Reklama

Coraz więcej mam chce rodzić w domu?

Niedawno ukazał się raport dotyczący porodów domowych w Polsce. W 2011 r. na urodzenie dziecka w domu zdecydowało się 187 kobiet.

Położne odbierające porody domowe prognozują, że będzie przybywać mam, które chcą rodzić w domu - bo taka jest tendencja na świecie. A jak na takie przewidywania zapatruje się nasz redakcyjny ekspert?

Dr Leszek Lewandowski: - Niewątpliwie zaletą porodów domowych jest komfort rodzącej: wszystko odbywa się w znanym, bezpiecznym otoczeniu w obecności bliskich osób. Nie ma szpitalnej bieganiny, innych rodzących, itp. Ale jest też druga strona medalu: ryzyko, jakie niesie za sobą taki poród, i możliwość szybkiego zareagowania.

Reklama

- Oczywiście, położne odbierające porody domowe oceniają wcześniej, czy dana kobieta może rodzić w domu. Jednak wielu sytuacji (np. zaburzeń tętna, problemów z pępowiną) nie da się przewidzieć. W szpitalu można szybko na nie zareagować (np. zrobić cesarkę). W domu takiej możliwości nie ma.

- To prawda, że w wielu krajach na świecie porody domowe są bardzo popularne. Ale trzeba też zauważyć, że tam służba zdrowia działa zupełnie inaczej niż w naszym kraju (np. czas potrzebny na przewiezienie pacjentki do szpitala jest znacznie krótszy). Dlatego uważam, że powinniśmy się skupić raczej na tym, jak poprawić komfort rodzących w szpitalu, aniżeli zachęcać kobiety do porodów domowych.

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: poród | domowy poród | ginekolog | rodzić w domu | decyzja | szpital

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy