Patricia Kazadi: tylko prawda rani

Gdy coś nie idzie po mojej myśli to nie załamuję się, nie poddaję. Wręcz przeciwnie - podnoszę się, otrzepuję i idę dalej silniejsza, bogatsza o nowe doświadczenia. - mówi aktorka i piosenkarka Patricia Kazadi.

Patricia o sobie...

Reklama

Urodziłam się 17 marca 1988 roku - to zodiakalna Ryba o wrażliwej duszy. Od najmłodszych lat rozwijam swoje artystyczne pasje. Wszystko zaczęło się od lambady, którą tańczyłam w wieku 2 lat w sklepie z butami. Tam wypatrzyła mnie założycielka zespołu "Tintilo" i zaprosiła na pierwszy casting. Zagrałam w serialu "Egzamin z Życia" i "Fala Zbrodni". Szerszej publiczności znana jestem z programu "Jak Oni Śpiewają", w którym dotarłam do finału. W wolnych chwilach oddaję się fotografii. Jestem typem marzycielki, ale wszystkie swoje wizje, pomysły staram się urzeczywistniać. Z mniejszym lub większym skutkiem (śmiech). Gdy coś nie idzie po mojej myśli to nie załamuję się, nie poddaję. Wręcz przeciwnie - podnoszę się, otrzepuję i idę dalej silniejsza, bogatsza o nowe doświadczenia. Jednym z moich celów jest spełnianie marzeń tych ludzi, którzy nie mają szans na ich realizację.

- Studiujesz, grasz w serialach, występujesz w programach rozrywkowych, planujesz nagrać solową płytę, koncertujesz... Na nudę chyba nie narzekasz?

- Raczej nie. Jestem pracoholiczką. W momencie, gdy mam ponad 3 dni wolnego zaczynam czuć, że coś jest nie tak - chyba, że jestem na wakacjach, a wakacji nigdy za wiele, choć też nie mogą być za długie, bo zaraz szukam dla siebie zajęcia. Mam mnóstwo pomysłów na minutę a doba jest tak krótka... Staram się efektywnie wykorzystywać czas. Nawet, gdy jestem bardzo zmęczona, jestem w stanie zarwać noc tylko po to, żeby dokończyć powierzone mi zadanie jak najlepiej. Nie jest tak, że robię wszystko naraz. W tym roku najwięcej czasu planuję poświęcić muzyce, oczywiście nie zapominając o tym, że jestem na studiach a sesja nadchodzi wielkimi krokami.

- Co tak naprawdę jest twoją największą pasją? Aktorstwo, śpiew, taniec... Która z dyscyplin daje ci największą frajdę, przyjemność?

- Nie lubię się określać, szufladkować czy definiować. Nie skończyłam szkoły aktorskiej, nie jestem na akademii muzycznej i już od wielu lat nie tańczę. Wszystkie te rodzaje pracy sprawiają mi ogromną radość, przyjemność i czuję się świetnie, gdy mogę robić to, co kocham. Jeżeli musiałabym wybrać to najprawdopodobniej zdecydowałabym się na muzykę. Bo właściwie od muzyki wszystko się zaczęło. To dzięki niej stawiałam swoje pierwsze kroki na deskach teatrów najpierw jako tancerka, potem aktorka. To dzięki miłości do muzyki trafiłam do VOLT-u i przez rok tańczyłam w tym zespole i pojawiałam się w telewizji. To dzięki muzyce zaczynałam nabierać pewności siebie występując w teledyskach. Moim zdaniem muzyka, taniec i aktorstwo przenikają się i tworzą spójną całość. Przecież na akademii są zajęcia z emisji głosu, z tańca. Większość aktorów potrafi śpiewać i ma poczucie rytmu. Nie rozumiem, dlaczego miałabym decydować, co jest dla mnie najważniejsze. Robię to, co lubię i jak najlepiej potrafię, a jeżeli ktoś chce to oglądać czy tego słuchać to tylko mogę się cieszyć i być wdzięczna.

Dowiedz się więcej na temat: doświadczenia | aktorka | aktorstwo | piękno | plotki | myśli | studia | Patricia Kazadi | śmiech

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje