Reklama

Reklama

Przykładny mąż, który nie nosi obrączki

David Duchovny - 184 centymetry czystego seksapilu, na koncie kilka milionów dolarów, talent literacki, nieprzeciętna inteligencja... No i to coś, co sprawia, że kobiety na całym świecie uważają go za ideał mężczyzny.

Na co dzień David Duchovny (48 l.) zachowuje się tak, jakby w ogóle nie zdawał sobie sprawy, że robi na kobietach tak duże wrażenie. Skromny, z poczuciem humoru i z dystansem do siebie. Potrafi publicznie żartować ze swoich filmowych wcieleń i komentować... własny wygląd. - Kiedy dorastałem, miałem potworne kompleksy - zwierzył się kiedyś. - Uważałem, że mój nos i usta są za duże, a oczy za małe. A w ogóle to chciałem być blondynem. To niezły żart, że teraz niektórzy uważają mnie za ideał - śmieje się aktor, którego magazyn People umieścił na liście 50 najpiękniejszych ludzi świata.

Reklama

Ideał udomowiony

David od 11 lat jest przykładnym mężem. I jest to jego pierwsze i jedyne małżeństwo! Kobietą jego życia jest aktorka Téa Leoni ("Park Jurajski III", "Głowa do góry"). Ślub wzięli 6 maja 1997 roku w Nowym Jorku. Mają dwoje dzieci, 9-letnią Madelaine i 5-letniego Kyda. Dwa lata temu Duchovny doprowadził swoje fanki do rozpaczy wyznaniem, że... uwielbia rano leżeć w łóżku i patrzeć, jak jego ukochana żona wstaje i nago wolnym krokiem zmierza do łazienki. Oboje uchodzą za jedną z najbardziej seksownych par Hollywood. David i Téa mają na serdecznych palcach tajemnicze tatuaże zamiast obrączek. Są to inicjały "AYSF". Duchovny zapytany kiedyś o znaczenie tych liter odparł, że nie może go zdradzić.

- To prywatna sprawa - odparł. - Tak naprawdę nawet nie wiem, co to znaczy. Téa po prostu mnie naznaczyła. Pewnym wyjaśnieniem tajemnicy może być to, że David Duchovny od dzieciństwa jest uczulony na metal i po prostu nie może nosić obrączki.

Niedawno cała rodzina przeniosła się do Nowego Jorku. Wcześniej przez lata słynne małżeństwo mieszkało w Los Angeles, ale Téa Leoni od jakiegoś czasu namawiała męża na przeprowadzkę. Była przekonana, że tam łatwiej będzie im wychowywać dzieci. Zależało jej też na tym, by maluchy wiedziały, czym są pory roku i jak wygląda śnieg. Poza tym szalejące w zeszłym roku w Kalifornii gigantyczne pożary i widmo ewakuacji sprawiły, że nie czuła się już bezpiecznie w swoim domu. David zwlekał jak tylko mógł, bo żal mu było zostawiać liczącą trzy hektary luksusową posiadłość w Malibu z widokiem na ocean. Mieli tam 2-piętrowy dom o powierzchni 600 metrów kwadratowych z dwoma basenami, pięcioma sypialniami, czterema łazienkami i pokojem do fitness. Idyllę, niestety, już jakiś czas temu zakłóciło pojawienie się w sąsiedztwie Britney Spears z Kevinem Federlinem. Wraz z nimi nadciągnęły w tę okolicę tabuny paparazzich. Ostatecznie kilka tygodni temu Duchovny sprzedał willę za 7 milionów dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: Vancouver | FOX | aktor | Hollywood | obrączki | archiwum | Z Archiwum X | archiwum x | david duchovny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje