Reklama

Reklama

Dobrze, że o tym rozmawiamy

Mistrzyni komedii dała się namówić SHOW na bardzo poważną rozmowę: o mężczyznach, którzy odchodzą, o kobietach, które zostają, i o dzieciach, które na to patrzą.

Pani debiutancka powieść "Klara" trafiła właśnie do księgarń. Miała pani stracha? To przecież kawał odważnej prozy!
Iza Kuna: - Mam taką nieciekawą cechę charakteru - zawsze się boję! I nie ma znaczenia, czy muszę w szkole córki zadać trzy pytania Ludwikowi Stommie, czy stanąć przed setką dziennikarzy podczas promocji własnej książki.

Ależ świetnie sobie pani radziła! Nawet z najtrudniejszymi pytaniami dziennikarzy, w stylu: "Jak teraz wygląda pani życie seksualne?".
- (śmiech).

Trema nie mija wraz z doświadczeniem?
- Nie lubię słowa "trema", jest teatralne. Ja się zwyczajnie boję. To nie przechodzi mi z wiekiem i nie ma nic wspólnego z tym, co osiągnęłam. Kiedyś powiedziałam w wywiadzie, że z czasem bardziej lubię siebie. Lubię też to, że się boję.

Reklama

Kolejna aktorka napisała książkę. Ludzie pewnie sięgną po nią nieufnie. Mało kto wie, że pani zawsze pisała.
- Felietony, scenariusze do radia, dwa lata przeprowadzałam z aktorami wywiady dla pisma "Antena". Wspólnie z Kubą Nieścierowem napisałam też "Czwartą godzinę", która dostała w 2004 roku nagrodę Hartley-Merrill za najlepszy scenariusz sensacyjny. I oczywiście on gdzieś przepadł w czeluściach archiwów, jak większość nagrodzonych w Polsce rzeczy.

Został żal i niedosyt?
- Czytałam wiele kiepskich scenariuszy, które ktoś jednak realizował. Trudno! Bolączką naszego kina jest to, że wielu nawet zdolnych ludzi debiutuje w późnym wieku. Obecnie piszę trzeci scenariusz filmowy. Moim marzeniem jest opowiedzieć prawdziwą historię, która dzieje się w tym kraju i nigdzie indziej nie mogłaby się wydarzyć, ale byłaby zrozumiana wszędzie, na całym świecie. Historia będzie dotyczyć mojego pokolenia, obecnych czterdziestolatków.

"Klara" coś zmieni w tym względzie?
- Już się nauczyłam, że w życiu nic z niczego nie wynika. Do mnie propozycje pracy przychodziły po nędznych filmach, a po dobrych nie przychodziły. Będzie oczywiście super, jeśli "Klara" dobrze się sprzeda, czytelnicy będą się śmiać i zobaczą w niej jakąś część siebie. Ale już nie mam wielkich oczekiwań. Nie napinam się. Zajmę się teraz spokojnie czymś innym, czyli będę pisać, a jak nie będę miała pracy, to sobie ją znajdę.

Jakie jest to pokolenie czterdziestolatków?
- Jutro sama kończę 40 lat. Uwielbiam swoich rówieśników. Jesteśmy pokoleniem bez mitologii, pokoleniem ludzi, którzy nie mogą się odwoływać do wielkich dat. Jedynie do siebie, do miejsca, z którego wyrośliśmy, do własnej rodziny.

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Cały wywiad z Izą Kuną przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 6 grudnia.

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy