Reklama

Reklama

Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" budzą kontrowersje

Program „Ślub od pierwszego wejrzenia” od początku wzbudzał kontrowersje. Wszystko przez śmiałe założenia producentów i scenarzystów.

Format zakłada bowiem, że uczestnicy zobaczą się po raz pierwszy dopiero na ślubnym kobiercu i chwilę później powiedzą sobie "tak". Widzowie zaś będą śledzić początki ich wspólnego życia: podróż poślubną oraz dalsze perypetie - aż do decyzji, czy postanawiają nadal być razem.

Reklama

Do tej pory stacja TVN wyemitowała trzy sezony programu i zeswatała trwale tylko dwie pary: Paulinę i Krzysztofa oraz (w ostatniej edycji) Anitę i Adriana. O ile ci pierwsi raczej stronią od mediów, o tyle druga para świetnie odnalazła się w świecie influencerów i celebrytów.

Na profilach instagramowych Anity i Adriana znajdziemy mnóstwo sesyjnych zdjęć, na których oznaczono konkretne produkty i usługi. Para zdecydowała się również na sesję ślubną, a jej efektami pochwaliła się oczywiście w mediach społecznościowych.

Aktualnie Adrian i Anita spodziewają się dziecka i oczywiście monetyzują czas oczekiwania na potomka, którego nazywają "Juniorem". Chętnie reklamują mebelki czy produkty dla dzieci. Jednak fani zaczynają mieć wątpliwości co do błogosławionego stanu Anity. Wszystko przez to, że kobieta nie ma w ogóle ciążowego brzucha!

- Kiedy jakieś zdjęcie z brzuszkiem? - dopytują Internautki i - U ciebie w ogóle tego brzuszka nie widać - piszą.

Myślicie, że doczekają się "prawdziwego", ciążowego zdjęcia?


Dowiedz się więcej na temat: Ślub od pierwszego wejrzenia | ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje