Reklama

Karnawał w pełni, a dzieci się nudzą?

Jest początek roku. A to oznacza dwie rzeczy – jest za zimno na zabawy na zewnątrz, ale jest też karnawał. Skoro dzieci od siedzenia w domu – zwłaszcza te, które spędzają w nim ferie - rozsadza energia, dlaczego by jej nie spożytkować na wspólnej domówce?

Jeśli nie masz doświadczenia w organizowaniu imprez dla dzieci, przyda ci się parę wskazówek. Jeśli masz, to na pewno wiesz, że z maluchami nie sposób wszystkiego (a nawet niczego) przewidzieć. Pamiętaj też, że jak nie znajdziesz im zajęcia, zrobią to same - a to może się skończyć bardzo różnie.

Ok, powiesz. Dzieci mają ferie i mnóstwo wolnego czasu, ale ty niestety nie. Dlatego potrzebujesz sprytnego planu. Po pierwsze, ustal z własnymi pociechami listę gości. Po drugie wybierzcie wspólnie datę spotkania i poproście, by razem z potwierdzeniem uczestnictwa każdy z małych gości podał po jednej propozycji wspólnej zabawy lub gry, w której chciałby uczestniczyć. Umów się, że ty zorganizujesz ewentualne potrzebne akcesoria, albo niech same je przyniosą. W ten sposób dzieci poczują się współodpowiedzialne za organizację i bardziej dorosłe, a ty zaoszczędzisz sporo czasu i nerwów.

Reklama

Witajcie w dżungli

 Co dalej? Dekoracje i poczęstunek. Te pierwsze możesz oczywiście całkowicie zaimprowizować, a nawet pominąć, ale co to za karnawałowa zabawa bez imprezowej oprawy? Zwłaszcza, jeśli można ją zorganizować małym kosztem. Idealnym motywem przewodnim będzie dżungla, bo po pierwsze jej aranżacja jest bajecznie prosta, a przy tym (względnie, bo z dziećmi nigdy nic nie wiadome) bezpieczna. Jako dekoracje mogą posłużyć plastikowe pojemniki z liśćmi anturium, aspidistry, aralii, chico czy palmy waszyngtonia. Wyglądają bardzo egzotycznie i można je kupić na sztuki za grosze w kwiaciarniach. Do tego są tak trwałe, że nie musisz ich nawet wkładać na to jedno popołudnie i wieczór do wody. Jeśli masz jakieś kwiatki doniczkowe w domu, też je przynieś - im więcej roślin, tym lepiej. Ewentualnie, jeśli się o nie obawiasz, zastąp je sztucznymi. Teraz można je dostać za niewielkie pieniądze nawet w niektórych sieciówkach z akcesoriami do domu. Zamiast lian, możesz rozwiesić światełka choinkowe - na przykład takie ledowe, na baterie. W otoczeniu dzieci zawsze będą mniejszym zagrożeniem niż te na prąd, a i rozwiesza się je zdecydowanie łatwiej.

Małe zoo u wodopoju

Takie dekoracje powinny w zupełności wystarczyć, zwłaszcza, jeśli wspólnie ustalicie, że to powinien być wspólny motyw imprezy i wszystkie dzieci przebiorą się za zwierzęta. W końcu to one panują w dżungli. Jeśli na imprezie pojawią się zwierzątka, przydałby się "wodopój". Oczywiście najzdrowsza byłaby woda, ale cóż, dzieci raczej nie byłyby zachwycone. Zamiast tego możesz więc przygotować zdrowe smoothies z owoców i warzyw (marchewka!), które będą zachęcające nie tylko ze względu na słodki smak, ale też kolory. Przygotujesz je łatwo w sokowirówce, ale też w blenderze kielichowym.

Chcesz bardziej zaimponować małym gościom? Spraw sobie fontannę do czekolady albo syropu truskawkowego. Znajdziesz je m.in. w KiK, w rozmiarze idealnym, by mogły z niego korzystać również dzieci. Nakrój dużo różnych owoców (np. przy okazji robienia smoothies), połóż obok i patrz, jak małe biedronki, tygryski, zajączki czy motylki czerpią słodkości z tego "źródełka".

Jak zdobyć tytuł "najfajniejszej mamy ze wszystkich mam kolegów"?

 A jeśli chcesz zostać "najfajniejszą mamą ze wszystkich mam kolegów", zainwestuj jeszcze w maszynkę do robienia popcornu - też jest dostępna w KiK i naprawdę nie kosztuje dużo, a efekt... Wyobrażasz sobie jakieś dziecko, które nie będzie nią zachwycone? Poza tym prażona kukurydza jest zdecydowanie zdrowsza od precelków, chipsów, chrupek i innych chrupiących słonych przekąsek.

 Co do pozostałego jedzenia - nie będzie w tym nic złego, jeśli poprosisz rodziców, by każde coś zrobiło i przyniosło ze sobą. Ty udostępniasz swoje mieszkanie i odpowiadasz za bawiące się dzieci najbardziej, dbasz o dekoracje i dobre samopoczucie, więc taki podział obowiązków będzie uczciwy. Pamiętaj - oni i tak są ci wdzięczni, że robisz coś dla ich dzieci!

INTERIA.PL/materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy