Reklama

Reklama

Skrytykowała Polaków. Słusznie?

Według Moniki Mrozowskiej Polacy kupują stanowczo za dużo produktów, które później tracą datę ważności i lądują w koszach na śmieci. To nieekonomiczne podejście można jednak zmienić dzięki planowaniu diety i rozważnemu dokonywaniu zakupów.

Aktorka niedawno opublikowała e-booka pod tytułem "Jak gotować, by nie marnować" na platformie How2. Zawarła w nim bezmięsne przepisy, które pomagają zminimalizować generowanie odpadów spożywczych. Zaznacza, że od dawna stara się żyć w zgodzie z filozofią zero waste.

Reklama

W e-booku aktorka zawarła rady i wskazówki dotyczące tego, jak mniej wyrzucać oraz proste przepisy wegetariańskie. Zamieściła w nim również krótkie filmiki, na których pokazuje, jak prawidłowo wykonać niektóre kuchenne czynności.

- Mamy tendencję do dużego konsumpcjonizmu i kupowania tego, co wpadnie w ręce. Wydaje nam się, że wszystko jest nam potrzebne i wszystko musimy mieć. Robimy duże zakupy na zapas, podczas gdy mamy dostęp do wszelkich składników spożywczych na wyciągnięcie ręki - mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Monika Mrozowska.

Aktorka zaznacza, że pewne nawyki powinniśmy wynieść z domu rodzinnego. Podstawą rozsądnych zakupów jest według niej robienie listy i sprawdzanie przed wyjściem zawartości szafek. Dobrze jest również myśleć z wyprzedzeniem o posiłkach. Kompulsywne kupowanie, które najczęściej zdarza się, gdy jesteśmy głodni, jest jednym z najpopularniejszych błędów.

- Zazwyczaj w czeluściach lodówki czają się jakieś ogórki albo ser, z którego powstała już kolejna forma życia. Najprostszym patentem na to, żeby wyrzucać mniej jedzenia, jest zamontowanie małej lodówki. Dzięki temu nie będziemy robić zapasów, kupimy tylko te produkty, które będziemy w stanie zjeść w ciągu następnych dwóch-trzech dni. To wymaga od nas planowania, bo musimy zastanowić się nad jadłospisem oraz wybierać więcej składników suchych, które możemy trzymać w szafkach. Szybko jednak zminimalizujemy wyrzucanie jedzenia - tłumaczy.

Monika Mrozowska zaznacza, że warto zapoznać się z różnymi metodami konserwacji żywności. Dzięki temu możemy sporo zaoszczędzić. Przyznaje, że gdy gotuje dla rodziny, priorytetem jest dla niej zadowolenie najbliższych.

- Nie mogę powiedzieć, że w moim domu kompletnie nic się nie marnuje, ponieważ mam dzieci. Czasami zmienia im się koncepcja odnośnie do obiadu już na etapie przygotowywania. Moja córka Jagoda ma ochotę na przygotowaną przeze mnie zupę pomidorową, natomiast  moja córka Karolina chciałaby zupę dyniową. Nie jestem mamą, która przymusza do jedzenia posiłków, na które dzieciaki nie mają ochoty. W związku z tym czasami gotuję  za dużo - podkreśla.

Aktorka zwraca uwagę, że we wszystkim należy jednak zachować umiar. Trzeba z rozwagą podchodzić do filozofii zero waste. Jest ona korzystna zarówno dla środowiska, jak i naszego portfela. Powinna być jednak częścią naszej codzienności, nie przykrym obowiązkiem, który uprzykrza nam życie.

- Mogę zjeść ten sam obiad drugiego i trzeciego dnia, jednak czwartego dnia już muszę się do niego zmuszać. Dlatego zdarza się, że produkty spożywcze niestety lądują w śmieciach, natomiast staram się, żeby było to jak najrzadziej. Jeżeli widzimy, że zrobiliśmy czegoś za dużo, zachęcam do utrzymywania dobrych stosunków z sąsiadami. Można podzielić się jedzeniem - przyznaje Monika Mrozowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje