Reklama

Reklama

Wszystko załatwione

Cezarego Pazurę (47) i Edytę Zając (21) dopadła proza życia. Miesiąc przed ślubem wędrują po urzędach.

Cezary i Edyta zapragnęli, żeby ślub odbył się przed narodzinami ich córki Amelki.

Reklama

Dziecko przyjdzie na świat na przełomie czerwca i lipca. Dlatego przyszli małżonkowie żyją ostatnio w ciągłym biegu. Do planowanej na maj ceremonii zostało niewiele czasu. A spraw mnóstwo. Edyta, mimo że jest już w zaawansowanej ciąży, energicznie załatwia wszelkie formalności. Cezary towarzyszy jej na każdym kroku. Wspólnie odbierają niezbędne dokumenty z poczty, żeby po chwili udać się do urzędu stanu cywilnego i cierpliwie czekać na dalsze procedury. Najważniejsze, że wszystko układa się po ich myśli. Z każdego miejsca wychodzą uśmiechnięci.

Ten najważniejszy ślub

Nikt nie lubi stać w kolejkach, których w urzędach uniknąć trudno. Zwłaszcza że to znacznie mniej przyjemna część przygotowań do ślubu niż wybór białej sukienki, zamówienie tortu i przygotowanie listy gości. W tym wypadku zakochani Edyta i Cezary muszą pokonać prawne utrudnienia. Ona jest z Krakowa, a on od lat mieszka w Warszawie. Ceremonia ma się odbyć w rodzinnym mieście panny młodej. Do tego aktor jest dwukrotnym rozwodnikiem, musi więc uzyskać odpowiednie zaświadczenia czyli akty poprzednich ślubów z adnotacją o rozwodzie. Na wszystkie te dokumenty trzeba czekać nawet miesiąc. Dlatego para w takim pośpiechu załatwia wszystkie formalności.

Na ślubie zależy im obojgu. Znajomi Cezarego podkreślają, że choć będzie to trzecie małżeństwo aktora, podchodzi do niego z ogromną powagą: "Dla niego nie jest ważne, który to ślub. Ważna jest wiara w to, że najważniejszy i ostatni w życiu. On jest bardzo zakochany".

Monika Kalbarczyk

Więcej informacji znajdziesz w najnowszym magazynie o gwiazdach SHOW - w sprzedaży od 14 kwietnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje