Reklama

Reklama

​Kinga Rusin piętnuje Polaków za to, że nadal używają plastikowych toreb

Od listopada mieszka na egzotycznej wyspie, gdzie prowadzi biuro na plaży, a po pracy korzysta z uroków, jakie oferują tropiki. Większość ludzi na jej miejscu odcięłaby się od polskich spraw i cieszyło pobytem w raju, ale Kinga Rusin uważnie śledzi to, co się dzieje w jej ojczyźnie. I często nie jest zadowolona z obrotu spraw w Polsce.

Niezadowolenie dziennikarka wyraziła też w najnowszym wpisie na Instagramie, w którym gani rodaków za to, że nie mogą się rozstać z foliowymi torbami. Kinga Rusin piętnuje Polaków za to, że wciąż używają za dużo plastikowych torebek. Wskazuje też winnych tej sytuacji. 

Owszem, Kinga Rusin korzysta pełnymi garściami z tego, że mieszka na jednej z ciepłych wysp Oceanu Indyjskiego, której nazwy nie chce zdradzić. Spędza czas na plaży i jachcie, ćwiczy jogę pod palmami, a jak pracuje, to zza komputera widzi ocean. Ale dziennikarka pilnie śledzi wydarzenia w Polsce, a także wszystkie sprawy związane z ochroną środowiska i zmianami klimatu.

Reklama

Tym razem zdecydowała się zabrać głos w sprawie tego, jak w Polsce wygląda sytuacja z ograniczaniem zużycia plastiku.

Dziennikarka opublikowała na instatstory mapę z zaznaczonymi krajami, w których panuje całkowity zakaz używania plastikowych torebek. Okazuje się, że należą do nich m.in. Chiny, Mongolia, większość krajów afrykańskich, a także Peru czy Chile. Na tym tle, zdaniem Rusin, bardzo negatywnie wyróżnia się Polska. Dlaczego? "W Polsce wprowadzono symboliczne opłaty za plastikowe torebki w sklepach i symboliczną eko edukację. Efekt? Zużycie plastikowych torebek ma się świetnie" - napisała zbulwersowana dziennikarka. I dodała, że to można łatwo zmienić. "Wymiana plastikowych jednorazówek na lniane torby czy wiklinowe (bardzo modne) koszyki nie wymaga wysiłku, a tylko pamięci. Dlatego warto mieć kilka takich torebek w samochodzie, w domu, w kieszeni kurtki" - zachęca Rusin.

Dziennikarka zwróciła także uwagę na aspekt zdrowotny używania plastikowych opakowań: "Ile razy zdarzyło się wam podgrzewać jedzenie kupione na wynos w plastikowym opakowaniu? Wysoka temperatura może uwolnić z plastiku rakotwórcze toksyny. Czasami toksyny uwalniają się z plastiku po prostu, bez działań termicznych" - napisała. Do wpisu Rusin dodała infografikę, na której wyjaśniono znaczenie symboli na plastikowych opakowaniach, udostępnioną z profilu @czytamyetykiety. Na koniec Rusin zaapelowała do internautów: "Wybierajcie opakowania biodegradowalne, robione z roślin. Wyrzucajcie je do kosza bio. Ulegną biodegradacji wyłącznie w sprzyjających warunkach, gdzie będzie dostęp tlenu" - napisała.

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje