Reklama

Reklama

Bogini harmonii

Jedna z najbardziej utalentowanych gwiazd Hollywood, Halle Berry, odwiedziła Warszawę. SHOW miało wielką przyjemność rozmawiać z aktorką o sekretach jej urody, stworzonych przez nią perfumach, z których jest bardzo dumna, i o wrażeniach z Polski.

Od pierwszej chwili nie miałam cienia wątpliwości, że spotkałam się z jedną z największych gwiazd na świecie. Halle Berry (44) czekała na mnie w apartamencie prezydenckim hotelu Intercontinental. Do Warszawy przyjechała na dwa zaledwie dni zachęcona faktem, że wykreowane przez nią perfumy Pure cieszyły się wśród Polek wielkim powodzeniem. Teraz Halle promuje swój trzeci zapach - Reveal.

Reklama

Nawet ubrana w czarny golf i legginsy, aktorka przyćmiewa swoim wyglądem otoczenie. Trudno w to uwierzyć, ale na żywo wygląda jeszcze piękniej niż na zdjęciach. A przy tym jest ujmująco uprzejma i ciepła. Bije od niej siła kobiety szczęśliwej, spełnionej, a zarazem spokojnej i pewnej siebie. Gdy mówię, że w Polsce ma miliony fanów, patrzy na mnie z niedowierzaniem. Z uśmiechem mówi: "Doceniam każdy gest sympatii". Na rozmowę mamy tylko kwadrans, bo Halle śpieszy się do Galerii Mokotów na spotkanie z fanami.

Podoba ci się Warszawa? A przynajmniej ta niewielka część, którą widziałaś?
Halle Berry: - Tak! Jestem zachwycona ludźmi, których tu spotkałam. Są bardzo ciepli i uczynni. Nie wiedziałam nawet, że jestem znana w Polsce. To była dla mnie duża niespodzianka. Gdy przedstawiciele firmy Coty powiedzieli mi, że moje perfumy świetnie się u was sprzedają, byłam bardzo miło zaskoczona. Dlatego postanowiłam tu przyjechać i podziękować moim fanom, poznać ich, uścisnąć im dłonie.

Dlaczego przy tworzeniu zapachu zdecydowałaś się na współpracę właśnie z firmą Coty?
- Gdy zaczęłam myśleć o stworzeniu swoich perfum, zrobiłam badania rynku. Okazało się, że Coty nie tylko jest jego liderem, ale też jako jedyna korporacja pozwoli mi naprawdę zaangażować się w proces tworzenia perfum. Po raz pierwszy w życiu sygnowałam produkt swoim nazwiskiem i chciałam mieć pewność, że będę miała nad nim kontrolę. Coty dało mi to poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałam, że nie znajdę się w sytuacji, w której ktoś po prostu "przyczepi" moje nazwisko do produktu.

Reveal to już twoje trzecie perfumy. Co cię zainspirowało do ich stworzenia?
- Moje pierwsze perfumy, Pure, pachniały bardzo naturalnie i kobieco. Drugie, Pure Orchid, były zmysłowe i seksowne. Po dwóch pierwszych zapachach czułam jednak pewien niedosyt. Wiedziałam, że jest część mnie, której do tej pory nie odkryłam przed innymi ("reveal" znaczy odkryć, odsłonić - przyp. red.). Reveal to zapach, który oddaje kobiecy, delikatny i radosny aspekt mojej natury.

Jaka jest twoja ulubiona nuta zapachowa?
- Mimoza. Jest we wszystkich moich zapachach. W niektórych jest jej więcej, w innych mniej, ale zawsze jest obecna. To delikatny, piękny kwiat.

Zdradzisz sekrety pracy nad Reveal?
- Zawsze biorę czynny udział w procesie tworzenia moich perfum. Tym razem wyjątkowo szybko uzyskaliśmy zapach, który pokochaliśmy.

Jednak gdy poddałam go testowi - przez tydzień codziennie go używałam - okazało się, że choć nadal bardzo mi się podoba, jest nietrwały. Ponieważ jest dla mnie bardzo ważne, żeby zapach nie ulatniał się po godzinie, więc postanowiłam jeszcze nad nim popracować. Wspólnie z zespołem zastanawialiśmy się, co można do niego dodać, żeby był bardziej trwały.

- Okazało się, że po dodaniu nowych komponentów zapach przestał się ulatniać, ale z kolei mniej mi się podoba. I wróciliśmy do początku (śmiech). Cały proces trwał rok. Zależało mi, żeby efekt końcowy był spektakularny.

Czy twoje zapachy oddaja wyjątkowe momenty w twoim życiu?
- Powiedziałabym raczej, że oddają różne aspekty mojej osobowości. Z jednej strony jestem bardzo bliska natury. Lubię wyjść z domu bez makijażu, w sportowych butach, i pójść na wycieczkę do lasu. Sprawia mi przyjemność obcowanie z naturą, patrzenie na drzewa, motyle, łapanie pszczół i... wypuszczanie ich na wolność (śmiech).

- Z drugiej strony jestem dziewczyną, która ma czasem potrzebę założenia superseksownej, wydekoltowanej sukienki i ujawnienia swojej zmysłowej natury. Mój najnowszy zapach oddaje moją kobiecość. Odkrywa to, kim jestem i kim mogę być w zależności od danej sytuacji.

Wyglądasz pięknie. Powiedz, w jaki sposób dbasz o siebie na co dzień?
- Wydaje mi się, że najważniejsza jest pielęgnacja skóry i dbanie o ciało. Nie chodzi o to, ilu kosmetyków kolorowych użyjemy, by pięknie wyglądać. Im mniej, tym lepiej. Ważniejsze jest to, żeby dobrze czuć się w swojej skórze. Jeżeli tak się czujesz, to wyzwalasz najpiękniejszą wersję samej siebie. Przywiązuję dużą wagę do pielęgnacji skóry, ćwiczę, zdrowo się odżywiam, nie piję za dużo alkoholu, nie palę. Zdrowy styl życia przekłada się nie tylko na wygląd twarzy i ciała, ale też na wewnętrzną siłę.

Jakie sporty uprawiasz?
- Bardzo lubię piesze wycieczki. Mam wtedy poczucie, jakbym zrobiła ćwiczenia cardio, ale zamiast nudzić się na rowerze czy na bieżni w siłowni, spędzam też miło czas. Los Angeles ze swoim górzystym terenem jest idealnym miejscem na wycieczki. Lubię też jeździć na rowerze. Mogę wtedy posadzić swoją córeczkę Nahlę z tyłu i ćwiczyć, w pewnym sensie nieświadomie (śmiech). Ale chodzę też na siłownię.

Często uprawiasz sport?
- Jeżeli nie pracuję, ćwiczę pięć dni w tygodniu. Jaki styl ubierania lubisz najbardziej? Od lat niezmiennie kocham projekty Valentino. Zawsze bardzo mnie inspirowały. Uwielbiam Roberto Cavallego i Gucciego. Projekty tych domów mody idealnie współgrają z moją sylwetką i moim wyobrażeniem kobiecości. Ale w dżinsach i białym T-shircie też czuję się dobrze, a czasem nawet lepiej niż w wieczorowej sukni.

Joanna Łazarz

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Cały wywiad z Halle Berry przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 11 października.

Dowiedz się więcej na temat: show | przyjemność | śmiech | perfumy | Halle Berry | zapach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje