Jared Leto podarował Jimmy'emu Fallonowi węża

44-letni aktor bardzo wczuł się w swoją rolę Jokera w filmie "Legion samobójców".

Leto podczas pracy na planie obdarowywał swoich kolegów dziwnymi prezentami takimi jak martwa świnia, żywy szczur, zużyte prezerwatywy czy kule z pistoletu. Tym razem posunął się o krok dalej i, promując nowy film, przeraził prowadzącego program.

Podczas poniedziałkowego odcinka podarował prowadzącemu pudełko i powiedział:

Reklama

 - Joker bardzo chętnie rozdaje prezenty. Pomyślał o tobie i przygotował ten podarunek specjalnie dla ciebie.

Jimmy z niepokojem przyjął prezent i powiedział:

 - Czytałem i słyszałem wiele rzeczy na temat Jokera. Słyszałem, że obdarował innych szczurami i innymi dziwnymi rzeczami... Czy to prezent od Jokera? To miło z jego strony.

Prowadzący miał problem z otwarciem pudełka, ale gdy już mu się to udało, zakrył wieczko, krzyknął i odsunął się.

Powiedział: - To żyje! Co to jest? Podarował mi węża!

Mały gad zaczął powoli wychodzić z pudełka, a Jimmy znów krzyknął:

- O nie! Wężu, wracaj do pudełka! Joker... Wąż! Wracaj do pudełka. O nie...

Odszedł od biurka, gdy wężowi udało się wyjść z pudełka i poprosił widownię, aby go stamtąd zabrała.

Jared podniósł węża i podszedł z nim do prowadzącego, który uciekł i zaczął błagać frontmana zespołu 30 Seconds to Mars, żeby włożył go z powrotem do pudełka.

Jimmy powiedział:

 - Dziękuję Jared, to bardzo miłe z twojej strony, ale trochę boję się węży.

Jared wręczył Jimmy'emu karteczkę, prawdopodobnie od swojej filmowej postaci.

Prowadzący przeczytał:

 - Drogi Jimmy, mam nadzieję, że wąż ci się spodoba. Jest długi, chudy i łatwy w obsłudze.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje