Reklama

Reklama

Zmarła Katherine Johnson. To dzięki niej człowiek stanął na Księżycu

Matematyczka, której obliczenia znacząco przyczyniły się do sukcesu misji Apollo 11, zmarła w poniedziałek, w domu spokojnej starości w stanie Wirginia. Miała 101 lat.

Kartka papieru, ołówek i suwak logarytmiczny - tyle do dyspozycji miała Katherine Johnson. Mimo tych skromnych środków udało jej się poprawnie obliczyć okna startowe oraz trajektorie dla misji Mercury-Redstone 3 oraz Apollo 11.

"Poprosili Katherine o Księżyc, a ona im go dała" - napisał w nekrologu "New York Times".

Katherine Johnson, by otrzymać pracę w NASA musiała zmierzyć się z podwójną barierą. Po pierwsze: była kobietą. Po drugie: była Afroamerykanką.

Jednak tego jak radzić sobie z dyskryminacją, uczyła się od najmłodszych lat. Już jako dziecko przejawiała duże zdolności matematyczne. Żeby mogła je rozwijać, rodzice zapisali ją do szkoły, oddalonej od rodzinnego domu o 120 kilometrów. Po liceum Katherine podjęła naukę w szkole wyższej, zarezerwowanej dla Afroamerykanów. Ukończyła wszystkie oferowane przez uczelnię matematyczne kursy.

Reklama

Komputery w spódnicach

Pracę w NASA otrzymała w 1952 roku. Najpierw pracowała w dziale West Area Computers, później w planowaniu i kontroli lotów.

W archiwum historii mówionej NASA zachowała się relacja, opisująca jej pracę: "Początkowo pracowała w dziale kobiet wykonujących obliczenia matematyczne. Nazywała je komputerami w spódnicach. Ich głównym zadaniem było odczytywanie danych z rejestratorów lotu i ich matematyczna obróbka. Któregoś dnia Katherine i jej koleżanka zostały tymczasowo oddelegowane do pomocy w męskim zespole teoretycznym. Jej wiedza o geometrii analitycznej szybko zdobyła dla niej dużą sympatię tego zespołu, do tego stopnia, że  - jak mówiła - <<zapomnieli odesłać mnie do mojego działu>>. (...). Choć w tle zawsze był wątek różnicy płci i koloru skóry, Katherine mówiła, że ignorowała je. Była asertywna, wpraszała się na zebrania, na których nie pojawiała się przedtem żadna kobieta. Mówiła po prostu, że wykonuje swoją pracę i tu jest jej miejsce" - wspominała jedna z pracownic NASA. 

Pewniejsza od komputera

Mimo, że długo musiała walczyć o swoją pozycję w NASA z czasem pracownicy zaczęli wysoko cenić jej umiejętności. Kiedy NASA po raz pierwszy użyła komputera do wyznaczenia orbity misji Mercury Atlas - 6 jeden z pilotów zażądał, by Katherine sprawdziła poprawność operacji wykonanych przez maszynę.

 "Katherine Johnson pomogła zrealizować jedno z najstarszych marzeń ludzkości - podróż do gwiazd" - powiedział amerykański senator Tim Kaine, odpowiadając na wiadomość o śmierci Johnson.  - "Zostanie zapamiętana za swoje osiągnięcia w dziedzinie matematyki i nauki. Na zawsze pozostanie też symbolem osoby, której dokonania nie zostały w pełni docenione i wykorzystane ze względu na uprzedzenia."

Mimo kilkudziesięciu lat spędzonych w NASA i roli, jaką Katherine odegrała w powodzeniu misji kosmicznych, do niedawna pozostawała niemal całkowicie anonimowa. Dopiero niedawno jej biografię spopularyzował nominowany do Oscara film "Ukryte działania", ukazujący historię pracujących dla Agencji Afroamerykanek. W rolę Katherine wcieliła się Taraji P. Henson.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje