Reklama

Reklama

Odkrywca smaków

Zmysł smaku trzeba kształtować tak samo, jak inne sprawności dziecka. W jaki sposób?

Poprzez próbowanie różnych rzeczy malec poznaje świat. Dlatego to, co chwycą małe rączki, od razu wędruje do buzi. Warto tę naturalną skłonność dziecka wykorzystać. Dzięki podawaniu różnorodnych posiłków, zamiast kapryśnego niejadka, można wychować konesera smaków.

Gust wyssany z mlekiem mamy

Zmysł smaku kształtuje się już od 14. tygodnia życia. Kiedy byłaś w ciąży, twoje menu wpływało na upodobania malca. Smak płynu owodniowego zmieniał się w zależności od tego, co zjadałaś. Mogłaś zauważyć, że twój maluszek był spokojny, kiedy uraczyłaś się kawałkiem czekolady (słodycz przeniknęła do wód płodowych) albo zaczynał niespokojnie się wiercić, kiedy pozwoliłaś sobie na ostrzejszą potrawę, np. z czosnkiem (dziecko reagowało wtedy na jego gorycz). Dzięki zmysłowi smaku maluch rozpoznał cię też po narodzinach. Zapamiętał posmak płynu owodniowego i później szukał twojej piersi, spodziewając się, że mleko mamy będzie smakowało tak samo. Stały smak twojego pokarmu w pierwszych miesiącach życia daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Dlatego nie dziw się, że - kiedy nagle zmienisz dietę - szkrab może zacząć grymasić przy piersi. Kaprysy mogą zacząć się zwłaszcza wtedy, kiedy zaczniesz jeść więcej gorzkich potraw. Dzieci rodzą się z upodobaniem do smaku słodkiego (tak smakuje mleko mamy), a gorycz zwykle je odrzuca (to atawistyczna cecha: gorzki smak był dla naszych praprzodków ostrzeżeniem, że dany pokarm może być trujący).

Reklama

Językowe dekodery

Smak potraw odczuwamy dzięki komórkom, zwanym kubkami smakowymi, które znajdują się głównie na języku. Tworzą one zgrane grupy specjalizujące się w odczuwaniu różnych smaków. Na czubku języka mieszczą się te, które odbierają słodycz, po bokach reagujące na smak słony, u nasady - kwaśny, a położone głębiej - gorzki. Kubki smakowe otaczają połykany pokarm, oceniają rodzaj smaku i przekazują tę informację do mózgu. O tym, co nam smakuje, decydują geny oraz tradycje kulinarne związane z klimatem i narodowością. To dlatego Europejczykom nie przypadną do gustu mrówki, które są rarytasem w Amazonii ani sfermentowane ryby, będące ulubionym przysmakiem Wietnamczyków.

Trening małego konesera

O tym, co będzie smakować twemu maluszkowi, w dużym stopniu decydujesz sama. Smakowy trening podniebienia malca powinnaś zacząć wtedy, gdy będziesz rozszerzać jego dietę. Maluch ma dwa razy więcej kubków smakowych niż dorosły (około 10 tysięcy!), a większość z nich zaniknie, zanim skończy 10 lat. Dlatego dobrze wykorzystaj ten czas "smakowej wrażliwości". Jeżeli smyk we wczesnym dzieciństwie pozna smaki różnych potraw, tym większa szansa, że w przyszłości nie będzie grymasił przy jedzeniu, tylko chętnie spróbuje czegoś nowego. Dzięki temu jego dieta będzie urozmaicona, a to z kolei wpłynie pozytywnie na rozwój malucha. Dlatego:

• Nowe potrawy wprowadzaj zgodnie z planem dietetycznym.

Zacznij od 2-3 łyżeczek. Jeżeli malec je odrzuci, nie poddawaj się, tylko spróbuj następnego dnia. Ale uwaga: jeśli dziecko polubiło nową potrawę, nie znaczy to, że masz podawać mu ją codziennie. Zmysł smaku szybko się nudzi. To dlatego, gdy żujemy gumę, po jakimś czasie nie czujemy jej słodyczy czy mięty, choć w rzeczywistości nie straciła ona smaku. Twój malec może więc w poniedziałek przepadać za marchewką, a w środę na sam jej widok zaciśnie usta.

• Nie podawaj naraz kilku potraw o podobnych walorach smakowych.

Smyk nie tylko będzie miał trudności z ich rozróżnieniem. Nadmiar jednego smaku może mu też zaszkodzić. Np. potrawy kwaśne orzeźwiają i zwiększają apetyt, ale gdy jest ich za dużo, podrażniają układ pokarmowy maluszka (mogą wywołać zgagę i nudności). Z kolei słodkie pokarmy dodają energii, jednak w nadmiarze sprzyjają nadwadze (niespalona energia zamienia się w tłuszcz) i zmniejszają odporność dziecka.

• Pozwól maluchowi poznać pierwotne smaki.

Natura wie najlepiej, ile cukru powinno mieć jabłko i jak słony ma być ogórek. Jeśli od początku zaczniesz dosładzać czy dosalać dania dla maluszka, nie dasz szansy jego kubkom smakowym, by przyzwyczaiły się do naturalnego smaku. Od razu zaprogramujesz malca na "poprawiony" smak potraw (co w przyszłości może doprowadzić do stosowania przez niego w nadmiarze szkodliwego cukru oraz soli).

• Trenuj zmysł smaku malca, podając mu pokarmy o różnej temperaturze.

Możesz przy tym mówić maluszkowi, że np. herbatka jest ciepła, a lody zimne. Postaraj się, by jedzenie sprawiało dziecku radość, urozmaicaj je zabawą. Niech samo określa, co czuje, jedząc daną potrawę (np. rzodkiewka trochę szczypie, a cukier chrzęści i powoli rozpuszcza się w ustach).

• Daj dziecku wolność wyboru. Nie kieruj się swoimi upodobaniami.

Nawet jeśli sama nie lubisz brukselki, to wcale nie znaczy, że nie zasmakuje ona twojemu maluchowi. Musisz mu tylko pozwolić to odkryć. Jeśli widzisz, że brzdąc ma ochotę spróbować czegoś, czego ty nie lubisz, pozwól mu na to, ale zachowaj zdrowy rozsądek.

Mam dziecko

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: smak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje