Reklama

Reklama

Rząd chce wyegzekwować mniejsze zużycie prądu. Kusi niższymi rachunkami

Za oknem już zrobiło się chłodno, jednak kalendarzowa jesień i zima dopiero przed nami. Cała Europa obawia się kryzysu energetycznego, który ma dać o sobie znać wraz z nadejściem chłodów. Kolejne państwa zapowiadają surowe limity i ograniczenia. Co na to Polska? Czy czekają nas kary za zbyt wysoką temperaturę w mieszkaniach i domach?

Tak Europa chce walczyć z kryzysem

Europa stanęła w obliczu kryzysu energetycznego. Kolejne państwa zapowiadają śmiałe próby złagodzenia problemu ograniczenia dostaw gazu ziemnego przez Rosje. Pomóc w przezwyciężeniu kryzysu zimą mają między innymi ograniczenia i limity. Komisja Europejska chce, by państwa członkowskie zachęcały konsumentów do oszczędzania gazu między innymi poprzez zmniejszenie temperatury ogrzewania do 19 st. Celsjusza. Ograniczenie miałoby dotyczyć również klimatyzacji. W tym przypadku temperatura minimalna miałaby wynosić 25 st. Celsjusza.

Kolejne państwa członkowskie zapowiadają wdrożenie w życie zaleceń KE. Szwajcaria rozpoczęła już kampanię informacyjną dotyczącą nadchodzącego kryzysu i sposobów radzenia sobie z nim. W Niemczech i Danii również mówi się o przykręcaniu ogrzewania. Czy Polska także myśli o limitach?

Reklama

Zobacz również: Problem ubóstwa energetycznego będzie narastać. Kryzys nie ograniczy się wyłącznie do najbliższej zimy

Czy w Polsce możemy spodziewać się limitów? "Potrzeba nie kija, ale marchewki"

W  Polsce w przeciwieństwie do innych państw członkowskich nie mówi się na razie o ograniczeniach i limitach. "Potrzeba nie kija, ale marchewki. Wolimy szukać rozwiązań zachęcających" - zaznaczył rzecznik rządu Piotr Müller podczas konferencji prasowej 9 września. I dodał: "przewidujemy mechanizmy, które będą zachęcały do tego, by to zużycie energii było niższe". O jakie mechanizmy chodziło Piotrowi Müllerowi?

Na razie nie wiadomo, co dokładnie planuje rząd. Można jednak powiązać komentarz Piotra Müllera ze wcześniejszą wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że jednym z możliwych sposobów na przetrwanie kryzysu energetycznego w Polsce może być obniżenie cen energii poniżej pułapu zużycia 2 MWh lub do 90 proc. zużycia z poprzedniego roku. "To jest takie zachęcanie do oszczędzania" - zaznaczył Kaczyński. I dodał, że po przekroczeniu wspomnianego progu cena prądu odpowiednio by rosła.

Zobacz również: Kryzys energetyczny: Tylko Węgry przeciwko cenie maksymalnej

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kryzys energetyczny | prąd | zużycie prądu | limity

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy