Reklama

Reklama

Małgorzata Rozenek – Majdan: Mąż mówi na mnie „Gruby Pyś”

Kotki, żabki, misie, myszki – w miłosnych zdrobnieniach fantazja nie zna ograniczeń. Chociaż żartobliwe przezwisko, jakim Radosław Majdan obdarzył swoją żonę, nie każdemu przypadłoby do gustu.

Ciężarna Małgorzata Rozenek - Majdan już tydzień temu deklarowała, że na czas epidemii, zgodnie z zaleceniami ekspertów, zamierza poddać się dobrowolnej izolacji. W tym celu wraz z rodziną udała się do domu, położonego w jednej z mazowieckich wiosek.

Reklama

Kwarantanna upływa jej wyjątkowo leniwie, a kadrami z "totalnego odludzia", chętnie dzieli się na Instagramie. "Zupełnie nie wiem jak się ze wszystkim wyrobię? Leżenie w łóżku do południa, kawa, gotowanie obiadu, potem jedzenie obiadu, gry i zabawy, potem może przejrzenie lekcji z chłopcami , może jakiś spacer (jesteśmy na totalnym odludziu) a psy muszą wyjść. Potem znowu leżenie. Jak żyć? U Was podobnie?" - napisała pod filmikiem, na którym widać jak wyleguje się w łóżku.

Na czas kwarantanny Małgorzata postanowiła też poluzować reżim, związany z doborem strojów i makijażem. "Kochani jeszcze kiedyś wszyscy będziemy szczuplejsi, bez odrostów i ze zrobionymi paznokciami" - napisała. Dodała też, że mąż ostatnio nazywa ją "Grubym Pysiem".

Małgorzacie określenie najwyraźniej się podoba, bo na Instagramie okrasiła je serią uśmiechów. Zresztą sama wielokrotnie z dystansem podchodziła do swojego wyglądu i zmieniającej się w ciąży figury. Jakiś czas temu sama nazwała się "Beczułką".

Dziecko, którego spodziewa się Małgorzata Rozenek - Majdan, będzie pierwszą wspólną pociechą pary.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje