Reklama

Reklama

Katarzyna Nosowska - na bakier ze sportem

Delikatnie mówiąc, nie nadużywa ruchu. Spala kalorie w sposób, który nie boli - leży, czyta, śpiewa. Katarzyna Nosowska jest za to teoretykiem wysiłku. Kupuje pisma poświęcone fitnessowi i śledzi trenerów personalnych w mediach społecznościowych.

"Lubię siedzieć, polegiwać, wysiadywać jajo rozczarowania światem w gnieździe uwitym z kołdry. Staram się otaczać dobrymi ludźmi, którzy chętnie, bez najmniejszego oporu pokicają mi po herbatkę, fajki, podadzą talerz z ciepłą strawą" - zwierza się Katarzyna Nosowska w swojej książce "A ja żem jej powiedziała". Piosenkarka cieszy się, że mieszka na parterze i nie musi, tak jak dawniej, wspinać się na szóste piętro. Rozleniwił ją też samochód. Odkąd zrobiła prawo jazdy, wszędzie się wozi.

Reklama

Jednocześnie jest teoretykiem wysiłku. Sięga po pisma poświęcone fitnessowi, obserwuje profile trenerów personalnych, ma DVD Ewy Chodakowskiej i Anny Lewandowskiej. W jej kolekcji znajdują się też m.in. buty do biegania, hantle, ekspandery, skakanka i mata do jogi. Dwukrotnie zakupiła karnet na siłownię, ale bardzo szybko straciła zapał, by odwiedzać ten przybytek.

Woli spalać kalorię w sposób bardziej przyjazny. "Dziewięć godzin czytania - około 400 kcal. Leżenie - 372 kcal. Śpiewanie - 1116 kcal! Miałam nosa, wybierając zawód. Aż strach pomyśleć, ile bym obecnie ważyła, gdyby nie te kilkadziesiąt koncertów rocznie" - stwierdza z przymrużeniem oka liderka grupy Hey.

Książka Nosowskiej pt. "A ja żem jej powiedziała" jest pokłosiem jej aktywności na Instagramie, którą prowadzi od lipca 2017 roku. Krótkie wideo felietony, w których prezentuje duży dystans do życia i show-biznesu, znajdują rozwinięcie właśnie w tej książce.

Andrzej Grabarczuk

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Nosowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje