Reklama

Reklama

To nie jest jeszcze mój czas!

"Bycie modelką wcale nie jest łatwym zajęciem" - mówi Ilona Felicjańska. Modelka zdradza tajemnice świata modelingu, opowiada także o własnej drodze na wybieg.

Jak trafiłaś do świata mody?
Ilona Felicjańska: - Myślę, że duży wpływa na to, kim teraz jestem, miała moja mama, marzenia, ogromna determinacja i charakter. Śledząc moje dzieciństwo, moje młodzieńcze lata widzę, że ogromny brak wiary w siebie na pewno nie popychał mnie ku temu, żeby zostać modelką. Czułam się mało atrakcyjna. Miałam kompleksy z powodu swojego wzrostu. Wszyscy moi koledzy sięgali mi do ramion, więc cały czas chodziłam zgarbiona. Z drugiej strony wychowywałam się na wsi. Później przeniosłam się do Bełchatowa, który mimo wszystko wciąż był dla mnie za mały. Chciałam robić więcej, więcej działać (w takich małych miasteczkach tego typu pragnienia są często źle odbierane. Po co robić więcej, jak można robić mniej i mieć święty spokój?!).

Reklama

- Któregoś dnia moja mama powiedziała do mnie: Skoro wszystkie moje koleżanki ciągle mi mówią, że jesteś taka ładna, to może wystartowałabyś w konkursie Miss Polonia? W tamtym czasie nie było konkursów na modelkę. Wybory piękności cieszyły się ogromną popularnością. Postanowiłam więc spróbować. Zostałam II Wicemiss Ziemi Łódzkiej, co niewiele dawało, ale dostałam tzw. dziką kartę i wystartowałam w finale Miss Polonia 93. Zostałam II Wicemiss. W tamtych czasach naiwnie wierzyłam, że te wybory przybliżą mnie do świata mody. Organizatorzy cały czas zapewniali nas, że współpracują z najlepszymi magazynami, z agencjami reklamowymi, jednak bycie w świecie mody tak naprawdę oznaczało np. przecinanie szarfy na otwarciu stacji benzynowej (śmiech).

- Oczywiście w tamtym okresie miałam za złe mojej mamie, że nakłoniła mnie do wzięcia udziału w tym konkursie. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że gdybym w nich nie wystartowała - do dziś siedziałabym w Bełchatowie. Wybory miss były zatem pierwszym i najważniejszym krokiem, który przybliżył mnie do świata mody.

Co było dalej? Jak potoczyła się twoja bajka o brzydkim kaczątku, który z zakompleksionej dziewczynki przeradza się w piękną, pewną swojej wartości, podziwianą przez wielu mężczyzn, kobietę?
- Po wyborach poznałam Jarka Szado i Tomasza Jacykowa. Tytuł II Wicemiss Polonia 93 był dla mnie tytułem niewyobrażalnie cennym i istotnym. Spoczęłam więc na laurach i... przytyłam. Nie miałam kształtów typowej modelki. Tomek powiedział mi dosadnie, jak wyglądam. Wróciłam do Bełchatowa, schudłam 12 kg, by z powrotem pojawić się w stolicy.

- Moi nowi znajomi pracowali wtedy przy organizacji konkursu Ellite Model Look. Dzięki ich pomocy wystartowałam w ogólnopolskim finale konkursu. Zdawałam sobie jednak sprawę z tego, że dostałam po raz kolejny dziką kartkę, gdyż moja obecność w tym konkursie była trochę nieporozumieniem - startowały w nim 14. letnie dziewczynki, a ja miałam skończone 20 lat.

- Dzięki udziałowi w Ellite Models Look poznałam jednak wielu wspaniałych ludzi, m.in. Jerzego Antkowiaka, głównego projektanta Mody Polskiej, Darka Kumosę, który otwierał wówczas agencję Model Plus. I wtedy dopiero rozpoczęłam prawdziwą przygodę ze światem mody.

Czy zawsze marzyłaś o tym, by zostać modelką?
- Nie śmiałam o tym marzyć... Jednak dziś, patrząc na siebie i na młode dziewczyny, które marzą o zawodzie modelki, wiem, że ogromny wpływ ma dom rodzinny. Dziewczyny za mało chwalone, z zachwianym poczuciem wartości, brakiem wiary w siebie, niedowartościowane przez swoich rodziców, marzą w skrytości o tym, by pracować w modelingu. Chcą być modelkami, gdyż pragną być zauważone, dowartościowane, chwalone, obsypywane komplementami.

- Niestety z podobnego powodu wśród modelek pojawia się anoreksja. Jest to poważne zaburzenie psychiczne wynikające m.in. z braku miłości, uwagi, jaką rodzice powinni obdarzać swoje dzieci. To nie modelki czy świat mody są powodem anoreksji. Główną przyczyną są kompleksy, brak wiary w siebie, będący wynikiem błędów wychowawczych rodziców. Dziewczynki, które były za mało chwalone w domu, które czują się zakompleksione, myślą, że będąc przeraźliwie szczupłe, tylko w ten sposób mogą zaistnieć w świecie mody i tym samym stać się docenione, podziwiane.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje