Reklama

Reklama

Gosia Andrzejewicz: Nigdy nie spóźniam się na koncerty

Gosia Andrzejewicz zaprzecza medialnym doniesieniom, jakoby spóźniała się na koncerty, śpiewała z playbacku, a jej fani rozrabiali podczas koncertów, o czym niedawno pisał jeden z ogólnopolskich portali informacyjnych. Zapewnia, że do każdego koncertu przygotowuje się przynajmniej trzy godziny.

- Bolą mnie takie plotki, bo koncerty traktuje bardzo profesjonalnie. Nigdy nie spóźniłam się na koncert. Wiadomo, że są takie sytuacje, kiedy sam organizator mówi, że faktycznie trzeba coś przesunąć, bo na przykład poprzedni zespół nie wyrobił się w czasie i muszę później wejść. Na żadnym koncercie nie śpiewałam też z playbacku. Także żadna demolka nigdy nie miała miejsca, bo moja publiczność jest dosyć łagodna. Jest dużo zabawy, jest energia, ale nigdy nie ma agresji, nigdy nie przerwano żadnego koncertu - mówi Gosia Andrzejewicz.

Reklama

Wokalistka twierdzi, że zawsze starannie się do nich przygotowuje.

- Zawsze jedziemy kilka godzin wcześniej, a ja przygotowuję się co najmniej trzy godziny. Najpierw jest make-up, fryzura, odpowiedni strój, a potem rozśpiewanie. Moi muzycy także przygotowują się do koncertu bardzo solidnie - twierdzi Gosia Andrzejewicz.

Informacja o Gosi Andrzejewicz ukazała się 21 września. Piosenkarka od razu zareagowała na wiadomość na swoim oficjalnym profilu.

"[...] Zastanawia mnie etyka zawodowa autora tekstu. Jak można publikować informacje, nie bazując na żadnym wiarygodnym źródle" - napisała.

- Pewnie przymknęłabym oko na ten artykuł, gdyby to nie był artykuł na poważanym portalu - wyjaśniła swoje oburzenie piosenkarka.

Newseria Lifestyle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje