Reklama

Reklama

​Katarzynie Skrzyneckiej puściły nerwy. Teatr, w którym gra, pozostanie zamknięty

Dla popularnej aktorki, piosenkarki i prezenterki telewizyjnej rok zaczął się kiepsko. Za pośrednictwem mediów społecznościowych podzieliła się ze swoimi fanami informacją, że teatr, w którym występuje ma być nieczynny przez cztery najbliższe miesiące. Skwitowała to ordynarnym przekleństwem.

Katarzyna Skrzynecka opublikowała smętne zdjęcie burej choinki na tle okna, za którym siąpi deszcz. Stwierdziła, że pogoda jest adekwatna do jej nastroju. "Za oknem kolejny dzień szarugi, bez śniegu, ciemno już od rana... na mailu oficjalne info z teatru: pozostajemy zamknięci do końca kwietnia" - wyznała. Dopisując do tego: "newsów telewizyjnych zgroza słuchać - festiwal hejtu i frustracji... Czasem nawet najbardziej kulturalny optymista nie da rady nie powiedzieć "k...wa".

Reklama

Od początku pandemii koronawirusa, sytuacja zawodowa aktorów przypomina jazdę kolejką górską. Skrzynecka za pracą w teatrze tęskniła już na początku czerwca ubiegłego roku, kiedy napisała na swoim facebookowym profilu: "Kwarantanna zamknęła nam teatry... "zamroziła" wszystkie miejsca naszej pracy, również na planach filmowych, pracy w serialu, realizacji show, sale koncertowe... Zatem "wisimy" tak od początku marca już czwarty miesiąc "zahibernowani" i przymusowo bezrobotni... TĘSKNIMY za teatrem, za pracą, która jest naszą pasją (...) za naszą TEATRALNĄ PUBLICZNOŚCIĄ pełną szczerych emocji" (pisownia oryginalna).

Dwa miesiące później cieszyła się z koronawirusowej "odwilży" i możliwości powrotu do pracy w produkcji filmowej. Dołączyła wtedy do obsady serialu "Na dobre i na złe", liczyła na regularne występy sceniczne. Na początku listopada ogłosiła na profilu instagramowym, że właśnie na planie tegoż serialu dotarła do niej wiadomość "o ponownym całkowitym zamknięciu placówek kultury: teatrów, filharmonii, opery, sal koncertowych, galerii sztuki, kin, domów kultury, impresariatów artystycznych".

Tym razem produkcji telewizyjnej i filmowej nie "zamrożono", więc aktorce - która jest także jurorką w programie "Twoja twarz brzmi znajomo" - bezrobocie nie grozi. Jednak na wytęsknione występy teatralne - jak wynika z jej najnowszego wpisu - będzie musiała jeszcze długo czekać.

Komentujący ten post podzielili się na dwie grupy. Jedni złoszczą się na aktorów, którzy "płakali, że nie będą mieli za co żyć", a teraz lansują się na Zanzibarze (Skrzynecka odpowiada, że stać na to aktorów, którzy mają kontrakty). Inni podzielają tęsknotę autorki wpisu za kulturą wyższą, niż telewizyjna. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje