Reklama

Reklama

„Jako ludzkość borykamy się z ogromnym problemem zaśmiecania naszej planety”. Wywiad z dyrektorem marketingu firmy Dafi.

Ostatnie miesiące dały nam się we znaki, a długi okres zamknięcia w domu sprawił, że jeszcze intensywniej niż zwykle marzymy o wakacyjnych wyjazdach. Do naszego apetytu na podróże i kontakt z ludźmi nawiązuje firma Dafi w najnowszej kampanii „Spragnieni życia”. O tym, dlaczego butelka filtrująca to nieodłączny towarzysz wakacji oraz jak ważne jest proekologiczne podejście, rozmawiamy z Katarzyną Bursztein, Dyrektor Marketingu firmy Dafi.

INTERIA.PL: W tym roku, zamiast dalekich wojaży, w większości czekają nas krajowe podróże. Dlaczego podczas tych podróży warto wyposażyć się w butelkę filtrującą wielorazowego użytku?

Reklama

Katarzyna Bursztein: W zasadzie już w samym pytaniu mamy zawartą odpowiedź - jednorazowe opakowanie z wodą praktycznie od razu wyląduje (w najlepszym wypadku) w koszu. Problem nadmiaru odpadów dotyczy nas wszystkich i każdy z nas odpowiada za ich skutki. Codziennie na wysypiskach pojawiają się tony śmieci, a to nie jedyne miejsca, gdzie trafiają. Wystarczy krótki spacer po lesie czy nad brzegiem morza. Z pewnością każdy z nas zauważył tam kiedyś jednorazowe butelki. To wszystko efekt działań człowieka. Ale jak temu zapobiegać?

Produkty wielokrotnego użytku, w tym butelka filtrująca, będą nam służył przez dłuższy czas. W ten sposób przyczynimy się do ochrony naszej planety przed niepotrzebnymi odpadami, mniej obciążymy Ziemię. Wybierając butelkę filtrującą mamy nie tylko wpływ na ilość śmieci przez nas wytworzonych, ale także oszczędzamy czas i pieniądze.

INTERIA.PL: To jeszcze à propos wakacji. Marka Dafi ruszyła niedawno z kampanią "Spragnieni życia", skierowaną do odbiorców, w których czas izolacji i zamknięcia w domach nie zdołał stłumić chęci podróżowania i poznawania świata. W jaki sposób wasze produkty mogą pomóc właśnie takim osobom? Jak mogą wpisać się w ich styl i tryb życia?

Katarzyna Bursztein: Butelka filtrująca to nieodzowna towarzyszka wakacji, spacerów, treningów, wycieczek za miasto. Dzięki niej wodę możemy mieć zawsze pod ręką - wystarczy nam dostęp do ujęcia wodociągowego. Zawarty w niej filtr zapewnia nam do 150 l smacznej wody, bez posmaku i zapachu chloru. Na upały idealna będzie również butelka termiczna, która pozwala utrzymać nam nie tylko wysokie temperatury, ale też niskie, co latem okazuje się niezwykle przydatne. Orzeźwiający łyk ulubionego napoju gdziekolwiek jesteś - brzmi cudownie, nieprawdaż?

INTERIA.PL: Sceptycy podnoszą, że butelkę jednorazową po opróżnieniu można po prostu wyrzucić do kosza i tym samym pozbyć się problemu. Takie podejście - i stojące za nim założenia - wymagają chyba rewizji?

Katarzyna Bursztein: Dokładnie. Spójrzmy na problem szerzej - co dzieje się z jednorazowym opakowaniu po umieszczeniu go w koszu? Problem naprawdę znika? Niestety nie. Tylko niewielka część odpadów zostaje poddana recyklingowi i jest wykorzystana ponownie. Co się dzieje z resztą? Trafiają na składowisko śmieci, gdzie będą rozkładać się przez prawie 500 lat, inne wylądują w lesie, na chodniku. Jako ludzkość borykamy się z ogromnym problemem zaśmiecania naszej planety. Jeśli tak dalej pójdzie, w 2050 r. w oceanie będzie więcej odpadów niż ryb, a przecież nie chcemy dopuścić do takiej sytuacji.

INTERIA.PL: Osoby aktywne fizycznie wyrażają niekiedy obawę, że butelki filtrujące usuwają z wody niezbędne mikro- czy makroelementy, jak np. magnez. Czy tak jest rzeczywiście?

Katarzyna Bursztein: Nie, tak się nie dzieje. Filtr nie wpływa na ilość minerałów, zawartych w wodzie. Pozostawia niezmienny poziom m.in. wapnia i magnezu. Usuwa z niej natomiast smak i zapach chloru, sprawia, że staje się ona smaczna.

INTERIA.PL: A Jak w ogóle zbudowane są filtry znajdujące się dzbankach i butelkach filtrujących Dafi? Jaka jest zasada ich działania?

Katarzyna Bursztein: Filtry dzbankowe składają się z węgla aktywnego, odpowiedzialnego za usuwanie chloru i jego pochodnych, oraz z żywicy jonowymiennej, która zapobiega osadzaniu się kamienia i odpowiada za eliminację ewentualnych metali ciężkich (np. ołów, miedź). W przypadku dzbankowego filtra magnezowego, żywica wzbogaca wodę w ten niezwykle ważny pierwiastek. Filtr, umieszczony w butelce, wykonany jest z węgla aktywnego, który jest surowcem w pełni naturalnym. Pozyskujemy go z łupin orzecha kokosowego. Jest na tyle skuteczny i sprawdzony, że często stanowi element składowy masek przeciwgazowych. Często wykorzystywany jest do produkcji leków na zatrucia pokarmowe.

INTERIA.PL: Czy do waszej butelki filtrującej możemy na przykład wlać wodę z górskiego potoku lub dodać owoce?

Katarzyna Bursztein: Nie, butelka filtrująca może być napełniona tylko z ujęć wodociągowych. Woda kranowa musi spełniać rygorystyczne normy, zarówno pod względem biologicznym, jak i chemicznych. Celem butelki filtrującej jest podniesienie jej jakości. Nie jest zalecane używanie jej do filtracji wody kranowej z dodatkami smakowymi.

INTERIA.PL: Jak powinna być zaprojektowana butelka filtrująca, którą docenią osoby aktywne fizycznie? Ergonomiczny kształt obudowy, ustnika, gumowana zawieszka - w te elementy wyposażone są butelki Dafi. Na co jeszcze zwracacie uwagę projektując swoje produkty?

Katarzyna Bursztein: Szczególną uwagę przykładamy również do materiałów,  których są wykonane poszczególne elementy. Są one wysokiej jakości i nie zawierają szkodliwego Bisfenolu A. Bezpieczeństwo użytkowników naszych produktów to nasz priorytet. Sama butelka jest lekka, poręczna i dostępna w 3 pojemnościach - 0,3 l, 0,5 l i 0,7 l i wielu wariantach kolorystycznych, dzięki czemu każdy znajdzie odpowiednią dla siebie.

INTERIA.PL: Posiadacze butelek i dzbanków filtrujących Dafi mogą pobrać na swój smartfon aplikację mobilną, która ma im przypominać o rozmaitych czynnościach eksploatacyjnych. Takie rozwiązanie rzeczywiście się sprawdza?

Katarzyna Bursztein: Tak, aplikacja "Moje Dafi" przypomina o wymianie filtra po 28 dniach. Możemy w niej również zarejestrować swój produkt i uzyskać dodatkowy rok gwarancji. Planujemy także rozszerzenie aplikacji o dodatkowe funkcjonalności, ale to na razie niespodzianka.

INTERIA.PL: Stosowanie butelek filtrujących wielokrotnego użytku ma oczywiście sens proekologiczny. Ale rezygnując z korzystania z jednorazowych butelek możemy chyba także zrobić ukłon w stronę naszego zdrowia? Butelki Dafi nie zawierają wszak, między innymi, szkodliwego Bisfenolu A.

Katarzyna Bursztein: Dokładnie. Surowce, które wykorzystujemy do produkcji, pochodzą ze sprawdzonych źródeł. Nasze produkty regularnie poddajemy rozmaitym testom nie tylko w naszym laboratorium, ale także w niezależnych jednostkach badawczych. Współpracujemy z akredytowanym laboratorium J.S. Hamilton Poland S.A. i Instytutem Matki i Dziecka. Rozbudowany system kontroli jakości daje nam pewność, że urządzenia nie zawiodą naszych użytkowników nawet w najbardziej wymagających sytuacjach.

INTERIA.PL: Dafi jest dziś jedyną polską marką, pod którą produkowane są urządzenia do filtrowania wody, dzbanki i butelki filtrujące. Czy zamierzacie w niedługim czasie wprowadzić na rynek inne, nowe produkty? Nam marzyłyby się na przykład bukłaki filtrujące stworzone z myślą o entuzjastach turystyki górskiej i kolarstwa górskiego (możliwe do umieszczenia w plecaku).

Katarzyna Bursztein: W naszych głowach ciągle rodzą się nowe pomysły, chcemy jak najlepiej dopasować nasze produkty do oczekiwań klientów, więc może w niedługim czasie Państwa marzenie stanie się rzeczywistością. Obecnie pracujemy nad rozbudową rozwiązań stacjonarnych. Już wkrótce na rynku będą dostępny filtr podzlewowy, który pozwoli uzyskać smaczną wodę prosto z kranu... Zapewni to jeszcze większą wygodę użytkowania.

INTERIA.PL:  Skąd właściwie pomysł na to, aby w kraju, w którym jednorazowe butelki z wodą cieszyły się tak dużą popularnością, ruszyć z produkcją butelek filtrujących wielokrotnego użytku?

Katarzyna Bursztein: Na początku, tak jak przy każdym projekcie, był pomysł. Chcieliśmy wykorzystać to, co mieliśmy w domach - wodę kranową, ale również rozszerzyć obecną ofertą. Dzbanki filtrujące to rozwiązanie stacjonarne, stąd też pojawiła się potrzeba stworzenia produktu, który będziemy mogli mieć zawsze przy sobie. Wystarczy dostęp do wody wodociągowej i butelkę filtrującą napełnimy w pracy, w szkole czy podczas podróży. Produkt spotkał się z ogromną aprobatą naszych odbiorców, co bardzo nas cieszy i motywuje do dalszych działań. Warto dodać, że doskonałą inspiracją są dla nas targi krajowe i zagraniczne, w których bierzemy czynny udział.

INTERIA.PL: A jak radziliście sobie w ostatnim czasie, gdy pandemia koronawirusa była w największym natarciu?

Katarzyna Bursztein: Była to dla nas, tak jak dla wszystkich, zupełnie nowa sytuacja i musieliśmy się do niej dostosować. Część zadania mieliśmy ułatwioną - już od dawna stosujemy na niektórych działach naszych fabryk tzw. sterylną produkcję. Pracownicy wyposażeni są w odzież ochronną. Również pomieszczenia poddane są rygorom sanitarnym. Modyfikacji uległ system pracy zmianowej - zwiększyliśmy liczbę zmian, redukując obsadę na każdej z nich. To wszystko pozwoliło nam utrzymać wolumen produkcji na takim samym poziomie, jak w okresie sprzed epidemii.

Dzięki temu, że nasza firma nie odczuła jej negatywnych skutków, mogliśmy wesprzeć przedsięwzięcia, których celem była pomoc innym. Wykorzystując swoje możliwości produkcyjne, wykonaliśmy ponad 2000 sztuk przyłbic, które sukcesywnie przekazywaliśmy potrzebującym placówkom. Podczas akcji zainicjowanej przez ambasadora naszej marki - Damiana Janikowskiego, podarowaliśmy lekarzom warszawskich szpitali 100 dzbanków filtrujących wodę. Co więcej, postanowiliśmy również przekazać 20% kwietniowego dochodu ze sklepu internetowego - sklep.dafi.pl - na walkę z koronawirusem.

INTERIA.PL: Mijające miesiące uzmysłowiły konsumentom, że warto wspierać polskie firmy. A czy wy, promując swoje produkty, staracie się informować i uświadamiać swoich klientów, że sięgają po rodzimy produkt - w całości zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce?

Katarzyna Bursztein: Zdecydowanie tak. Polskość naszych produktów filtrujących podkreślamy w prowadzonej przez nas komunikacji, ponieważ uważamy, ze jest to niezwykle ważny aspekt. Kiedyś wytwory "zachodnie" były synonimem luksusu, dziś już wiemy, że rodzime produkty są tak samo dobre, a w wielu przypadkach nawet lepsze. Dodatkowo wybierając artykuły z metką "wyprodukowano w Polsce" przyczyniamy się do rozwoju gospodarki i polepszenia sytuacji ekonomicznej każdego z nas.

Mamy za sobą ponad 30 lat doświadczenia, które zobowiązuje. Produkcja odbywa się w Polsce. Wszystkie działy, odpowiedzialne za wdrażanie naszych wyrobów, skoncentrowane są w dwóch fabrykach. Nieliczne surowce, wykorzystywane podczas tego procesu, muszą zostać sprowadzone spoza naszego kraju. Wynika to z ich niedostępności na polskim rynku bądź niespełniania, założonych przez markę Dafi, wysokich standardów użytkowych. Nieustannie zapewniamy najlepszą kontrolę jakości, bliski kontakt z klientem oraz szybki serwis gwarancyjny.

INTERIA.PL: Dziękujemy za rozmowę!

Artykuł sponsorowany



materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje