Reklama

Reklama

Hanna Lis straciła kontrolę?

Hanna Lis nie ma łatwego życia po tym, jak zdecydowała się wziąć udział w programie „Azja Express”.

W parze z projektantem Łukaszem Jemiołem zaszła w show dość daleko. Zaprzyjaźniła się także z Gosią Rozenek-Majdan i Radkiem Majdanem - jednym z najbardziej charakterystycznych duetów.

Od czasu, kiedy Hania zrezygnowała z poważnego dziennikarstwa na rzecz pokazów mody i podróżowania (Lis poprowadzi lifestyleowy program "Bez Planu!" w TVN Style), paparazzi nie dają jej spokoju.

Co kilka dni w mediach pojawiają się zdjęcia prezenterki znad talerza, lampki wina czy spaceru po mieście.

Czarę goryczy przelały najnowsze fotografie, które zrobiono Hani, gdy jadła obiad z córką. Prezenterka bardzo ostro odniosła się do nich na swoim Instagramie.

Reklama

Lis w dość długim, ironicznym poście, zwróciła się m.in. bezpośrednio do fotografa, który przeszkodził jej w spotkaniu.

"Po pierwsze: tego dnia wyglądałam ZNACZNIE gorzej, niż na załączonym zdjęciu (pamiętam). Po drugie: zjadłam O WIELE WIĘCEJ, niż napisali (na dowód moje zdjęcie)." - napisała.

Ale to nie wszystko. Prezenterka zaapelowała również: "Pozwólcie mi mieć swój czas z rodziną, bez obiektywów wetkniętych w pizzę? Co wy na to chłopaki?"

Ostatnie zdanie zabrzmiało szczególnie groźnie: "P.S. do AGORA S.A. : moja córka nie jest osobą publiczną, publikując jej zdjęcia ( twarzy w zbliżeniu ) łamią Państwo prawo."

Wielu fanów Lis przyznało jej rację w komentarzach. "Uwielbiam Cię, super powiedziane", "W samo sedno... Pozdrawiam i przesyłam buziaki" czy "Prawidłowo, wszystko Pani rozumie.... wyjątkowa umiejętność" - mogliśmy przeczytać.

Zgadzacie się z Hanią? A może myślicie, że robi aferę o nic?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Hanna Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy