami imitującymi dziobanie, a także wydają z siebie dłuższe, bardziej intensywne dźwięki, kiedy trafiają na pokarm ich zdaniem lepszej jakości. Nicol i Pope chcieli wiedzieć, jak dwanaście kur zareaguje na widok swoich piskląt popełniających błędy w wyborze pożywienia.

Kurom podano dwa rodzaje karmy, z których każda miała inny kolor i znajdowała się w misce w tym samym kolorze: karma dla kurcząt (smaczna) i karma dla kurcząt spryskana chlorowodorkiem chininy (niesmaczna). Pisklęta, karmione z dala od kur, otrzymały tylko smaczną karmę, z czego część została oznaczona kolorem smacznego jedzenia, a część kolorem niesmacznego. Kiedy kury obserwowały pisklęta jedzące to, o czym zdążyły się przekonać, że jest niesmaczne, reagowały częstszym dziobaniem i drapaniem niż podczas obserwacji piskląt jedzących kolorystycznie smaczne potrawy. Te zachowania, stwierdzili Nicol i Pope, miały na celu wywołanie u piskląt zmiany decyzji: działanie, które można uznać za uczenie.

We współpracy z J.L. Edgar i E.S. Paul profesor Nicol w późniejszym badaniu pokazała, jak kura potrafi się znakomicie zestroić ze swoimi pisklętami. Trzy naukowczynie dowiodły wcześniej, że kury, które widziały, że ich pisklęta doświadczają co trzydzieści sekund podmuchów powietrza, wykazują zwiększoną czujność, są głośniejsze i mają szybsze tętno. Prosty wniosek nasuwał się sam: kury były pobudzone, obserwując pisklęta poddawane łagodnemu stresowi. W zbieżnych badaniach Nicol i Pope’a, w których odseparowane kury reagowały na zachowanie piskląt na podstawie swojego stanu wiedzy, w tym badaniu postawiono pytanie: czy kury czuły się zestresowane, ponieważ pisklęta zachowywały się nerwowo, czy też zdobyły wiedzę o sytuacji, która wpłynęła na ich wnioski?

Prawdopodobnie już znacie odpowiedź: kiedy kury widziały straszenie swoich piskląt, niezależnie od tego, co pisklęta robiły, i niezależnie od wysyłanych przez nie sygnałów, matki stawały się głośniejsze, szybciej chodziły i przestawały czyścić pióra. Eksperymentatorzy odkryli to poprzez warunkowanie kilkunastu kur, mające na celu powiązanie konkretnego miejsca z niebezpieczeństwem, w szczególności z emitowaniem podmuchów powietrza. Mimo że pisklęta nie znajdowały się w niebezpieczeństwie (nigdy nie dmuchano na nie powietrzem, podobnie jak we wcześniejszym eksperymencie nie podawano im niesmacznej karmy), zachowanie matek zmieniało się, gdy obserwowały, jak pisklęta wprowadza się do "niebezpiecznego" obszaru. Nie oznacza to, że sygnały piskląt nie mają znaczenia: kury okazywały objawy hipertermii spowodowanej stresem - mierzono temperaturę głowy i oka - gdy ich własne przewidywania powodowały u kurcząt reakcje stresowe. Pisklęta "częściej wydawały zaniepokojone popiskiwania i mniej czasu poświęcały na czyszczenie piór, kiedy znajdowały się w kolorowym pudełku, które kura została nauczona postrzegać jako związane z niebezpieczeństwem", piszą eksperci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje