Reklama

Reklama

Kit Harington narzeka na seksizm wobec mężczyzn

Gwiazda "Gry o Tron" uważa, że istnieje "podwójny standard" wobec mężczyzn w przemyśle filmowym i uważa, że sam padł jego ofiarą.

Przystojniak z Hollywood powiedział: - Nie chcę wyjść na niewdzięcznika - jestem szczęściarzem. Ale nie mogę powiedzieć, że lubię zbyt dużo poświęcanej mi uwagi.

- Uważam, że istnieje podwójny standard. Jeśli zapytałbyś kobiety 'Czy lubisz być nazywana ślicznotką?, a ona odpowiedziałaby 'Nie, nie bardzo', miałaby całkowitą rację.

29-letni Kit przytoczył konkretne zdarzenie, aby udowodnić swoją rację, kiedy został poproszony o rozebranie się do sesji zdjęciowej.

W rozmowie z gazetą Sunday Times powiedział: - Lubię myśleć o sobie, jako o czymś więcej niż tylko dobrze wyglądającej osobie. To poniżające. Niektórzy mogą twierdzić, że dostałem pracę za swój wygląd. Ale jest duży seksizm wobec mężczyzn.

- W naszej branży występuje seksizm wobec kobiet, a także wobec mężczyzn. Czasami, podczas sesji zdjęciowych, kiedy jestem proszony o rozebranie się, odczuwam to.

Kit wypowiedział się ostatnio negatywnie na temat etykietki przystojniaka, jaka przylgnęła do niego w ciągu ostatnich kilku lat.

Aktor powiedział, że jego talent ucierpiał na zbyt dużej uwadze, poświęcanej jego wyglądowi.

Powiedział: - To nie tylko mężczyźni są niepoprawni seksualnie, kobiety też potrafią być. Biorę udział w TV show, które odniosło sukces i często czuję, że to, co tworzę jest zsunięte na drugi plan. I nie podoba mi się to.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje