Reklama

Reklama

Ryan Gosling i jego trudne dzieciństwo

Został wyrzucony ze szkoły po tym, jak przyniósł tam zestaw noży, którymi rzucał w swoich rówieśników. Ryan Gosling wziął przykład z Rambo, którego postacią zafascynował się po obejrzeniu "Pierwszej krwi". 12 listopada aktor skończył 39 lat.

Ryan Gosling wychowywał się w Kanadzie w rodzinie mormonów. Jak przyznaje, ma złe wspomnienia z tego okresu, gdyż nie znosił podporządkowywać się zasadom i słuchać rozkazów innych. Doszło do tego, że charakterny chłopiec został nawet wyrzucony z szkoły.

Reklama

Mając sześć lat, po obejrzeniu na kasecie wideo filmu "Rambo. Pierwsza krew", Gosling przyniósł do szkoły zestaw noży do krojenia mięsa i rzucał nimi w stronę osób ze swojej klasy. Chciał być jak John Rambo. Aż trudno uwierzyć, jak niesforny mógł kiedyś być aktor, który uchodzi dziś za jedną z najspokojniejszych gwiazd Hollywood.

Po tym incydencie zdiagnozowano u niego ADHD. Aby zmniejszyć jego nadpobudliwość i pomóc mu w koncentracji, podawano mu metylofenidat. Aż do 10. roku życia nie umiał czytać. Rodzice Goslinga postanowili, że ich syn będzie uczyć się w domu. Powoli chłopiec zaczął wychodzić na prostą. W 1992 r. Ryan dostał się do "Klubu Myszki Mickey", produkowanego przez Disney Channel, gdzie występował razem z utalentowanymi dziećmi - Britney Spears, Christiną Aguilerą i Justinem Timberlake'iem. Podobno był w tym gronie czarną owcą.

Gdy Sylvestra Stallone kilka lat temu zapytano, kto powinien przejąć po nim rolę Rambo, ten wskazał właśnie Ryana Goslinga. W kontekście prowokacji z nożami, którą przeprowadził przed laty jego faworyt, ten wybór wydaje się jak najbardziej zasadny.

Dowiedz się więcej na temat: Ryan Gosling

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje