Tego o niej nie wiecie!

Ślub "trenerki wszystkich Polek" był skromny, ale i tak wzbudził wielkie emocje. My zamiast na ceremonię pojechaliśmy do jej rodzinnego Sanoka.

Nigdy nie marzyłam o ślubie ani o białej sukni z welonem. Dlatego ten dzień przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy składałam przysięgę małżeńską, nie mogłam powstrzymać łez. Makijaż spłynął w jednej chwili", powiedziała SHOW Ewa Chodakowska (31). 25 września w Warszawie gwiazda po raz drugi powiedziała "tak" swojemu ukochanemu, greckiemu trenerowi fitness Lefterisowi Kavoukisowi. Tym razem przed ołtarzem w warszawskim kościele św. Dominika.

Reklama

Ceremonia wzbudziła wielkie emocje nie tylko u samej zainteresowanej. "Wciąż nie mogę uwierzyć, że na mój ślub przyszło tylu fotografów", dziwiła się w rozmowie z nami Chodakowska. Nas tłumy gapiów i paparazzich nie dziwią - Ewa zrobiła przecież jedną z najszybszych karier ostatnich lat. W ciągu zaledwie roku nikomu nieznana dziewczyna została najpopularniejszą trenerką fitness w Polsce. Jak na gwiazdę przystało, udziela licznych wywiadów i chętnie dzieli się swoim życiem prywatnym z fanami na Facebooku (obecnie ma ich już blisko 600 tys.).

Jednak mimo tej otwartości, przeszłość Ewy nie jest dobrze znana. Postanowiliśmy więc pojechać do Sanoka, rodzinnego miasta celebrytki, i dowiedzieć się, kim była, zanim stała się sławna. Przede wszystkim sprawdziliśmy, jak wspominają ją dawni koledzy i nauczyciele. "Jedynka", czyli liceum, w którym uczyła się Chodakowska, od lat znacznie przewyższa popularnością inne szkoły w mieście. Na honorowym miejscu, w gablocie, umieszczone jest zdjęcie trenerki oraz ogromny napis: "Ćwicz z Ewą Chodakowską, naszą byłą uczennicą".

Mimo że minęło już dziesięć lat od jej matury, obecny dyrektor Robert Rybka świetnie pamięta swoją uczennicę. "Na pewno nie była »szarą myszką«. Należała do grona szkolnych gwiazd. Była bardzo aktywna, również towarzysko", wspomina. "No i była piękną dziewczyną!", dodaje Ireneusz Stawarz, wicedyrektor, który uczył Chodakowską matematyki. Na naszą prośbę nauczyciel odnajduje stare dzienniki szkolne. "Proszę spojrzeć, Ewa była tzw. solidną czwórką. Ale tam byli sami dobrzy uczniowie. 

To była klasa eksperymentalna, pierwsza z rozszerzonym angielskim", zdradza. Postanawiamy zapytać obecne uczennice liceum, co sądzą o najbardziej znanej sanoczance. Po krótkiej chwili nieśmiałości zaczynają przekrzykiwać się jedna przez drugą. "Jej ćwiczenia są naprawdę świetne. Robiłam razem z nią Killera" (nazwa jednego z treningów Ewy - przyp. red.), emocjonuje się jedna z nich. Wszyscy chętnie dzielą się wspomnieniami i wrażeniami na temat trenerki.

Z tych opowieści wyłania się obraz dość typowej nastolatki. Jest jednak pewien okres w jej życiu owiany tajemnicą. Choć uczyła się dobrze i była lubiana, Chodakowska robiła maturę w innym liceum w Sanoku. Dlaczego? "Podobno zakochała się i wyjechała do Poznania, zaraz po trzeciej klasie. Ale może to plotki? Trzeba o to zapytać kolegów", mówi nam dyrektor. Docieramy do jednego ze znajomych Ewy. Tomek, informatyk z Sanoka, Chodakowską pamięta, choć nie należała do grona jego najbliższych przyjaciół.

"Jak w każdej klasie, w naszej też były różne »frakcje«. Ewa należała do innej niż moja, dlatego nie miałem okazji lepiej jej poznać. Rzeczywiście wyjechała do Poznania, chyba chciała wtedy robić karierę modelki. Wróciła tuż przed maturą. Ale zdawała ją już w innej szkole", wspomina. Najwyraźniej przyszła gwiazda fitnessu już od wczesnej młodości planowała wypłynąć na szerokie wody. Pierwsza próba opuszczenia rodzinnego miasta jeszcze jej się nie udała, ale nie zamierzała rezygnować. 

Wcześniej w świat ruszyły jej dwie starsze siostry i brat. "Z tego, co wiem, jedna z sióstr długo mieszkała w Grecji i w Kanadzie. Niedawno wybudowała dom pod Sanokiem", mówi Tomek. Ewa spędziła dwa lata w Londynie, gdzie szlifowała angielski. Potem wyjechała do Grecji i skończyła Akademię Pilates. "Wróciłam później do Polski i zabrałam się za aktorstwo, które okazało się dodającą skrzydeł pasją. Radziłam sobie całkiem nieźle", mówiła w jednym z wywiadów.

Jednak podczas kolejnych greckich wakacji Ewa poznała swojego obecnego męża. U boku Lefterisa utwierdziła się w przekonaniu, że jej chce zajmować się fitnessem. Ze wszystkich rozmów ze znajomymi wynika, że zasłużyła na sukces, bo była ambitna i energiczna. "Od zawsze wiedziała, że będzie sławna. Była totalnie skoncentrowana na sobie. Ale zawsze w nią wierzyłam. Proszę ją ode mnie uściskać!", mówi nam Bożena Myćka, wychowawczyni Chodakowskiej.

Sama gwiazda podkreśla jednak, że na sławie jej nie zależy. Mimo że wszyscy dobrze ją wspominają, na ślubie zabrakło kolegów z dawnych lat. "Zaprosiłam za to dziewczyny, z którymi ćwiczę", mówi Ewa. Trenerka nie zapomina jednak o rodzinnych stronach: "Nie planuję podróży poślubnej, bo mamy dużo pracy. Ale pojedziemy w Bieszczady. Bo tylko tam naprawdę wypoczywam".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje